Skocz do zawartości
seb

Trochę śmiechu :)

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem czy był/jest tu taki topic, jeśli nie to pozwolę sobie założyć :) Jeśli coś Was ostatnio rozśmieszyło to piszcie, wklejajcie, pośmiejemy się razem :D

http://pl.youtube.com/watch?v=15XQx6PMv0U&mode=related&search=

http://pl.youtube.com/watch?v=xSqNx7vJLDE&NR=1

Wróżby i senniki...

Rozsypała się sól - będzie kłótnia.

Rozsypał się cukier - na zgodę.

Rozsypała się kokaina - będą wizje.

Upadł widelec - ktoś przyjdzie.

Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego.

Jaskółki nisko latają - będzie deszcz.

Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina.

Pękło lustro - będzie nieszczęście.

Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy...

Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro.

Swędzi nos - będzie pijaństwo.

Swędzi d*pa - mydło upadło...

Pielęgniarka do pacjenta:

- Ile pan ma lat?

- 82.

- Nie dałabym panu...

- Nie śmiałbym prosić...

Hitler i Bormann stoja przed mapą i planuja wazna akcje. Wchodzi Stirlitz z pomaranczami, wyciaga aparat fotograficzny, robi zdjecia mapy i wychodzi. Hitler zdziwiony pyta Bormanna:

- Kto to by??

- Stirlitz, radziecki szpieg.

- Czemu go nie aresztujesz?

- Nie ma sensu. Znów sie wykreci. Powie, ze przyniósl pomarancze.

Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się BOHATER i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze murzyn. Bohater odsunął się i murzyn sru o ziemię.

- Spalonych nie rzucajcie !

Przychodzi facet na pocztę:

- Poproszę znaczek za 1,30zł.

- Proszę bardzo.

- Ile płacę?

A to mnie zabiło:

Stary kawaler postanawia wkoncu sie przelamac i pierwszy raz w zyciu odezwac sie do kobiety. Poszedl do baru usiadl i zamowil sobie drinka siedzi siedzi i wypatruje..

nagle na drogim koncu baru przysiada sie piekna kobieta, ktora sie dnie niego usmiecha...

Postanawia sie przelamac i podchodzi do niej...

nagle ona wstaje i idzie do toalety on poszedl za nia i czeka przed wejsciem do toalety..

Mysli sobie jak ma z nia zagadac...

nagle gdy wychodzi mysli sobie nie musze i podchodzi do niej i sie pyta..

Sralas?? :D

Pewnego dnia zajączej złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w zwyczaju rzekła:

- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!

- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale, jak spełnisz trzy pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.

- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!!! Rybka nie kryła zdziwienia.

- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.

- Zgoda! Odrzekła złota rybka.

Jakis czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie i mruczy zaspanym głosem: Sto ch..ów w d*pę i kotwica w plecy, byle była ładna pogoda!...

Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:

- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?

- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.

- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?

- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!

Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:

- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?

- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz!

Pozdrawiam :):D:D

seb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko się uczyć :)

http://pl.youtube.com/watch?v=C1-r_eQ4bmY

Przyznać się kto to? :D:):D

http://pl.youtube.com/watch?v=2cndnm8RhEM&NR=1

Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:

- Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic,

jeszcze się nie kochali�my

- Ależ córeczko, może jest zestresowany

- Ale mamo on tylko książkę czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi

- Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może

ja się położę zamiast ciebie i sprawdzę, o co chodzi.

I tak zrobiły. Maż w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży,

nagle maż wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać.

Wyskoczyła teściowa z łóżka i do córeczki:

- Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać

- Tak, tak..., Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładam trochę dowcipów :)

Dlaczego faceci chcą się żenić z dziewicami?

- Bo nie mogą znieść krytyki.

Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:

- Płyńmy do niej!

Na to czterdziestolatek:

- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.

A siedemdziesięciolatek:

- Panowie, po co! Stąd też dobrze widać.

Jaki rodzaj sportu mężczyźni najchętniej uprawiają na plaży?

- Wciąganie brzucha na widok każdej młodej dziewczyny w bikini.

Jak mężczyźni sortują pranie?

- Na "brudne" oraz "brudne, ale jeszcze można założyć".

Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny?

- Stać mnie na więcej.

Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:

- Kochanie co ty robisz?

Mąż na to:

- Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżał na miękkim!

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:

- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję

Na to morderca:

- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam.

