-
Liczba zawartości
992 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Kalendarz
Blogi
Articles
Member Map
Sklep
Zawartość dodana przez danp
-
W kulki sobie photobucket poleciał, teraz nawet ja sam swoich zdjęć nie mogę zobaczyć, choć niby wg nich powinienem. Będę od strony 2 dalej kontynuował temat i powoli dorzucał aktualne fotki mieszkańców zbiornika, a mam parę nowych ekscytująych zwierzaków Co zrobię z moim o wiele dłuższym tematem rafy tego nie wiem, jakbym nie mia łco robić tylko szukać fotek sprzed 3-4 lat...
-
Podobno "photobucket" chce teraz kosić kasę za udostępnianie fotek "osobom trzecim" Pewnie nie znajdę czasu by się bawić w kopiowanie i wklejanie fotek na jakichś fotosikach i innych cholerstwach, a jak wiadomo temat bez zdjęć to nie to samo. Wkleję przy okazji parę nowych zdjęć, żeby podtrzymać temat, ale photobucket trochę dał mi pstryczka w nos (i pewnie nie tylko mi).
-
Wiesz co powinieneś się wstydzić Prawie 4 miechy od ostatniego zdjęcia, zero updejtów, tak wiem lato, urlopy, zalatany jestem...
-
Dokładnie tak jak piszesz, najważniejsze że mi się podoba, bo dla siebie robię to akwarium, zasiądę wieczorem przed baniakiem, pełen relaks, kawa w ręku, drineczek w ręku i mówię sobie k... mi się ten baniak podoba, czysty, z łądnie "pokolorowaną" skałą, z pięknymi rybami. Każdego nie zadowolisz, dla mnie pełen wypas te patyki sterczące jak konary drzew, gdzie ryby przepływają i pod, i za nimi. Co do ustników to coś się tam znalazło, ale po drodze zdarzyly się inne ryby więc musze zachować kolejność opowieści. 800 litrów no to już "poważny" baniak, moje niecałe 400 ltr kiedyś się zmieni na coś większego...
-
Dwa kolejne nabytki, które trafiły do zbiornika: -Longnose hawkfish (Oxycirrhites typus) -Talbot's Damselfish (Chrisiptera talboti). Obydwie bez żadnych problemów z aklimatyzacją, tudzież przyjęciem przez pozostałych towarzyszy w baniaku. Oczywiście Hawkfish to jedna z najbardziej leniwych rybek, głównie sobie odpoczywa na pompie bądź na skałce i obserwuje co przemyka koło niej/niego.
-
Piekny rybki, piekne koraliki, gratulacje.
-
Z tym Bodianus Sepiacaudus to była w ogóle ciekawa historia przy zakupie. Wpadam do jednego z moich ulubionych sklepów, właściciel włoch, bardzo porządny facet, głosny jak cholera, widzi człowieka papa rozjarzona, słychać go na końcu ulicy. Tym razem wpadam... błoga cisza. Gadam chwilę z pracownikiem, właściciela nie ma. Nic to, przeglądam co tam w baniaczkach na sprzedaż. Patrzę Candy Cane Hogfish. Patrzę i oczom nie wierzę, nie może być, cena $40, normalnie chodzą po 100usd, czasami 120usd. Coś tu nie gra, jestem w ukrytej kamerze, z rybą coś nie tak. Pytam pracownika czy na pewno ta ryba po $40, no mowi że tak. Ja mówię stary coś wam się pokiełbasiło, dzwoń do szefa, nie jestem frajerem nie będę żerował na waszych błedach. Dzwoni, mówi szef śpi (1 po południu, sjesta we Włoszech to za parę godzin dopiero). Mówię dzwoń jeszcze raz, szefunio odbiera, zaspany wysapał że ryba po 40usd i mamy mu dać spać No to mi nie trzeba dwa razy powtarzać, żerować na nich nie chciałem, jakby zaspiewal 120 to bym po prostu nie kupił, bo mnie nie stać. I tak Torpeda trafił do baniaka...
-
WIesz co nie slyszalem zeby jakikolwiek sklep naziemny bawil sie w wysylanie korali przez ocean ze wzgledu na koszty, reklamacje itd. Co do cennmorali to ciezko mi tak z glowy napisac ile dany koral kosztuje, wejdz na ebay.com, vividaquarium, wideworldcorals, czy zoanthids.com, tam sobie mozesz obejrzec orientacyjne ceny. Oczywiscie co sklep jest inaczej, sa promocje, Czarne Piatki. Na zlotach generalnie taniej.
