Skocz do zawartości

Historia edycji

Nik@

Nik@

Odeszła ponad połowa ryb. Nie chciałeś próbować ich leczenia, bo pisałeś, że szkoda Ci marnować doskonale funkcjonująca biologię.

Wcześniej nie chciałam krakac, ale wydawało mi się,  się, że padnie Ci prawie cała rybna obsada. Niczego nie dodawales w ostatnim czasie, jednak pojawiła się ta choroba. To znaczy dla mnie, że system nie jest tak doskonale funkcjonujący, jak Ci się wydawało.

 

Ryb bardzo dużo, jak na takich rozmiarów zbiornik, tak oszczędną filtrację, brak podmian i jeszcze do tego kranówka.

Może być to, co mówi @AnT. System na tak skromnej filtracji sobie świetnie radził do czasu, aż czegoś się w wodzie nagromadziło zbyt dużo i zaczyna się to wszystko sypać.

Niestety, przy ospie i braku leczenia nie na szans takiej gestej zupy rybnej zachować. Zostanie Ci prawdopodobnie tylko kilka najsilniejszych ryb, dopiero wtedy ospa zacznie wygasać, bo braknie żywicieli. 

Trzymam kciuki, żeby więcej strat nie było. Ale przemysl jednak jakieś leczenie, bo wydaje się, że załamał Ci się ten świetnie dotąd funkcjonujący system... skoro nie chcesz dawać leków to spróbuj chociaż UV podłączyć, wtedy usuniesz część pływek z wody. Zrób tez większą podmianę na rodi, nie na kranowce, bo skład kranówki jest niewiadomy. Dziś zmierzysz parametry, a jutro woda będzie miała inny skład. Nie tnij koralowców, kiedy masz ospę, bo grzebanie dodatkowo stresuje ryby. Herbtana nie wyleczy ryb, ale wspomoże ich system immunologiczny, uszkodzona skóra będzie się szybciej goić. Podobnie ryby wspomoże preis coly (preis carely). To są preparaty, które nie zaburzają biologii, nie wylecza, ale wspomogą w walce i rekonwalescencji oraz pomogą zapobiec chorobom wtórnym ( osłabiony walka z ospa organizm ryb jest podatny na kolejne patogeny).

Nie piszę tego, jako teoretyk. Też miałam ospę i przez chwile posluchalam rad: nic nie rób, nie stresuj ryb, podnieś temoerature i po tym choroba poszła,  jak oczko w ponczosze, ponad połowa ryb w panierce, 4 apogony martwe. Wznowilam walkę, już nikt więcej nie odszedł, choć niektóre ryby miały już gruba panierkę z pasozyta, zezarte płetwy i nawet oczy zaatakowane. Ale udało się je uratować, choć były w stanie krytycznym. 

 

 

 

 

Nik@

Nik@

Odeszła ponad połowa ryb. Nie chciałeś próbować ich leczenia, bo pisałeś, że szkoda Ci marnować doskonale funkcjonująca biologię.

Wcześniej nie chciałam krakac, ale wydawało mi się,  się, że padnie Ci prawie cała rybna obsada. Niczego nie dodawales w ostatnim czasie, jednak pojawiła się ta choroba. To znaczy dla mnie, że system nie jest tak doskonale funkcjonujący, jak Ci się wydawało.

 

Ryb bardzo dużo, jak na takich rozmiarów zbiornik, tak oszczędną filtrację, brak podmian i jeszcze do tego kranówka.

Może być to, co mówi @AnT. System na tak skromnej filtracji sobie świetnie radził do czasu, aż czegoś się w wodzie nagromadziło zbyt dużo i zaczyna się to wszystko sypać.

Niestety, przy ospie i braku leczenia nie na szans takiej gestej zupy rybnej zachować. Zostanie Ci prawdopodobnie tylko kilka najsilniejszych ryb, dopiero wtedy ospa zacznie wygasać, bo braknie żywicieli. 

