Ja też koralowce ładuje prosto z workow. Jeśli zamawiam je z dostawą kurierem i przyjadą wyziebione (mam pecha, często mi się to zdarzało, aż przestałam kupować koralowce z dostawą kurierem) to wtedy wkładam worek do sumpa i czekam z pół godziny, aż powoli się temperatura podniesie, a skoro już czekam, to wleje do worka co jakiś czas trochę wody z akwarium, ale w pozostałych przypadkach wyjmuje z worka i daje prosto do zbiornika. Rybki aklimatyzuję zawsze, ale niedługo, 10-15 minut. Dolewam co chwilę do worka po troszkę wody z akwarium. Kiedyś robiłam to tak, że wieszalam worek z rybą w akwarium, teraz raczej robię to, kiedy worek z ryba jest w styroboxie. Zauważyłam, że wiele rybek panikuje, kiedy powieści się worek w akwarium, bo widzą inne ryby przez worek, próbują uciec i się schować. Już lepiej aklimatyzowac je w sumpie czy w styroboxie, wtedy przez dolewanie wody zmniejsza stopniowo się nie tylko ewentualne różnice w zasoleniu, też różnice temperatur, a rybka jest bardziej spokojna. Po wpuszczeniu czmychnie sobie gdzieś w skały, a w worku wystawionym na widok innych ryb nie wie, że jest bezpieczna. Próbuje uciec, a nie ma jak tego zrobić. Dlatego wydaje mi się, że trzymanie ryby w worku w akwarium, gdzie są inne ryby i kropelkowanie kilka godzin przysparza jej dużo więcej stresu.
Historia edycji
Ja też koralowce ładuje prosto z workow. Jeśli zamawiam je z dostawą kurierem i przyjadą wyziebione (mam pecha, często mi się to zdarzało, aż przestałam kupować koralowce z dostawą kurierem) to wtedy wkładam worek do sumpa i czekam z pół godziny, aż powoli się temperatura podniesie, a skoro już czekam, to wleje do worka co jakiś czas trochę wody z akwarium, ale w pozostałych przypadkach wyjmuje z worka i daje prosto do zbiornika. Rybki aklimatyzuję zawsze, ale niedługo, 10-15 minut. Dolewam co chwilę do worka po troszkę wody z akwarium. Kiedyś robiłam to tak, że wkeszalam worek z rybą w akwarium, teraz raczej robię to, kiedy worek z ryba jest w styroboxie. Zauważyłam, że wiele rybek panikuje, kiedy powieści się worek w akwarium, bo widzą inne ryby przez worek, próbują uciec i się schować. Już lepiej aklimatyzowac je w sumpie czy w styroboxie, wtedy przez dolewanie wody zmniejsza stopniowo się nie tylko ewentualne różnice w zasoleniu, też różnice temperatur, a rybka jest bardziej spokojna. Po wpuszczeniu czmychnie sobie gdzieś w skały, a w worku wystawionym na widok innych ryb nie wie, że jest bezpieczna. Próbuje uciec, a nie ma jak tego zrobić. Dlatego wydaje mi się, że trzymanie ryby w worku w akwarium, gdzie są inne ryby i kropelkowanie kilka godzin przysparza jej dużo więcej stresu.
Ja też koralowce ładuje prosto z workow. Jeśli zamawiam je z dostawą kurierem i przyjadą wyziebione (mam pecha, często mi się to zdarzało, aż przestałam kupować koralowce z dostawą kurierem) to wtedy wkładam worek do sumpa i czekam z pół godziny, aż powoli się temperatura podniesie, skoro już czekam, to wlene do worka co jakiś czas trochę wody, ale w pozostałych przypadkach wyjmuje z worka i daje prosto do zbiornika. Rybki aklimatyzuję zawsze, ale niedługo, 10-15 minut. Dolewam co chwilę do worka po troszkę wody z akwarium. Kiedyś robiłam to tak, że wkeszalam worek z rybą w akwarium, teraz raczej robię to, kiedy worek z ryba jest w styroboxie. Zauważyłam, że wiele rybek panikuje, kiedy powieści się worek w akwarium, bo widzą inne ryby przez worek, próbują uciec i się schować. Już lepiej aklimatyzowac je w sumpie czy w styroboxie, wtedy przez dolewanie wody zmniejsza stopniowo się nie tylko ewentualne różnice w zasoleniu, też różnice temperatur, a rybka jest bardziej spokojna. Po wpuszczeniu czmychnie sobie gdzieś w skały, a w worku wystawionym na widok innych ryb nie wie, że jest bezpieczna. Próbuje uciec, a nie ma jak tego zrobić. Dlatego wydaje mi się, że trzymanie ryby w worku w akwarium, gdzie są inne ryby i kropelkowanie kilka godzin przysparza jej dużo więcej stresu.
-
Ostatnio przeglądający 0 użytkowników
Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.