Jump to content

12dot12

Klubowicz
  • Content Count

    314
  • Joined

  • Last visited

Kontakt

  • Strona WWW
    https://www.facebook.com/RamirezzDolores/

Informacje o profilu

  • Imię
    Dorota
  • Płeć
    Kobieta
  • Skąd:
    W-wa Wola
  • Zainteresowania
    podwodny świat...
  • Akwarium
    https://www.youtube.com/user/12dot12

Recent Profile Visitors

1296 profile views
  1. Czterooczak - zmartwię Cię, aiptasia jest dosłownie wszędzie i możesz ją przynieść nawet ze szczepką ze sklepu. Jedyna imho metoda na nie to krewetki, brzydalek (jak nie masz krewetek to berghie), skrobanie, ostatecznie wyzerowanie skały (RO / piekarnik).
  2. OK, wstępna konfiguracja systemu zrobiona. Mam już jedną upatrzoną ofertę - niestety będę musiała miesiąc poczekać, bo to na zamówienie. Ale są już konkrety: - będzie powolne dojrzewanie, z nową konstrukcją skalną, co tydzień woda ze starego z podmianki - odradzono mi przełożenie starej skały z plagą aiptasii, odradzono też przełowienie życia od razu - bezpieczniej będzie powoli. - baniak o wymiarach 110*40*50 z koroną - tak, wiem, że głębia za mała, ale naprawdę więcej nie wcisnę bez zagracenia sobie przestrzeni, a nie o to przecież chodzi - komin zewnętrzny, żeby było ciszej - cicha pompa Maxspect Jump 8 + cyrkulator Maxspect Gyre (nie mam pamięci do literek+cyferek w symbolach modeli, piszę z głowy) - szafka samonośna z płyty, w niej sump - w sumpie zrobię refugium, kusi mnie też DSB - słyszałam o nim dużo dobrego To tak wstępnie. Co jakiś czas zapodam update. Stary baniak ze stelażem po tym wszystkim będzie na sprzedaż.
  3. Ale mam burzę mózgu, kilka razy wpisałam posta i kilka razy kasowałam ;D no ale "edit myself", nie będę paplać, decyzję i tak muszę podjąć samodzielnie. Tak mi się jeszcze nasuwa kilka rzeczy: - cicha pompa obiegowa - Maxspect Jump DC6 będzie dobra? - chlupanie w kominie, pluskanie w rurach - często widziałam, że się przewijał ten temat - jak temu zapobiec, jak zaprojektować system żeby tego nie było? nie toleruję żadnych hałasów, zwłaszcza w nocy jak próbuję spać - komin - jak zabezpieczacie go przed dostawaniem się tam zwierząt? to też mnie martwi
  4. Taxifolia, lubię ją. Nie jest tak inwazyjna jak drobnolistne coś o cienkich łodyżkach - to to jest prawdziwa plaga. No ale to jakby poboczny temat ważne jest zrobienie refugium i przenosiny. To mnie najbardziej ciekawi, jak przenieść obsadę do dużo większego baniaka, nie szkodząc jej. W słodkowodnym byłaby krótka piłka - przelać wodę ze starego, przełowić, dolać nowej. Tutaj będzie trudniej. Jak dużo nowej solanki można dolać za jednym razem? - 10%, 20%? - procent objętości starego czy nowego zbiornika? Powinna się mieszać przez x godzin?
  5. W sumie masz rację. Przeglądam propozycje w sieci, jestem coraz bliższa zakupu Red Sea Reefer 350 / zestawu z Erybki o podobnych wymiarach. Ten erybkowy ma poważną zaletę: jest dostępny od ręki. Jeszcze pytam po sklepach, może coś mi złożą (tylko to oznacza miesiąc czekania). W takim razie szykuje się przesiadka ze 150 l bez obiegu ---> do 350 l w obiegu. Poważna zmiana. Ponad 2 x więcej wody. Zastanawiam się jak to zrobić, żeby nie zaszkodzić obsadzie i nie grzebać się w tym tygodniami (mam mały metraż). A może nie szaleć i brać coś na kształt Reefera 250?... Zastanawiam się też, czy mogę wykorzystać do refugium piach (bo glony to na pewno) z mojego 50-litrowego słonego bezrybnego. Stoi tak sobie bez sensu; miało być zarybione gobiodonami, ale jakoś to nigdy nie wyszło. Rośnie w nim pełno caulerpy, jest spora warstwa piasku i trochę skały - chyba mogę tego wszystkiego użyć, przełożyć do sumpa?... hmmm
