Jump to content
Nik@

Wasze ciekawe obserwacje podopiecznych

Recommended Posts

Każdy z nas, kto posiada akwarium morskie spędza pewnie sporo czasu z nosem przy szybie na obserwacji swoich podopiecznych. Co was u nich zaskoczyło/zdziwiło? Moje pytanie dotyczy każdego życia, czy to jest kiełż, rurówka, koralowiec, czy ryba i nie ma znaczenia, czy obserwuje świeżo upieczony morszczak, czy "stary wyjadacz", który już wielką beczkę soli zjadł.

Nie ma też znaczenia, że ktoś coś już kiedyś odkrył przed Wami, a tego nie doczytaliscie w sieci. Ciekawią mnie nie tylko same odkrycia, ale też Wasze ludzkie reakcje na kontakty z tym morskim światem. To, w  jaki sposób obserwujecie swoich podopiecznych i jakie wyciągacie wnioski, jakie emocje temu towarzyszą. Podzielcie się proszę swoimi obserwacjami,  bez przejmowania się tym, że może gdzieś ktoś kiedyś już to opisał.

Mnie ucieszyło bardzo dużo wlasnych odkryć, z ktorych żadne nie jest dla nikogo nowością, ale było nowością dla mnie.

Zauważyłam, że moje rybki mnie rozpoznają. Największe zainteresowanie przejawiają przed porą karmienia, zwlaszcza, jak zobaczą fioletowy kubeczek, z ktorego zawsze wlewam pokarm. Wtedy  jest szał przed szybą :) to jeszcze rozumiem, głodne są i fioletowyvkubek = żarcie. Ale i po karmieniu, z pełnymi brzuchami wykazują tez zainteresowanie mną. Może nie ma już takiego szału, ale nadal podplywają do szyby, przygladają się. Żagiewka szczególnie zabiega o uwagę, gdzie jestem ja, tam i ona przycupnie. Samiec apogona cyanosoma też podplywa do szyby i pokazuje  z dumą, ze ma ikrę w pysku. No to lecę po telefon, zeby zrobić fotkę i co? Wszystkie rybki natychmiast znikają... fioletowy kubek powoduje, że wszystkie się meldują, wrecz się kotłują przed przednią szybą i merdają ogonkami, a złote pudełko telefonu, w którym nigdy nie używam flesza je odstrasza. Dlaczego?

A moja twarz bez żadnych dodatkow je zaciekawia, szukają kontaktu, patrzą się, czasem strosza płetwy, ale tylko tak, jakby chcialy tylko zwrocic moja uwagę, a nie straszyc. Poznaję to po żółtku. Postawi płetwy, ale oko mu się nie maluje na barwy wojenne i kolcem w szybę nie bodzie. Moje rybki wydają sie próbować nawiązać pokojowy kontakt ze mną. Niektore rybki w sklepie też wydają sie chętne do kontaktu. Ja już je pamiętam, bo widziałam tydzien temu, ale one pewnie mnie nie pamiętają. Ale jednak podplywają i patrzą zaciekawione. 

Moje ukwiały tez wydają się przyzwyczajone do mojego dotyku. Kiedyś jak dotknęłam, to się zwijaly do zera, teraz tak mocno nie reagują. Ostatnio mialam oddać ukwiał, i głaskałam go, żeby sie wypompował, schował macki, zeby go nie uszkodzic przy przekladaniu do worka. Smyralam po ramionach i w pobliżu  otworu gebowego i  nic. Nadal napompowany. 

Czy po podziale chwilowo stracił "czucie" , czy może moj dotyk już wczesniej zakodował, jako bezpieczny?

Moje obserwacje są mało odkrywcze, ale chętnie poznam wasze, jesli macie chęć się nimi podzielić :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym karmieniem to norma, naso lopezi je mi prawie z ręki, chociaż na poczatku wiał "gdzie raki zimują". Mam też fajnego brzydala, który wieczorami mizdrzy się do szyby tak, jak by mnie podglądał... Normalnie szpion jakowyś! Moje błazenki za zadne skarby nie chciały wejść do quadrika, którego specjalnie dla nich kupiłem, Wystarczyła chwila i juz go nie opuszczają - same, bez zadnej pomocy "zatrybiły, że tam jest ich miejsce,,,to chyba potega instynktu dała o sobie znać. Z kolei mój doktorek molestuje brzydala - na początku swojego pobytu w akwa taki "piling" mu zrobił, że myślałem, ze go ze skóry obedrze :-). W małym baniaczku rządzi mandaryn, który czasami zachowuje się, jak by był na wybiegu dla fotomodeli - za***ista rybcia, bardzo lubie go podglądac, co tam sobie porabia. Ogólnie, to mam tyle życia do obserwacji, że kiedyś - pewnego pięknego  niedzielnego dnia - popijałem sobie kawusie i obserwowałem moje "potworki". Tak fajnie się oglądało, że "ocknąłem się" po szesciu godzinach...oj, można popłynąć!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja byłem mocno zdziwiony jak odkryłem że ustnik piramidowy Polylepis wydaje dźwięki, takie bębnienie z głębi, chyba pęcherzem pławnym - głuche bębnienie jak chce kogoś odstraszyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 10/11/2017 o 09:41, Ura napisał:

