Tak się zastanawiam, czy z tych dwóch Euphylli coś będzie. Parancora w lipcu uszkodzona nieumiętnym ustawieniem nowego falownika i tak sobie własnie cały czas wygląda i nie chce lepiej. Natomiast Paradivisa trafiła do mnie z tym briareum i ciągle odrasta na jej szkielecie. Za każdym razem jak ja czyszczę to wygląda gorzej...
A te wirki cały czas usuwam bo wszystko w tym rogu oblepione tym gównem.
Nie wiem, może skrócić im cierpienie i ogarnąć jaką nową nie popełniając starych błędów.
Edytowane:
Dobra, ułamane całe to porośnięte, szkielet sam się rozpadł miękki od tego gówna. Oby przeżyła ładnie...
