Akcja zakończona pełnym sukcesem. Dzięki pomocy kolegi ( dzięki Norbert ) prawie udało się uchronić mnie przed gromowładnym wzrokiem ukochanej żony
A było tak,.... Ściągnięcie wody do akwa 250l - przełożenie skał obrośniętych koralami ( tymi chcianymi ) do 250l, przełożenie całej reszty skały do przygotowanej solanki z odrobiną wody z podmian - przekładka ryb do 250l.
Odzysk niezmulonej reszty wody do beczki 200l - reszta wody w kibel.
Teraz szpachelka w dłoń i usuwamy "ukochane" braerium z dna akwa - szybko poszło.
Cała zabawa się zaczęła gdy trzeba było usunąć aiptazję z komina. Zalanie ciepłą wodą z octem tylko częściowo załatwiło sprawę. Konieczny był demontaż wszystkich rur w kominie i szorowanie szpachelką. Potem przerobiliśmy instalację spustu wody z komina tak aby woda nie lała się do sumpa tylko do podstawionego wiadra. Kilkukrotne płukanie gorącą wodą a na koniec solanką.
Ufff Grubo ponad godzina zabawy.
Potem zaczęłą się zabawa. Układanie skały. Kilka wersji i w końcu rada starszych (ja i Norbi) stwierdziła, że tak jest optymalnie.
I jakoś w tym czasie wróciła żona z pracy - wyjątkowo wcześniej
Na podłodze z cm wody, beczki i akwaria na podłodze, wiadra z solanką na podłodze - generalnie roz......dol
Wlewamy wodę do akwarium - najpierw cała woda, którą udało się odzyskać, potem świeża solanka.
Przekładka koralowców, na razie po prostu na dno zbiornika, aby szybko.
Przekładka ryb.
GOTOWE !!!
Zostało jeszcze sprzątanie - raptem 3 godzinki