-
Nie było go na dwóch ostatnich, nie wiem czy on w ogóle zapuszcza się w takie odległe rejony
-
Nie no stary, rakieta się zapowiada. Powodzenia i "nie wstydź się" pokazywać fotki z rozwoju tej prawie kostki
-
Również oglądam, parę razy widziałem go na tych imprezach. Z tego co słyszałem od "zaufanych" bardzo w porządku chłopaczek.
-
Mały updejcik. Spakowałem chłopaków, zabrałem kolegę polaka akwarystę i pomkneliśmy na zlot akwarystów morskich na obrzeżach Chicago. Ludzi w cholere, stoisk również, tylko mieć wypchane kieszenie... Z pustymi rękoma nie wróciłem. Favites pentagona, aka red&green war coral: Parę Echinophylli, a jakże Z tyłu Orange Convict Chalice, w środku Chalice którego jeszcze nie rozszyfrowałem, z przodu coś co niby się zwie Riff Raff Chalice (ta, fajne sobie nazwy wymyslają, póki co nie trafiłem na potwierdzenie w sieci, ale specjalnie też nie zgłębiałem tematu). Widoczek z boku: Jak komuś się nudzi, to tu są jakieś linki do krótkich filmików z tej imprezki: 2016 2017 Niestety na żadnych z nich mnie nie ma, co jest dla mnie niewytłumaczalne W każdym bądź razie po takich wypadach wzmaga się we mnie pytanie, czemu mam tak mały baniak...
-
Ależ proszę cię bardzo... Tutaj sobie moje rybeczki pływają w najlepszym porządeczku Tutaj "Torpeda" patroluje teren wokół swojego "domu", śpi w szkielecie mojego pierwszego korala Christmas Favii, który nie przetrwał przeprowadzki 3 lata temu. Koral obchodziłby teraz 10 lat swojego życia, piękny był... Śmieszny sukinkot, każde małe wężowidło wrzucone do baniaka, które odnajdę w czyszczonych pompach badź skarpetach z mojegoi drugiego baniaka rafowego, jak tylko sukinkot to zobaczy pędzi z drugiego końca baniaka bum pierwszy strzał na ogłuszenie, drugi strzał połyka w całości. Muszę odwracać jego uwagę, badź po prostu wkłądać wężowidła w skały/piasek, za lekkie są i długo toną, za długo... Niby drzemka, ale czuwamy...
-
Dalsza część mojej opowieści, kolejność wpuszczania ryb została trochę namieszana, kiedyś to wypiszę w ładnym słupku. Teraz czas na dwie moje najpiękniejsze ryby, nie tylko pod względem wyglądu ale i zachowania. Niesamowite osobowości, wpuszczane razem, wbrew opiniom speców, że dwie te ryby nie powinny być w jednym tak małym zbiorniku, póki co 8-9 miesięcy później ani jednej scysji, często pływają i polują razem. Zamknąłem sobie drogę do wargaczy w moim baniaku, ale co tam było warto. Te pierwsze zdjęcia z białą skałą są sprzed 8-9 miechów, potem będzie różowo-fioletowo. Bodianus Sepiacaudus aka "The Torpido", będzie to bohater dalszych opowieści co on robi w moim baniaku, ryba która będzie mi towarzyszyć w moich dalszych baniakach w przyszłości, aż do moich ostatnich dni. Niemniej jednak, krewetki raczej się nie odważę z nim mieć A jako partner, myślę ze bez dwóch zdań jedna z najpiękniejszych ryb dostępnych na rynku, pamiętam jeszcze z 8-10 lat temu pytałem tu kogoś o szanse powodzenia posiadania tej ryby w rafie, z krewetkami i innymi wargaczami. No właśnie jako, że nie dostałęm zachęty i nie usłyszałem tego co chciałem usłyszeć odłożyłem plany na "parę lat" później. No i te parę lat później nadeszło... Pseudocheilinus ocellatus aka Mystery Wrasse, aka Pan Tajemniczy... Ta ryba po prostu miażdży system (w mojej skromnej opinii rzecz jasna). Pan Tajemniczy wypłynie sobie kiedy ma na to ochotę, Torpeda nie ma z tym problemu jak widać To jeszcze nie koniec opowieści o ich przygodach w moim baniaku.
