Dłuższa przerwa bo tydzień spędziłem na plagach. Najpierw całe akwarium wysypało okrzemkami, jak już przestały się mnożyć to pojawiły się małe ogniska dino. Woda była mętna i trochę śmierdziała. W kaskady musiałem wywalić połowę ceramiki bo i tak była usyfiona a zamiast tego napchałem waty filtracyjnej. Watę musiałem wymieniać codziennie, była cała brązowa po 24h, zużyłem całą paczkę. Wlałem również Special Blend od Arki. Dwa dni temu woda z niczego zaczęła się klarować, brązowy syf pokrywający plastikowe elementy wyparował, dino się chyba rozpuściły a okrzmeków już praktycznie nie ma. No i woda przestała śmierdzieć.
Zero strat w koralowcach i obsadzie. Koralowce rosną i zjadają KH. Błazny głodne przez 24h, ale diabły nie chcą mi jeść suchego pokarmu z Aquaforesta przyzwyczaiły się do mrożonki. Biedaki pływają po akwarium i szukają ukwiału, podpływają do różnych koralowców i próbują się ocierać, ale coś im nie pyka.
No3 około 2ppm. PO4 ledwo wykrywalne.