Późny wieczór. Facet odprowadza kobietę do domu i pod klatką opiera się wygodnie jak macho i mówi:

- Zrób mi na koniec laskę.

Kobieta:

- No co ty, daj spokój!

- No zrób mi proszę!

- Ale przestań - tak tutaj - bez sensu!

- No dalej, zrób!

I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec z młodszą siostrę tej kobiety i mówi:

- Ty! mu zrób tą laskę... albo siostra zrobi panu laskę.. albo ja zrobię ci laskę gościu... tylko weź tą rękę z domofonu!

Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwóch dniach przyszedł po diagnozę. A brzmiała ona następująco:

- Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się tylko do wymiany a pan niech przestanie walić konia w wannie to nie będzie pana bolał łokieć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ważne czym się jeździ ino ważne jak :)

http://pl.youtube.com/watch?v=f5S1NAMnYKM

Poemat o sikaniu po piwie.

Poranek wczesny

Jadę pospiesznym

Wprost do Warszawy

Załatwiać sprawy

Pociąg o czasie

Ja w drugiej klasie

Wagon się kiwa

Piję trzy piwa

Łódź Niciarniana

W pęcherzu zmiana

Pęcherz nie sługa

A podróż długa

Ruszam z tej racji

Do ubikacji

Kto zna koleje

Wie, jak się leje

To, co trzęsie się

W Los Angelesie

Formę osiąga

W polskich pociągach

Wyciągam łapę

Podnoszę klapę

Biada mi biada

Klapa opada

Rzednie mi mina

Trza klapę trzymać

Łokieć, kolano

Trzymam skubaną

Celuję w szparkę

Puszczam Niagarkę

Tryska kaskada

Klapa opada

Fatum złowieszcze

Wszak wciąż szczę jeszcze

Organizm płynną

Spełnia powinność

Najgorsze to, że

Przestać nie może

Toczę z nim boje

Jak Priam o Troje

Chce się powstrzymać

Ratunku ni ma

Pociąg się giba

A piwo spływa

Lecę na ścianę

Z mokrym organem

Lecąc na drugą

Zraszam ją strugą

Wagonem szarpie

Leję do skarpet

Tańcząc Czardasza

Nogawki zraszam

O, straszna męko

Kozak, flamenco

Tańczę, cholera

Wzorem Astair'a

Miota mną, ciska

Ja organ ściskam

Wagon się chwieje

Na lustro leję

Skład się zatacza

Ja sufit zmaczam

Wszędzie Łabędzie

Jezioro będzie

odtańczam z płaczem

La Kukaracze

Zwrotnica, podskok

Spryskuję okno

Nierówne złącza

Buty nasączam

Pociąg hamuje

Drzwi obsikuję

I pasażera

Co drzwi otwiera

Plus dawka spora

Na konduktora

Resztka mi kapie

Na skrót PKP

Wreszcie pomału

Brnę do przedziału

Pasażerowie

Patrzą spod powiek

Pytania skąpe

Gdzie pan wziął kąpiel?"

Warszawa, Boże!

Nareszcie dworzec!

Chwilo szczęśliwa

Na peron spływam

Walizkę trzymam

Odzież wyżymam

Ach, urlop błogi

Od fizjologii

Ulga bezbrzeżna

Pociąg odjeżdża

Rusza maszyna

Hen w dal

Po szczy...

Po szynach.

Koniec

autor nieznany

Przyjęto blondynkę do malowani pasów na jezdni. W pierwszy dzień wymalowała 10 km. Wszyscy z zarządu firmy byli w szoku. Ale na drugi dzień wymalowała tylko 5 km, a na trzeci tylko 1 km. Więc wołają ją i pytają, dlaczego maluje z dnia na dzień coraz mniejszy odcinek, a ona na to:

- Bo codziennie mam coraz dalej do wiaderka z farbą.

Żona do męża:

- Idź kupić bułki.

- Ile mam kupić?

- No nie wiem, tyle kup,żeby starczyło na kolację i śniadanie.

Mąż zirytowanym głosem:

- Jak kupię za mało,albo za dużo, to znów będzie awantura, powiedz,ile mam kupić ?! Żona (z zalotnym spojrzeniem) :

- Kup tyle bułek, ile razy się wczoraj kochaliśmy.

Mąż poszedł do sklepu.Staje przed ekspedientką i mówi :

- Poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao !

Spotykają się trzy prostytutki:

1st: Ostatnio mialam klienta z taką parową, że ledwo mi ja wsadził, ale bolało.