głuche bębnienie jak chce kogoś odstraszyć.

Dominujący chromis też podobnie bębni.

Moja najciekawsza obserwacja to krewetka pistoletowa A. Bellulus. Krewetka wybiegła z nory do caulerpy, dwa strzały i uciekła spowrotem z kawałkiem liścia. Za chwilę powtórka. Nigdy wczesniej ani później tego nie widziałem. Co ona z ta zieleniną zrobiła? Chętnie bym się dowiedział.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajne te Wasze obserwacje, ale szkoda, że tak mało osób pisze. 

A zauważyliście moze jakieś objawy empatii u ryb? 

Ja  u strzałki ptereleotris evides i u slizga zauważyłam, jakby próbowały pomóc innej rybce.

Strzalki byly trzy. Kiedy dwie dobraly się w parę ten trzeci dostawał cięgi. Nie wiem czy biły sie dwa samce czy dwie samice, ale ta trzecia rybka starała się pomóc bitej. Często zagladala do niej, kiedy tylko partnera nie było w pobliżu i odwracala jego uwagę, kiedy widziala że on płynie bić. Podpływała natychmiast, przytulala sie, trącala pyszczkiem, żeby zapomniał o rywalu. Agresor dla swojej drugiej połowy za to nie ma za grosz empatii. Kiedy zachorowała i miała problem jeść, schudła bardzo, to nie miał skrupułów wyjadac jej wszystkiego spod pyszczka, kiedy przymierzala sie spróbować złapać jakis maly kawaleczek pokarmu. 

Ślizg (meiacanthus atrodorsalis) też zdawal sie kiedyś nową babeczkę bronić przed żoltkiem, zaslaniał ją sobą i zaglądał czesto do niej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postanowiłam odkopac ten wątek, bo od jakiegoś czasu zaczęły się pojawiać w piachu dziwne małe dołki, dziesiątki dołków,  jeden obok drugiego.  

Co rano całe dno było w takie dołki.  Kilka dni szukałam winnego, aż w koncu przylapalam piramidkę  (tetrosomus gibbosus), jak dmucha strumieniem wody w piach, a potem szuka, czy jakiś robaczek się z piachu nie odkopal.

Nigdy wcześniej tak nie robiła.  Jestem ciekawa, czy te ryby tak żerują, czy sama na to wpadła, żeby w taki sposób szukać pokarmu. 

Przy okazji wzbija detrytus w toń, przez co czyści piach podobnie, jak babka. Mam zalozona przegrodę w akwarium od kilku miesięcy i jest  ogromna różnica w czystości piachu po tej stronie, gdzie działa piramidka i po tej drugiej. Super jest ta rybka, polecam, jeśli ktoś ma wystarczający dla niej litraż. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie borsuk pasjami skubie cyjano, a obecnie obserwuję jak salarias próbuje wydostać się z komina. Komedia roku normalnie. Każdego dnia coś się dzieje, to co zapamiętam szczególnie, wrzucam na bieżąco do mojego dziennika, nawet nie wiedziałem że taki wątek istnieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie z ciekawych rzeczy to pyrofeus dostaje szewskiej pasji jak mu strombus wlezie w jego szczelinę. Pyskiem go przesuwa lub nawet czasem chwyta, aż go wyrzuci. potrafi go na drugi koniec akwarium przenieść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej...

Ja jestem bardzo zdziwiony zachowaniem moich mandarynkowatych Synchiropus Sycorax, które kupiłem jako S.Moyeri, koło których był opis, mówiący że u rybek tych płeć jest nie do odróżnienia, ale że samce zazwyczaj się dogadują...

