Przeczytałem całość i jestem pod wrażeniem (czyli nie wyróżniam się na tle pozostałych forumowiczów

).
Użytkownik kivi dnia 25 August 2009 - 10:33 napisał
(...)
Kazdy ma swoje podejście do akwarystki i to chyba dobrze. Jedni tępią aptisie, ja swoje 3 szt dokarmiam mrożonką. Takie akwarium na pewno nie jest dla kogoś, kto na xenię mówi "chwast" a za prawdziwego korala uważa jedynie sps-a, ani dla kogoś, kto chce mieć akwarium tylko po to żeby się nim popisywać. Jest mało absorbujące, tanie, ale wymaga uczucia i intuicji. Nie wiem na ile to, że zbiornik działa i podoba się ludziom jest wynikiem szczęścia, a na ile mojego podejścia.
Akwarystyka morska to niestety ciagle zajęcie snobistyczne. Warto sobie zadać pytanie, w jakim stopniu paramy się nim po to, zeby otworzywszy szafkę pod akwarium pokazywać znajomym jak bardzo skomplikowaną i wymagającą ogromnej wiedzy rzeczą się zajmujemy i jak wielką kasę wydaliśmy na to cacko. Natura zaś w całym swym zagmatwaniu stawia na najprostsze rozwiązania. Jak patrzę na niektórych akwarystów morskich, mam wrażenie, ze toczą oni bezustanną walkę. Gmatwaja się w testach, preparatach i odczynnikach. Wytrzymują kilka lat, i likwidują zbiornik. Albo rodzi im się dziecko, zmieniają pracę, czy coś innego sprawia, że mają mniej czasu i akwarium podupada. Taka akwarystyka nie jest dla mnie, ja nie chcę walczyć z moim akwa, ja chcę z nim koegzystować.
Niby już jakąś podstawową wiedzę mam, ale czasami trafia się taka wypowiedz i człowiek zastanawia się, czy się nie zagalopował w planowaniu (mam nadzieję, że już w przyszłym roku będzie i realizacja). Chodzi mi o to, że planując założenie lub zmiany w akwarium trzeba nie tylko zwrócić uwagę na posiadane środki finansowe, wielkość akwarium i wymarzoną obsadę i inne aspekty materialne, ale również bardzo ważne jest skalkulowanie czasu, jaki możemy poświęci akwarium dziś i w przyszłości. Mam wrażenie, że tobie udało się to perfekcyjnie. Akwarium to nie tylko przyjemność z obserwacji domowego kawałka rafy, ale i odpowiedzialność za szczęście mieszkańców. A pielęgnacja wymaga czasu i systematyczności. Dobrze powiedziane, że to nie powinna być "walka", tylko przyjemność. Pozdrawiam i jeszcze tu zajrzę.