Mam problem z błazenkiem i potrzebuje Waszej pomocy
Założyłam akwarium ponad półtora roku temu a po ok. pół roku nabyłam dwa błazenki (kupione już jako parka, w akwarium u mnie od mniej więcej roku). Problem z jednym z nich (samiczką) pojawił się ostatnio, gdy dostrzegłam u niej spuchnięty brzuszek, jakby kwadratowy przy pupci.
Rybka zrobiła się trochę apatyczna i większość dnia spędza leżąc na boku w sinularii lub sarco (wcześniej jakby więcej czasu spędzały pływając w parce). Rzuciło mi się w oczy raz czy dwa razy ciągnące się nitkowate białe odchody za nią, choć dawno już nie widziałam jak się załatwia. Dodatkowo od wczoraj ma jakby lekko bledsze płetwy grzbietowe z postrzępioną czarną obwódką. Również wystąpił problem z jedzeniem, ale od tygodnia jakby jest lepiej. Jak zaczęła jeść zaczęłam podawać raz dziennie czosnek. Stosuje również częstsze podmianki. Od tego czasu jakby rybka zrobiła się trochę ruchliwsza podczas karmienia i chętnie je choć nadal resztę dnia spędza leżąc w sinularii. Zaciera się jakby również różnica w wielkości między błazenkami, co chyba skrupulatnie wykorzystuje samiec odpędzając samiczkę od jedzenia (choć pierwszym objawem był jednak zdecydowanie brzuszek). Jak by tego było mało mam wrażenie ze ma lekko wyłupiaste oczy, choć teraz to już pewnie lada chwila zdiagnozuje u niej nawet ptasią grypę
Rybka sprawia wrażenie jakby się trochę dusiła („kłapie dziubkiem”). Ostatnio podnosiłam trochę zasolenie, ale oczywiście stopniowo. Karmię głównie artemią i suchym hikari marine-s z małą domieszką krylu. Parametry w zasadzie są w normie (sprawdzane przynajmniej raz na dwa tygodnie), choć dziś rano mierzone ph było obniżone, ale nie sądzę, żeby miało to związek. Jeszcze nigdy nie stosowałam żadnych kąpieli i ze względu na dość małe doświadczenie wolałabym tego uniknąć żeby bardziej nie zaszkodzić i nie stresować dodatkowo rybki.
Przeczytałam internet chyba ze dwa razy
Mogę dodać, że ze wszystkich objawów jako pierwszy pojawił się spuchnięty brzuszek, od którego jakby wszystko się zaczęło. U rybki już jakiś czas utrzymują się te objawy, czosnek być może trochę pomógł, rybka jest żwawsza, ma apetyt, ale spuchnięty brzuszek się nie zmienia. Mogę jeszcze dodać, że przez jakiś czas podtykała się do czyszczenia boksującej, ale ta chyba nie bardzo miała ochotę jej grzebać w tyłku
Co moglibyście mi poradzić?
Dołączam kilka zdjęć chorowitka, który prosi o pomoc swoimi dużymi ślepiami
Załączone pliki
-
blazenek1.jpg (240.64 KB)
Ilość pobrań: 178 -
blazenek2.jpg (138.25 KB)
Ilość pobrań: 206 -
blazenek3.jpg (166.72 KB)
Ilość pobrań: 203 -
blazenek4.jpg (238.54 KB)
Ilość pobrań: 165

Logowanie »
Rejestracja
Pomoc






