Baniaczek żyje i może przez to, że od 3 miesięcy kompletnie nie mam na niego czasu, to chyba ma się w miarę dobrze.
W jednym miejscy poginęło kilka Euphyli, pewnie coś z cyrkulacją albo światłem tam im nie pasowało, bo te same w innych sektorach mają się dobrze.
Codziennie karmienie mrożonkami, czasami jakiś suchy podczas wyjazdów. Podmianki raz w tygodniu, prawie automatyczne. Pomiary zrobiłem pierwszy raz od 3 miesięcy ... delikatne odchyłki od "wzorcowych", jakoś się to kręci samo.
Nawet szyb za bardzo nie czyszczę, życie sobie z tym radzi. Wczoraj do fotek poleciała w ruch szybki czyścik, ale nigdy tak szybko nie było czyste.
Tak to obecnie wygląda:
Te montipory już sięgnęły lustra wody, podniosłem poziom o 1cm, ale na dniach będzie "przycinka". Na jakiekolwiek zmiany w konstrukcji skał zupełnie nie mam szans obecnie.