  6. Myślałam o kupnie brzydalka, tylko czy zje aiptasie o średnicy 2-5 zł? (takie mi porosły, niestety krewetki kuekenthali olały sprawę kiedy była jeszcze do ogarnięcia i tak oto stałam się chcąc nie chcąc "hodowcą róż"). U mnie będzie zmiana ze 150 l na ok. 200-250 l (jeszcze się zastanawiam, jaki litraż wziąć, na pewno nie chcę już kostki - chcę akwarium dłuższe, żeby się rybki mogły rozpędzić). Czyli przeniosłeś całe życie jednego dnia? - to by była najlepsza opcja. Choć czytałam też o innej - postawić nowy baniak, przez 2-3 tyg. pozwalać mu dojrzeć, dolewając wody ze starego i uzupełniając świeżą, a potem dopiero przełożyć rybki, skałę, korale. No i sump. Ile przegród? I jakiej wielkości w proporcji do zbiornika? - powiedzmy, że idealne wymiary akwarium to by było 110 cm dł/ 40 szer / 50 wys.
  7. OK. Stało się to co u wielu z Was. Mianowicie szkiełko zrobiło się za małe i chcę się przesiąść na większe. I teraz tak... * gdzie polecacie zamówić akwarium (z szafką i sumpem)? żeby nie było za drogo. A może po prostu kupić sobie gotowy zestaw jak Red Sea Reefer? * moja skała ma plagę aiptasii. Dosłownie plagę. Radzicie mi zamówić sobie raczej nową, czy może da się jakoś oskrobać, żeby uratować? - podoba mi się kształt tej mojej konstrukcji skalnej i byłoby jej trochę szkoda. * nie mam sumpa, dopiero planuję mieć. Na pewno chcę zrobić refugium, dać do niego trochę piasku. Na co radzicie zwrócić uwagę, jaki ten sump powinien być? (w temacie sumpów jestem kompletnie zielona) no i oczywiście jak go powyciszać (spływy, pluskania itp. - ktoś gdzieś pisał o zastąpieniu rur pcv wężami silikonowymi używanymi w mleczarstwie). * jak przenieść życie, żeby nie było strat? i żeby zminimalizować ew. dojrzewanie na rozruchu? Na razie mam etap burzy mózgu, zbieram podpowiedzi i pomysły, liczę też na Wasze
  8. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i zaangażowanie w temacie. Byłam wczoraj u veta. Odradził stanowczo jakiekolwiek działanie; mało tego, opowiedział mi trochę o mykobakteriach. Występują praktycznie wszędzie, w każdym zbiorniku wodnym, są nawet elementem flory na rafie - tylko że w dzikości ryby nie chorują, głównie dlatego, że mają olbrzymią masę wody i nie dochodzi do dużego stężenia patogenów w jednym miejscu. Zresztą od tych patogenów nie da się całkiem uciec. W większości ryb kupowanych w sklepach / sprowadzanych z ferm bakcyl może być. Walka z nim to jak walka z wiatrakami; wlewanie chemii do wody nie da prawie nic, a tylko później zatruje środowisko, jak pójdzie przy podmianach do ścieku. Pytałeś Arku o to, czy były robione badania laboratoryjne. O ten temat też go zahaczyłam. Owszem, mogłabym przynieść rybę na sekcję, za jakiś czas miałabym wynik. Jednak niewiele by to dało, jeżeli chodzi o leczenie całego baniaka i o inne ryby "bezobjawowe". Leki wlewane do wody działają słabo, a te dodane do pokarmu zwykle są z rodzaju "bomby atomowej", niszczącej rybie wątrobę, przez co i tak jej życie byłoby krótsze. Podsumowując - jedynym zadaniem mnie jako akwarysty jest dbanie o czystość i parametry zbiornika. Dlatego postanowiłam przeboleć straty i "uciec do przodu", czyli przenieść życie do większego baniaka, z wydajnym sumpem i refugium (pewnie niedługo założę nowy temat hehe), dać nowy piasek, przyłożyć się do systemu oczyszczania wody. No i uregulować karmienie. Prawdopodobnie to przez moje niedbalstwo i zbyt hojną rękę przy karmieniu musiało dojść do jakiegoś załamania się systemu (pojawienie się cyjano już jakiś czas temu też o tym świadczy). I to ostatecznie załatwiło babkę, która już chorowała od dawna (guz na brzuszku miała już rok temu), i załatwia teraz magnificę, widocznie też czymś osłabioną. No ale koniec paplania; temat może być do zamknięcia.
  9. Edytuję cofając poprzednie pytanie - sprawdziłam, wygląda na to, że Reefer ma tylną szybę barwioną już podczas produkcji, co wyklucza zmianę tła. Mam za to nowe pytanie, co do zestawu Erybki: ktoś kupił, ktoś ma? Jakie wrażenia - czy warto? cena jest atrakcyjna. (zmieniam baniak na większy i rozważam różne opcje).
  10. Bez rękawic nie działam już od dawna, choć główną przyczyną było szczypanie skóry po zamoczeniu w solance Wiem też od kolegów biotopowców słodkowodnych, że dobre do rąk są odkażalniki na bazie alkoholu typu "wetrzyj i wysusz". Np. Cansept. Dzięki Mufti za podpowiedź, może wyciągnę receptę dziś się przejadę do weta. A czy Cipronex wybija totalnie całą florę bakteryjną, czy działa tylko na myco?
