Dzień 10.
Wiiiitaaaaamy glony, zazieleniło mi się akwarium jak łączka wiosną

, szczególnie widać to na "suchej" skale która z białej powoli robi się zielona. po "przedmuchaniu" skał cyrkulatorem spomiędzy nich wyleciały wylinki jakiś robacków, co pozwala mieć cichutką nadzieję że jakaś ich część gdzieś tam przeżyła i z czasem się objawi.
Jutro zrobię jeszcze jedno "odkurzanie" i spróbuję wysypać żywy piasek - mam nadzieję że przyśpieszy to proces dojrzewania.
"Przyjezdne" zoa mają się na moje niedoświadczone oko całkiem nieźle, rozkładają się szeroko i chyba nabierają troszeczkę żywszych kolorów.
Samo obserwowanie skały i szukanie wszelkich objawów życia to rozrywka lepsza niż telewizja:P
Na pierwszym zdjęciu mam jakieś niezidentyfikowane coś...nie wiem co to może być, może ma ktoś jakiś pomysł