Trzymam kciuki, żeby więcej strat nie było. Ale przemysl jednak jakieś leczenie, bo wydaje się, że załamał Ci się ten świetnie dotąd funkcjonujący system... skoro nie chcesz dawać leków to spróbuj chociaż UV podłączyć, wtedy usuniesz część pływek z wody. Zrób tez większą podmianę na rodi, nie na kranowce, bo skład kranówki jest niewiadomy. Dziś zmierzysz parametry, a jutro woda będzie miała inny skład. Nie tnij koralowców, kiedy masz ospę, bo grzebanie dodatkowo stresuje ryby. Herbtana nie wyleczy ryb, ale wspomoże ich system immunologiczny, uszkodzona skóra będzie się szybciej goić. Podobnie ryby wspomoże preis coly (preis carely). To są preparaty, które nie zaburzają biologii, nie wylecza, ale wspomogą w walce i rekonwalescencji oraz pomogą zapobiec chorobom wtórnym ( osłabiony walka z ospa organizm ryb jest podatny na kolejne patogeny).

Nie piszę tego, jako teoretyk. Też miałam ospę i przez chwile posluchalam rad: nic nie rób, nie stresuj ryb, podnieś temoerature i po tym oszli, poszło, jak oczko w ponczosze, ponad połowa ryb w panierce, 4 apogony martwe. Wznowilam walkę, już nikt więcej nie odszedł, choć niektóre ryby miały już gruba panierkę z pasozyta, zezarte płetwy i nawet oczy zaatakowane. Ale udało się je uratować.

 

 

 

 

Nik@

Nik@

Odeszła ponad połowa ryb. Nie chciałeś próbować ich leczenia, bo pisałeś, że szkoda Ci marnować doskonale funkcjonująca biologię.

Wcześniej nie chciałam krakac, ale wydawało mi się,  się, że padnie Ci prawie cała rybna obsada. Niczego nie dodawales w ostatnim czasie, jednak pojawiła się ta choroba. To znaczy dla mnie, że system nie jest tak doskonale funkcjonujący, jak Ci się wydawało.

 

Ryb bardzo dużo, jak na takich rozmiarów zbiornik, tak oszczędną filtrację, brak podmian i jeszcze do tego kranówka.

Może być to, co mówi @AnT. System na tak skromnej filtracji sobie świetnie radził do czasu, aż czegoś się w wodzie nagromadziło zbyt dużo i zaczyna się to trochę za sypać.

Niestety, przy ospie i braku leczenia nie na szans takiej gestej zupy rybnej zachować. Zostanie Ci prawdopodobnie tylko kilka najsilniejszych ryb, dopiero wtedy ospa zacznie wygasać, bo braknie żywicieli. 

Trzymam kciuki, żeby więcej strat nie było. Ale przemysl jednak jakieś leczenie, bo wydaje się, że załamał Ci się ten świetnie dotąd funkcjonujący system... skoro nie chcesz dawać leków to spróbuj chociaż UV podłączyć, wtedy usuniesz część pływek z wody. Zrób tez większą podmianę na rodi, nie na kranowce, bo skład kranówki jest niewiadomy. Dziś zmierzysz parametry, a jutro woda będzie miała inny skład. Nie tnij koralowców, kiedy masz ospę, bo grzebanie dodatkowo stresuje ryby. Herbtana nie wyleczy ryb, ale wspomoże ich system immunologiczny, uszkodzona skóra będzie się szybciej goić. Podobnie ryby wspomoże preis coly (preis carely). To są preparaty, które nie zaburzają biologii, nie wylecza, ale wspomogą w walce i rekonwalescencji oraz pomogą zapobiec chorobom wtórnym ( osłabiony walka z ospa organizm ryb jest podatny na kolejne patogeny).

Nie piszę tego, jako teoretyk. Też miałam ospę i przez chwile posluchalam rad: nic nie rób, nie stresuj ryb, podnieś temoerature i po tym oszli, poszło, jak oczko w ponczosze, ponad połowa ryb w panierce, 4 apogony martwe. Wznowilam walkę, już nikt więcej nie odszedł, choć niektóre ryby miały już gruba panierkę z pasozyta, zezarte płetwy i nawet oczy zaatakowane. Ale udało się je uratować.

 

 

 

 

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Warunki użytkowania.