  11. Wet raczej sugerował, że to nieuleczalne. Chyba się jeszcze do niego przejadę skonsultować...
  12. Tak - ma jasną plamę (odbarwienie) na boku, od rana jest osowiała, ma zamglone, "obłożone" oczy, zachowuje się tak jakby oślepła. Teraz leży na boku w makroglonach. A jeszcze wczoraj pływała po baniaku i żerowała normalnie. Myślę, że zaraziła się od babki - miały podobne miejsca do nocowania, często pływały blisko siebie.
  13. Dzięki Tester. Bardzo bym chciała uratować piżamki i midasa (magnifica niestety już dzisiaj jest w agonii ) , więc wychodzi na to, że przesiadka do większego szkła musi się na dniach zacząć. Czy woda utleniona nie zaszkodzi koralom i makroglonom? - mam sporo caulerpy, traktuję ją jak roślinę ozdobną + wyjadacza nutrientów (prowadzę zbiornik bardzo naturalnie, nie wlewam chemii poza okazjonalnym leczeniem, jak już muszę).
  14. Hej wszystkim, temat niewesoły, ale czasem tak bywa. Wszystko - w tym konsultacja z weterynarzem - wskazuje na to, że mam w baniaku mykobakteriozę. Kilka dni temu straciłam babkę kopiącą, po kilku tygodniach walki o jej życie; dziś zachorowała magnifica (po objawach z doświadczenia widzę, że nie pociągnie długo). Zostaje midas i 3 piżamki, po których objawów nie widać. Odpukać żerują, ładnie wybarwione, energiczne, zachowują się jak zawsze. I teraz dylemat, co robić dalej. Akwarium od jakiegoś czasu planuję zamienić na większe, po prostu przenieść wszystko do większego litrażu - korale rozrastają mi się coraz mocniej, chcę dać im przestrzeń do rozwoju, ale też chciałam powiększyć przestrzeń życiową rybkom. Tylko teraz nie jestem pewna, czy w tych okolicznościach to dobry pomysł - midas i piżamki na pewno są nosicielami bakcyla, na pewno jakieś przetrwalniki krążą w piasku i skale, więc zwykłe przenosiny typu "wyjmij+przełóż" nie wchodzą w grę... Kiedyś metodą na mykobacter było "zaoranie" zbiornika, czyli wyrzucenie wszystkiego i wyczyszczenie szkła spirytusem albo innym odkażalnikiem. Tylko że te rybki i korale kosztowały mnie niemałe pieniądze, zresztą szkoda życia, polubiłam te zwierzaki. To nie jest takie proste jak w przypadku słodkowodnych roślinek za kilka/kilkadziesiąt zł, czy nawet tanich masowych rybek (choć ja w ogóle nie cierpię eutanować żyjątek i unikam tego jak mogę). Korale, z tego co gdzieś czytałam, można wykąpać w dipie, skałę pewnie też. Od biedy mogłabym "dojrzeć" sobie nową skałę, zwłaszcza że na tej mam problem z aiptasiami, więc to by było nawet na plus. Tylko co zrobić z żyjątkami? - ryby, wężowidła, ślimaki, krewetki raczej się do dipowania nie nadają. Weterynarz powiedział, że nawet z bakcylem ryby mogą żyć spokojnie długie lata, jeżeli mają dobre warunki. Z drugiej strony jednak nie chciałabym narażać nowych ryb (bo dokupiłabym na pewno np. babkę kopiącą, jest w baniaku bardzo potrzebna) na zachorowanie. Co mi radzicie? Poczekać na to, aż moja obsada dożyje swoich dni (bezobjawowych ryb usypiać bardzo bym nie chciała), po czym wystartować zupełnie nowy baniak? Czy może są jakieś metody na przeleczenie ryb na mykobacter, tak żeby nie przenosić go do nowego zbiornika? I co z koralami i bezkręgowcami? Są jakieś metody "odkażania" żyjątek? Tak może trochę chaotycznie, ale czuję się przytłoczona, to wszystko spadło na mnie tak nagle. Będę wdzięczna za rady.
  15. U mojej amblygobius to już drugi atak choroby - pierwszy był w grudniu. Zaleczyłam wtedy Artemissem (pewnie pomógł na bakterie i opuchliznę) i Preisem, ale problem pozostał; ciągle jest widoczna ta "kulka" na brzuchu, i kupska cały czas były nie za ładne, o dziwnym kształcie, czasem białe, czasem ciągnące. Szukam mocniejszego leku, zwłaszcza że babka powoli zaczyna jeść (na razie ostrożnie, ale już coraz chętniej). Zależy mi na jej wyleczeniu, przywiązałam się do tej rybki.
×
×
  • Create New...

Important Information

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Terms of Use.