Skocz do zawartości

Historia edycji

SU1

SU1

Nienawidzę spędu ludzi , knajp z sztucznym żarciem dla wakacjuszy z yngland i jermany  . Tłustych spaślaków . 

Majorka , plaże do których ciężko dotrzeć , idziesz godzinę , wspinasz po skałach  .mało ludzi . 
W powrotnej drodze zawijasz do miejscowych małych knajpek grze siedzą praktycznie tylko miejscowi i przynoszą wino z piwnicy z zasyfionych butelkach , a karta dań nie istnieje . Ot pytasz co dziś jest i czekasz na przyrządzenie godzinę -  półtorej .
 

TV30v1H.jpg
DPEcWtA.jpg

ePwXfR3.jpg

zHf7RBr.jpg

 

 

Oczywiście majorka to kilka światów , od sodomy i gomory , knajpy gdzie cały czas kelner stoi koło stolika i nakłada ci na talerz co skiniesz palcem po zarośnięte bluszczem chatki gdzie raczej wyglądają jak by ktoś robił niedzielnego grilla z znajomymi  . Te ostatnie były niesamowicie swojskie pod względem smaków i atmosfery .

SU1

SU1

Nienawidzę spędu ludzi , knajp z sztucznym żarciem dla wakacjuszy z yngland i jermany  . Tłustych spaślaków . 

Majorka , plaże do których ciężko dotrzeć , idziesz godzinę , wspinasz po skałach  .mało ludzi . 
W powrotnej drodze zawijasz do miejscowych małych knajpek grze siedzą praktycznie tylko miejscowi i przynoszą wino z piwnicy z zasyfionych butelkach , a karta dań nie istnieje . Ot pytasz co dziś jest i czekasz na przyrządzenie godzinę -  półtorej .
 

TV30v1H.jpg
DPEcWtA.jpg

ePwXfR3.jpg

 

Oczywiście majorka to kilka światów , od sodomy i gomory , knajpy gdzie cały czas kelner stoi koło stolika i nakłada ci na talerz co skiniesz palcem po zarośnięte bluszczem chatki gdzie raczej wyglądają jak by ktoś robił niedzielnego grilla z znajomymi  . Te ostatnie były niesamowicie swojskie pod względem smaków i atmosfery .

SU1

SU1

Nienawidzę spędu ludzi , knajp z sztucznym żarciem dla wakacjuszy z yngland i jermany  . Tłustych spaślaków . 

Majorka , plaże do których ciężko dotrzeć , idziesz godzinę , wspinasz po skałach  .mało ludzi . 
W powrotnej drodze zawijasz do miejscowych małych knajpek grze siedzą praktycznie tylko miejscowi i przynoszą wino z piwnicy z zasyfionych butelkach , a karta dań nie istnieje . Ot pytasz co dziś jest i czekasz na przyrządzenie godzinę -  półtorej .
 

TV30v1H.jpg
DPEcWtA.jpg

Oczywiście majorka to kilka światów , od sodomy i gomory , knajpy gdzie cały czas kelner stoi koło stolika i nakłada ci na talerz co skiniesz palcem po zarośnięte bluszczem chatki gdzie raczej wyglądają jak by ktoś robił niedzielnego grilla z znajomymi  . Te ostatnie były niesamowicie swojskie pod względem smaków i atmosfery .

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Warunki użytkowania.