Cześć i czołem

Nadszedł chyba czas żeby światło dzienne ujrzał ściśle tajny prowadzony w ściśle tajnym laboratorium w miejscu którego nie ma na żadnej mapie projekt odpieniacza

a tak serio to wielu z Was wie że mam na punkcie odpieniaczy dość mocnego świra, w związku z tym sprzętem który dość często zmieniałem i przeskakiwalem z modelu na model były właśnie odpieniacze. To co przeszło do tej pory przez moje ręce to Beast, Turboflotor 1000, APF 600, BM 250, idealna kopia stożkowego Alfa Cone na pompie RD i przez ostatni rok Schuran 150. Dzięki temu wypróbowałem wszystkie możliwe napędy i budowy odpieniaczy, dowiedziałem się co jest dobre, co złe, w co warto inwestować, w co nie, jaka jest charakterystyka pracy, plusy i minusy konkretnych konstrukcji. Jakieś 8 miesięcy temu po to żeby mieć body nabyłem na Ebayu odpieniacz na Beckecie, tylko po to w sumie żeby mieć body do eksperymentów, cały odpieniacz kosztował mnie jako używany chyba 15 funtów, więc taniej niż sam materiał. Jak tylko przyjechał zaczęło się testowanie

sam Becket to fajne rozwiązanie, tyle że piekielnie wrażliwe na zabrudzenia, byle paproch potrafi "zgasić" całą dyszę, olałem to rozwiązanie, późniejsze przeróbki i testy opierały się na dyszy Venturi, korzystałem z gotowych dysz dostępnych na rynku, do dziś uważam że to super rozwiązanie, ma niestety również swoje wady... Zalety to produkcja zupełnie "innej" piany, dużo bardziej stabilna praca niż na pompie igiełkowej, nie wybijanie w takim stopniu jak igła planktonu i mikroelementów, ale minusy i tego przeskoczyć się nie da to konieczność zastosowania pomp o dużym ciśnieniu tłoczenia, a co za tym idzie mocno prądożernych i do tego na naszym rynku praktycznie niedostępnych. Chodzi o to że pompy które stosuje w swoich odpieniaczach Schuran (Eheim, AB) to tylko substytuty tego co powinno być użyte do tych konstrukcji, dopiero duże ciśnienie tłoczenia jest w stanie w pełni wykorzystać dobrodziejstwo dyszy Venturi. Do niedawna w moim baniaku pracował Schuran i to co potrafi ten odpieniacz to naprawdę bajka, byłem i nadal będę wielkim orędownikiem tych odpieniaczy, ale postanowiłem zbudować sobie coś co połączy plusy najlepszych konstrukcji na rynku, a wyeliminuje ich wady, myślę że po tych kilku miesiącach prób i testów (odpieniacz był wiercony, cięty i klejony do chwili obecnej kilkanaście razy

), udało mi się osiągnąć to co sobie założyłem, a po drodze obalić kilka mitów które są skutecznie powielane przez coraz to nowych producentów odpieniaczy

. W tej chwili za napęd służy Tunze Hydrofoamer 9420, najlepszy obecnie stosunek cena/jakość/wydajność. Przetestowałem większość jeśli nie wszystkie najpopularniejsze rozwiązania na rynku, jeśli chodzi o budowę korpusu i cyrkulację wody wewnątrz. Zaznaczam że to co udało mi się osiągnąć i wnioski jakie mi się nasunęły to wyłącznie moje zdanie, nie stanowią jakiegoś pewniku, jednak na tyle jestem ich pewnien że w tej chwili w moim zbiorniku pracuje już tylko "Franek", Schuran poszedł do ludzi

. Jak nie od dziś wiadomo, wydajność odpieniacza jest tym większa im dłużej oda się utrzymać wodę wraz z pęcherzykami w body odpieniacza, tylko jak to osiągnąć we w miarę możliwości niewielkim korpusie? Ano spowodować żeby woda jak najdłużej cyrkulowała wewnątrz, zanim wyleci przez otwór wylotowy, niektórzy producenci jak Schuran np. osiągnęli to poprzez taką budowę wnętrza odpieniacza która wydłuża drogę wody maksymalnie jak sie da, inni na milion innych sposobów, przy czym każdy z nich twierdzi że zrobiło to najlepiej

no więc ja z pełną odpowiedzialnością stwierdzam że również zrobiłem to najlepiej

Wypisze może jakie rozwiązania moim zdaniem są niewiele warte, a mimo to wciąż stosowane : sito na dole, (próbowałem chyba z pięć kombinacji średnicy, wysokości, ilości i średnicy otworów i za każdym razem wydajność była mniejsza niż jest przy rozwiązaniu które stosuję teraz), zwężenie korpusu przy przejściu do kubka (zaburza moim zdaniem ruch wody w korpusie i skraca kontakt wody z powietrzem, a niczemu nie służy), całe body stożkowe przerobiłem juz wcześniej i uważam je za najgorsze z możliwych rozwiązanie z wielu powodów. W tej chwili u mnie wylot wody z powietrzem to zwykłe kolanko skierowane pionowo w górę, nie tłumi pompy, nie wymaga odkręcania i czyszczenia sita i w połaczeniu z odpowiednim body wywołuje taki ruch mieszanki powietrze/woda w korpusie że wydajnościa taki odpieniacz potrafi zdziwić

Teraz sedno - odpieniacz to nie tylko jak ktoś ostatnio napisał "kawałek plastiku z pompą", oczywiście może tak być, ale nie o to chodzi, porządny wydajny odpieniacz to przede wszystkim wymiary, średnice, zależności między nimi i wydajność użytej do tego wszystkiego pompy, a zgrać to wszystko można tylko metodą prób, teoretycznie się nie da. Wklejam kilka fotek Franka, swoje odsłużył, teraz zamawiam materiał na wersję cywilną i popracuje nad tym żeby jako tako wygladał, bo jeśli chodzi o pracę to już jest bardzo dobrze
Ta taśma na korpusie to nie w celu zamaskowania jakiegoś kosmicznego rozwiązania, tylko po kolejnej przeróbce kiedyś tam już nie miałem do czego kleić łat z pleksi, więc taśma to konieczność

Zdjęcia są zrobione dziś, jakieś 5 minut po umyciu kubka i to nie marketing ani czcze gadanie, praca odpieniacza nie była też w żaden sposób "wspomagana" jak to często ma miejsce na filmikach na YT, zresztą był u mnie jakis czas temu jeden kolega i widział że odpieniacz jest bardzo stabilny i cieżko zakłócić jego pracę, pianę zaczyna odkładac praktycznie od razu, po włączeniu, nawet po umyciu kubka w słodkiej wodzie, co przy wielu odpieniaczach stanowi skuteczny stoper na długi czas, natomiast podanie bezpośrednio do pompy strzykawką odcieku z kubka nie powoduje "gotowania" się odpieniacza, a właśnie odciek z kubka podany bezpośrednio do pompy jest najczęściej stosowanym polepszaczem pracy odpieniacza, często mozna to zaobserwować na filmikach na YT, większość odpieniaczy po takim zabiegu zaczyna kipieć - mój nie

. Dobra, koniec bo mi elaborat wyszedł, pewnie nikt go nawet do końca nie doczyta, ale gdyby jednak i gdybyście mieli jakies pytania czy wnioski to bardzo proszę
Pozdrawiam
seb