-
Wargacz ma sie wysmienicie poki co, brany z pewnego zrodla, ponad 3 miesiace w sklepie, w mini rafce, lapali gnojka godzine swoja droga, musieli baniak rozebrac (ze skaly), jeszcze dali dziesiec dolcow znizki Powoli przymierzam sie do kolejnego, kurde troche drogi, z drugiej strony za 4,5 miesiaca powazny wiek z 4 z przodu, no malzonka nie moze mi odmowic Cirrhilabrus naokoae https://www.bluezooaquatics.com/productdetail.asp?did=1&cid=290&pid=3114
-
Pewnie, ze moze zyc i byc ladnym naniaczkiem bez tej chemii.
-
Z braku laku może być Czekam na więcej...
-
Jak tam baniaczek panie Marku? Jakiś updejcik by sie przydał. Pozbyłeś się tych cholernych "różyczek"?
-
@rysio jasna sprawa, baniak ma byc dla ciebie a nie na odwrot. Przemyslana sprawa to podstawa, dobrze ze calkowicie nie zrezygnowales. Powodzenia.
-
Co się stało, że zrezygnowałeś ze średniej/większej rafki na rzecz małęj? Ja wytrzymałem 2 lata bez wększego baniaka, a mi do twojej 450-tki 70 litrów brakuje i tak.
-
Dzisiaj pierwsza rocznica śmierci mojego kolegi o którym wspominałem w pierwszym poście... @rysio wiesz co boję się tych par, szczególnie nie wpuszczanych razem, Generalnie te dwie co mi zostały to na ich nieśmiałość czy płochliwość nie mogę narzekać. Co do obsady to część już jest skompletowana, muszę uzupełnić wpisy i zdjęcia. Z większych rybek to pewnie jakieś ustniczki (ale nie te wielkie bo zbiornik za mały) się trafią, pokolce i ta moja ukochana rogatnica na koniec. A co do korali to na pewno nie, świecę po 3-4 godziny dziennie, mam przewymiarowany odpieniacz, dodałem ceramikę ze 2 miesiacę temu do sumpa, mam skałę i reaktor z którego wywaliłem substyt ROWY i jadę w dwóch komorach na samym węglu. Plus podmiany co 4-6 tygodni 15% (choć i bez tego mógłbym się obejść). Jak dojdą większe ryby to i zabawa może się zmienić, zobaczymy. Ale na razie nie planuję tu żadnych grzybków czy innych xenii.
-
Podjąłem pierwszą próbę z nakarmieniem mojej ferajny małżą. Udałem się do "specjalistycznego" sklepu gzdie mają wszystko w którym zazwyczaj nie robię zakupów. Patrzę w kolejce same "mexyki", nic to stoję grzecznie w kolejce, okazuje się że każdy musi wziąć numerek i czekać na wywoałanie, ok łądnie wziąłem swój numer 70 i czekam. Okazuje się, że przegapiłem numer bo mexyki zza lady tylko po hiszpańsku wywołują (jawna dyskryminacja polaka który zna 5 zwrotów na krzyż). Wpycham się bez kolejki, dostaję "spod" lady trzy swieże małze. Dzwonię do zaprzyjaźnionego "managera" w jednym ze sklepów akwarystycznych, on mówi weź je najpierw zamroź żeby pozbyć się zarazków i innych bakterii. Ok sobie myślę 24 godziny mnie nie zbawią. Tylko jak ja potem rozpołowie zamrożonego małża? Facet mówi daj mu się najpierw rozmrozić i kłopocie. Faktycznie rozmroził się, ładnie sie otworzył, siup po wypłukaniu cała połowka do baniaka na 4 godziny, co zostało nie dojedzone do śmieci. Następnym razem wrzucę połówkę od połowki. Niestety nie zrobiłem żadnej fotki całej operacji, ale może ktoś coś załąpie jak karmic baniak świeżymi małzami. Aha i nasączyłem połówkę w selconie i vit C.
-
Bicolor?
-
2 razy do roku zaciemniam baniak na 84-96 godzin bez najmniejszych problemow. Kiedys wyjezdzalem na krotki urlop w poniedzialek rano, wrocilem w piatek ok 14, bez zadnych problemow. Nie mialem jednak zadnych sps poza jakimis zwyklymi montiporkami. Ktos sie spyta po co zaciemniam baniak dwa razy do roku, coz kiedys mialem problemy z dino i innymi cyjano (to juz tak z 9-10 lat temu), i na maxa mi sie podobalo jak przez pare tygodni nie mialem zadnego syfku, nawet zielono-brazowej plamki na piasku i tak juz zostalo, nigdy jakos moje korale na tym nie cierplaly. Wlasnie jestem po 88hrs przerwie.