2nd: A ja miałam raz orgietke z 4 faciami - myślałam, że mnie rozerwą ...

3rd: Eeee tam, życia nie znacie -wczoraj jechałam rowerem i jak mi sie łechtaczka

wkreciła w łancuch, to myślałam że z bólu dzwonek odgryzę.

Rzad Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czarnobyla.

- Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniakoów, ani kukurydzy...

- Możemy zasiać tytonń, a na paczkach papierosów umieścimy napis:

Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni...

Szefowie największych banków na świecie zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka: reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną. Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się. Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja. Potem kolejno Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu. W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:- Rychu, mamy tyle kasy, na cholerę ci jeszcze ta żarówka?

Chodził sobie facet po wesołym miasteczku. W pewnym momencie widzi kolejkę ludzi przed jednym ze stanowisk. Kupił bilet i czeka. Jest już przedostatni do oczekiwanej atrakcji i widzi, jak do niewielkiej dziury w ścianie drewnianego domku facet wsadza głowę. Po chwili szybko ją wyciąga i biegiem pędzi na tył budyneczku. Ponieważ ciekawość gościa już zjada, wsadza swój łeb w dziurę i w tym samym momencie dostaje straszliwego kopa prosto w ryja.

- O żesz ty kur*a twoja mać - myśli i puszcza się pędem za domek, żeby dorwać gnojka, który go kopnął. Obiega domek, a z drugiej strony niczego nie ma - tylko dziura w ścianie, a przez nią właśnie wychyla się głowa faceta, który stał za nim w kolejce...

Na dziś starczy myślę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przed ślubem:

Ona: Ciao...

On: No nareszcie, już tak długo czekam!

Ona: może chcesz żebym poszła?

On: NIE! Co ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!

Ona: Kochasz mnie?

On: Oczywiście. O każdej porze dnia i nocy!

Ona: Czy mnie kiedyś zdradziłeś?

On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz?

Ona: Chcesz mnie pocałować?

On: Tak, za każdym razem i przy każdej okazji!

Ona: Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?

On: Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem!

Ona: Czy mogę ci zaufać?

On: Tak.

Ona: Kochanie...

Trzydzieści lat po ślubie:

Czytaj od dołu...

Jadą dwie blondynki maluchem wszystko gra prosta droga az tu maluch mowi koniec

wychodzi jedna z blondynek otwiera przednią maske i z przerażeniem mówi:

- o boże silnik nam wypadlł

na co druga odpowiada

- spokojnie z tyłu mamy zapasowy

W klasie na lekcji pani pisze coś na tablicy , Jasiu nadmuchal papierową torebke od śniadania i huknał az babka sie wystraszyła!

-Jasiu jak ty sie zachowujesz!!!Jutro ojca do szkoły przyprowadz!!!

Nazajutrz Jasiu z ojcem przyszedł .

-Panie , wie pan co asiu wczoraj wywinął na lekcji?Strzelił z tytki od Sniadania i tak sie wystraszyłam ze se gacie osrałam...

-Pani to jest jeszcze nic!Ostatnio jak żem koze sąsiada dymał za stodołą i jak mi gówniarz z worka od cementu huknoł to mi same rogi w łapach zostały!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic sie nie dzieje... Nic Was nie śmieszy? Mnie tam od czasu do czasu coś zmusza do ryku:D jeśli Was też to podzielcie się, wklejajcie, życie jest nudne, stresujące i czasem trzeba się odstresować:wink

http://www.wypadki.tv/files.viewFile,25,kompilacja-smiesznych-wypadkow-7.html

Pozdrawiam z uśmiechem :D

seb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Para zakochanych spaceruje po parku:

-Kochany,pocaluj mnie jak Romeo piekną Julie...

-To znaczy?

-Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloize...

-Czyli jak?

-Jak, jak,jak,..., Srak k**wa! Czytales cos w ogole kiedys do ch*ja pana?

-Tak! Naszą Szkape. Pociągniesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem wiem :D:D:D

Pozdrawiam

seb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla znawców psów (nie zwierząt tylko filmu)

http://www.joemonster.org/filmy/8255/Parodia-Psow-Linda-i-Pazura

Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:

- Ktoś ty?

- Ja? biskup Rzymu.

- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.

- No, namiestnik Pański na Ziemi.

- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.

- Jestem głową kościoła katolickiego!

- A co to takiego?

- ....

- Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.

(tup, tup, tup)

- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..

- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?

- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.

Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:

- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?