Na początku były ostre walki, te niewinnie wyglądające smoki łapały się za gardła i byłem pewien że któryś musi poledz jednak mam je do dzisiaj i już nie walczą, jedynie czasem jak się spotkają to jeden drugiego pogoni... Szczególnie ma to miejsce, gdy wrzucam pokarm dla  korali a ja nie wiem czy one jedzą odrobiny proszku czy też jakieś mikrostworzonka, które na tym proszku żerują i jest to idealny moment by je złapać...

Najdziwniejsze jest to że jak lampa zacznie przechodzić w początek zachodu słońca, ryby te zmieniają się nie do poznania, nie tylko że się nie atakują ale leżą sobie jedna koło drugiej i śpią tak do rana, często na widoku...To najwdzieczniejsze ryby do obserwacji ze wszystkich, które miałem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

mnie zaskoczyło jak dużo potrafi zrobić zamieszania jeżowiec Mespilia globus. Istny czołg, wszytko przemieszcza i robi nie złe zamieszanie. Udało mi się sprawić żeby się trochę uspokoił. Kupiłem mrożonki (mieszanina glonów), po rozmnożeniu jest konsystencji gąbki. Położyłem pod niego i jeżowiec siedzi z 2-3 dni skubiąc sobie glony.  

Teraz rozumiem dlaczego o jezowcu twierdzi się że to jeden z błędów początkującego akwarysty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, rmatysiak napisał:

Teraz rozumiem dlaczego o jezowcu twierdzi się że to jeden z błędów początkującego akwarysty.

Ogólnie jeżowce to pożyteczne zwierzaki. Ja też mam mespillę. I to prawda, że potrafi nabałaganić. Wszystko co się nie trzyma skały będzie przeniesione. To nie jest zwierz do malutkiego akwarium.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ślizg w kominie... miałam taką akrobatke, która notorycznie przeskakiwala do komina. Wystarczyło zdjąć grzebień i wracała. Ale w kominie miałam aiptasie.  Miałam plantacje aiptasii w tym starym 360, a w kominie urosły sztuki do wielkości dłoni dziecka. Przegrałem walkę z nimi.  Któregoś dnia rybka znów była w kominie, chciałam zdjąć grzebień, ale akurat zadzwonił domofon.  Po godzinie sobie przypomniałam, że rybkę trzeba wypuscic, ale już nie było kogo. Złapała ja aiptasia i zabila :( rybka miała około 7- 8  cm długości, a aiptasia dała radę ja złapać. Nie zdążyłam jej uratować.  To była meiacanthus atrodorsalis, piękna rybka, która potrafiła wykazać się empatią i bronić nowe rybki przed atakami "starych". Była nielubiana i przeganiana. Pomimo tego, że miała zęby uzbrojone jadem , to wolała uciekać do komina niż ugryźć. Coś jak policjant, który ma klamkę, ale woli uciec w krzaki, niż strzelić.

Jezowce mi się podobają bardzo, ale ja wolę mieć koralowce położone na podstawkach tak, żeby można je było wyjąć, przestawić. Mam więc tylko sand dollara, który przewraca mi tylko to, co jest na piachu, bo nie chodzi po skałach.  I tak codziennie jakiegoś korala przewroconego i obsypanego piachem  muszę ratować:D

Z rybek wydawających odgłosy mam kuzyna brzydala, mówię na niego liść. Penicostam, jedyna ryba, której nazwy gatunku nie pamiętam.  On lapiac pokarm głośno stuka pyszczkiem, słychać, jakby krewetka pistoletowa strzelala. Jego kuzyn Brzydal jest inny, mało kontaktowy, prawie nie reaguje na otoczenie, a liść uwielbia kontakt. Je z ręki i zaraz po albo nawet na równi  z piramidką i naso pragnie kontaktu z człowiekiem. 

Oprócz babek, slizga  i żółtka wszystkie rybki jedzą z reki, nawet właża "całą rybą" do kubka z pokarmem.  Żadna nie pozwala się jednak  dotknąć ręką, pogłaskać, ale może kiedyś :) nie boją się pipety czy czyscika, wrecz muszę uważać przy czyszczeniu szyb czy grzebaniu w piachu, żeby kogoś nie uszkodzić, bo to dla nich atrakcja. Zeskrobane glony z szyb czy robaczki wykopane z piachu to przysmak i ciągle się pętają zbyt blisko narzędzi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A moja valencinea puellaris wcina notorycznie glony ze skały, detryfus A nawet dino nie pogardzi. Piachu mało kopie 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×

Important Information

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Terms of Use.