- No, i?

- Oni do tej pory działają!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
seb :

Jeśli do tej pory któryś z Was żył w przeświadczeniu że jest twardzielem to był w błędzie...

http://pl.youtube.com/watch?v=41J8YndHFIk&feature=related

to akurat nie jest śmieszne. 15 lat temu jak odbierałem patent, to musiałem wypić szklankę wódki duszkiem, potem drugą.Zrobiłem to. Wcześniej miałem także okazję pić wódkę z butelki. - szczerze mówiąc leci jak woda, tylko pierwszy łyk jest taki palący.

Ten filmik nie pokazuje co się działo z faciem po paru minutach. Mnie ścięło w kilka sekund po upływie kilku minut. Na szczęście, będąc nieprzytomnym zwymiotowałem i dzięki temu mogę jeszcze tu pisać. Ale do dzisiaj mam drgawki, jak tyklo poczuję zapach wódki.

Inny alkohol tak, wódki już nie mogę ruszyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nuroslaw :
seb :

Jeśli do tej pory któryś z Was żył w przeświadczeniu że jest twardzielem to był w błędzie...

http://pl.youtube.com/watch?v=41J8YndHFIk&feature=related

to akurat nie jest śmieszne. 15 lat temu jak odbierałem patent, to musiałem wypić szklankę wódki duszkiem, potem drugą.Zrobiłem to. Wcześniej miałem także okazję pić wódkę z butelki. - szczerze mówiąc leci jak woda, tylko pierwszy łyk jest taki palący.

Ten filmik nie pokazuje co się działo z faciem po paru minutach. Mnie ścięło w kilka sekund po upływie kilku minut. Na szczęście, będąc nieprzytomnym zwymiotowałem i dzięki temu mogę jeszcze tu pisać. Ale do dzisiaj mam drgawki, jak tyklo poczuję zapach wódki.

Inny alkohol tak, wódki już nie mogę ruszyć.

Po pierwsze nie miało być śmieszne, tylko ciekawe i takie w moim przeświadczeniu było. Po drugie ten temat nie ma charakteru edukacyjnego tylko humorystyczny:)

Pozdrawiam

seb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym świadomym wymiotowaniem to święta prawda i jak najbardziej popieram:D zresztą wielokrotnie przećwiczone i działa znakomicie:D

Pozdrawiam

seb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobra, dobra. Spróbujcie twardziele wypić 0,5 litra wódki duszkiem, albo dwie pełne szklaneczki jedna za drugą i panujcie po 10 min. nad swoim ciałem - życzę powodzenia :D

A ksywka, bo mam skrzela :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nudno i poważnie się trochę zrobiło więc czas dosypać co nieco :)

Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:

- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.

- Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.

Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:

- Chyba wstała ze złej strony łóżka

Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu,

poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w

klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...)

Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:

- Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka

Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła

opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno...

Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marię, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na górę. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.

- Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień.

- Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuję. Widzę że wstałaś dziś ze złej

strony łóżka.

To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.

- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę że wstałam nie tą stroną łóżka.

Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:

- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu ubrałaś pantofle Ojca Krzysztofa...

Nie wiem czy było, ja padłem :)

http://pl.youtube.com/watch?v=jT7NQk5N0qY&feature=related

Żona do męża:

- wiesz, dzis jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną...

Mąż:

- Zawsze sie k**wa spóźniał.....

Noc. Młody pilot postanowił zażartować z obsługi wieży. Zamiast poprosić

o zgodę na lądowanie mówi:

- Zgadnij kto?

W odpowiedzi kontroler ruchu wyłączył światła lotniska i spytał:

- Zgadniej gdzie?

Dziadek z wnuczkiem lecą samolotem do Tajlandii. Przed lądowaniem

stewardessa uprzedza :

- Proszę państwa 50% kobiet w Tajlandii ma AIDS , 50 % ma gruźlicę

Dziadek :

- Co ona wnusiu powiedziała ?

- Żeby pieprzyć te co kaszlą...

Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka

strażnika.

- Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarza?

- Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium.

- Rybki z akwarium?

- Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie

popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek.

Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza

wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic.

Zniecierpliwiony strażnik pyta:

- No i co? Niech pan je woła!

- Kogo?

- Rybki!

- Jakie rybki

dwie studentki zdają ustny egzamin z anatomii:

profesor pyta obie naraz: czy męski członek posiada kość??

pierwsza odpowiada że nie,, a druga że tak

profesor: pani zdała a pani się zdawało....

Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )

Wasza córka Marysia

Bush, Blair i Schröder płyną wspólnie po Morzu Północnym. Rozmowa zeszła na możliwości techniczne poszczególnych armii.

Blair: Nasze okręty podwodne mogą przebywać w zanurzeniu do 10 dni!

Bush: To nic, nasze wytrzymują miesiąc.

W tym momencie Schröder z kamienną miną pokazuje pozostałym kiosk wynurzającego się okrętu podwodnego. Otwiera się luk, wyłania się gostek i woła:

- Heil Hitler! Macie może paliwo do diesla?!

Płynie rosyjski okręt po Bałtyku, kapitan obserwuje morze przez lornetkę i widzi hitlerowską torpedę zmierzajacą w kierunku okrętu, woła zastępcę i mowi: idź delikatnie uprzedź załogę żeby w panikę nie wpadła. Griszka zebrał załogę i oznajmia: słuchajcie rebiata jak zap....jajami o pokład to okręt na pół pęknie ! załoga zaczęła rechotać więc Griszka bęc..... jajami o pokład ! łomot , trzask okręt tonie....płynie kapitan uczepiony jakiejś deski, zobaczył zastępcę unoszącego się na falach w kamizelce: GRISZA ! ty durak co ty najlepszego narobił ! torpeda 5 metrów za rufą przeszła !

Do Beenhakkera:

-Jakby pan słowem określił forme reprezentacji

-dobra.

-no moze jednak w dwóch słowach

-nie dobra.

Zupełnie na serio wywiad z Żurawiem, padłem na cycki jak to przeczytalem:

Jeśli przyjdzie strzelać karnego w meczu z Niemcami to znów pan spróbuje?

A co, jak tak często pudłuję z "jedenastek", że mam się zrażać tym jak źle strzeliłem wyszło w meczu z Danią? W Korei nie strzeliłem, w meczu ze Stanami Zjednoczonymi, ale kiedy to było? Sześć lat temu. Ludzie, musicie się mnie czepiać? Dajcie już spokój. Będzie nowy mecz, a może tym razem coś strzelę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autentyk,

przekazany kanałami branży dealersko - motoryzacyjnej. Paniom ku przestrodze, panom ku nauce... :)))

Piątek, godziny dobrze popołudniowe, niedługo zamykają. Do salonu Rowiński & Wajdemajer na Targówku wkracza elegancki, nieco już starszy, ale pełen wigoru pan. Towarzyszy mu, cytuję: niewiarygodnie obłędna d*pa (oczywiście w wieku jego potencjalnej córki). Chwilę kręcą się pomiędzy wystawionymi samochodami, po czym pan zwraca się do sprzedawcy z pytaniem, czy znalazłby dla pani coś równie pięknego jak ona. Sprzedawca przytomnie odpowiada, że na coś równie pięknego nie ma szans, ale może zaproponować jakieśtam nieduże Audi.

Audi się pani podoba, w związku z czym następuje festiwal dobierania wyposażenia, na zasadzie: "kochanie, bierz co chcesz". Po skompletowaniu wyposażenia jak z bajki, podpisują zamówienie - wszystko jak najbardziej correct. W końcu pojawia się kwestia zaliczki. Pan oświadcza, że ma przy sobie 1000,- zł, kasa wedruje na stół. Sprzedawca nieśmiało wtrąca, żę będzie to samochód wykonany na specjalne zamówienie, w związku z czym zaliczka wyniesie 10 % wartości, a zatem coś koło 10 tysięcy. Pan bynajmniej się nie wzbrania, tylko w związku z brakiem gotówki zostawia tysiąc, a co do reszty, prosi o podanie konta by załatwić to przelewem.

Państwo wychodzą.

Poniedziałek rano. Tuż po otwarciu salonu ponownie zjawia się ten sam pan (tyle że już sam) i prosi o zwrot owego tysiaka, ponieważ jak szczerze wyznaje, chciał sobie po prostu poruch...ć.

NO CZYŻ NIE MISTRZ ???

Podobno nie bardzo chcieli mu oddać, bo jednak umowa podpisana, aż sprawa ostatecznie oparła się o prezesa. Temu, jak to usłyszał, szczęka opadła, ale bardzo się ubawił. Stwierdził jednak, że przyjemności kosztują i ostatecznie oddali facetowi 500,- :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   1 użytkownik

×

Powiadomienie o plikach cookie

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Warunki użytkowania.