-
Liczba zawartości
7 710 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Kalendarz
Blogi
Articles
Member Map
Sklep
Zawartość dodana przez luft
-
uzywam biopellets sa rozne teorie jak biokulki mają się kręcić w filtrze żeby działały jak najlepiej, niemniej nie powinny być w miejscu z brakiem dostepu do tlenu. Tyle w teorii. W mojej praktyce wpakowałem odmierzoną ilość kulek do luźnej rajtki ktora zawiesiłem pod kubkiem odpieniacza. siatka smagana jest bąbelkami powietrza. czy wystarczająco kulki się poruszają? - pewnie nie, ale gdy je sprawdzam co jakis czas nie sklejają się. równocześnie zapodałem rowa phos(biopellets potrzebuja czasu na start), powoli rezygnując z wódki. z racji kupna pierwszej rybki testy wody w sklepie: no3 i po4 wyszly mi na 0 (testów normalnie nie robie w ogóle). Także poki co jestem zadowolony z rezultatów
-
ja. rocznik 81. najwcześniejsze wspomnienie udokumentowane wydarzeniem z okresu gdy miałem 2 lata. ślub cioci. zgubiłem się i nie zgubiłem, robiąc pod stołem własną imprezę. znaleziono przy mnie 12 pustych butelek po oranżadzie. Stąd wiem, że małego dziecka nie należy traktować źle/jak małego idiotę , bo juz mała bestia przyswaja rzeczywistość i moze wiele przechować w pamięci aż do starości. i druga strona medalu: rodzic w w supermarkecie pyta dziecko - Pawełku chcesz to czy tamto, ten kolor czy tamten, kółko czy kwadrat, pachnidło czy pierdzidło... pewne wybory w danym okresie rozwoju dziecka dokonują dorośli, dlatego, że nimi są. Inaczej wychowamy sobie rozkapryszonego bachora, ktory bedzie tupać nogą na każde niepowodzenie, negację a my jedynie co wtedy bedziemy mogli zrobic to zwalić na "adhd" nie dopuszczajac naszej winy/niedojrzałości/braku przygotowania w dorosłej bajce
-
popieram SkoczekPL "Jadło się brudnymi rękami i jakoś nikt nie miał wysypek, biegunek i innych bzdet. Dlatego u mnie w domu po za rybkami jest pies i dwa koty i nie robię dzieciom awantury że wcina kanapkę a 10 minut wcześniej głaskał psa czy kota..." - również nie jestem zwolennikiem sterylności! Niemniej zwracam uwagę na pasożyty, które ludzie "łapią" od zwierząt. Ponoc 80 % posiadaczy zwierząt sa nosicielami przynajmniej jednego pasozyta. Jak to w naturze mozna zyc w symbiozie albo czuc sie zle. co za tym idzie bledna diagnoza i lykanie lekow przeciwbólowych lub leczac sie nie majac pojecia gdzie tkwi przyczyna. Apeluje do wszystkich zeby nie jesli nic z runa leśnego bez mycia. Rozwój technologi, pestycydy, zrzucane szczepionki powodują, że zwierzęta nosiciele nie umierają jak 30 lat temu tylko rozprzestrzeniaja chorobe. Zarażony jelonek obsika drzewko borowek, my je zjemy bez mycia i juz mamy klopot na cale zycie. a mozna sie pohamowac i umyc. Złoty środek i umiar najważniejszy. Nie szorujmy swych złotych klatek nie sterylizujmy ich obłędnie poniewaz pozniej i tak nasze organizmy wchłaniają te środki. Stad latwa droga do roznych alergii. Co do współczesnych głupich matek to jestem porażony. Znajomą zapytałem w ubiegłym roku dlaczego jej trzyletni syn nadal sika w pampers. Odpowiedziala mi ze pediatra powiedzial ze dziecko moze sikac w niego do 6tego roku zycia. obłęd! Po tygodniu od mojej interwencji chłopak sikał już samodzielnie do kibla!
-
Krzysiek nie moge przezyc tej euphylli od Ciebie ze poszla fajnie byloby sie w koncu spotkac na zywo pozdro! p.s. jakby ktos mogl podeslac mi jakies info dokladniejsze nt gdzie co i jak (gdzie spotkanie, polecane noclegi)
-
ja tam az tak emocjonalny w stosunku do zmarlych zwierzat nie jestem. niemniej zycze Wam i sobie, aby to co u nas zyje trwało w zdrowiu jak najdłużej!
-
widze, że jastrzebskie zagłębie morszczaków działa prężnie jakies noclegi nieopodal są co by na nogach mozna bylo dojsc do łóżka potem? chetnie bym wpadl o ile data by mi pasowała pozdro!
-
o 17stej mecz jak zdążę to też wpadnę
-
wątek zmienia trendy o 180 stopni. Jestem pod wrażeniem, że powiedziano głośno o tym tutaj i jest taka zgodność w temacie
-
szkoda ze nie ma cen jesli bylyby przystepne to wzialbym wszystkie euphyllie
-
Hepatus1000 - wyśpij się pewnie miałeś cieżki tydzien jak ja pozdro
-
No pani Kasi nie można niczego zarzucić, niczego jej nie brakuje
-
dzieki Nika za linki chetnie poczytam z ciekawostki widze, że odświeżył się maglowany wcześniej wazny temat:) btw oby z pożytkiem dla niewtajemniczonych pozdro!
-
W każdym razie dzięki wielkie bo myślałem, że już słynnej cytrynówki nie spóbuję się rozmarzyłem Mam nadzieję, że góralskie powietrze będzie z nami
-
Witam. W ciekawych okolicznościach dałem się skusić na ubezpieczenie mieszkania. Słysząc różne historie nt. problemów z likwidacją szkód zacząłem drążyć temat. Wiadomo, że najczęściej dostanie nas z tej strony, od której nie jesteśmy ubezpieczeni. Po długim czasie rozmów z przedstawicielem moje ubezpieczenie wydawało się być kompletne... do momentu, gdy spytałem, czy jestem ubezpieczony od zalania przez akwarium (wiadomo, że solniczka lubi nieraz wylać). Okazało się, że nie! Ale znalazł się taki punkt, o który oczywiście poszerzyłem umowę z ubezpieczycielem. Koszt wzrósł zaledwie o 13 zł lecz (!) kwota ubezpieczenia pokrywa straty na wysokość max 2 000 zł. W przypadku, gdy zaleje mieszkanie z nieszczelnej kanalizacji mogę żądać zwrotu w dziesiątkach tysięcy. W przypadku akwarium 2 marne tysie:) Coś czuję, że gdyby chodziło o jakieś usterki DIY to dostałbym guzik. Z ciekawostek oftopem dodam jeszcze, że ubezpieczyciel nie zadośćuczyni mi w przypadku kradzieży jeśli mieszkanie zamknę tylko na jeden zamek. Tym akcentem życzę wszystkim spokojnej nocy
-
tak naprawdę to małża była nieświeża
-
80% najmniej zaczałem na suchej skale dojrzewanie trwa dłużej, w pewnym momencie zastanawiałem sie "a mogłem kupić zywa skałę" niemniej dziś odpukać nie żałuję. Powoli po 2 miesiacach skała nabiera fioletowych rumieńców btw kolejnej suchej skały do funkcjonującego zbiornika bym nie wkładał w wiekszej ilości jesli miałbym możliwość "pochodowałbym" ją w innym baniaku, żeby ominąć skutki nawrotu dojrzewania Z plusów suchej skały oprócz ceny! jest niesamowity wybór mnogość kształtów (nie tak jak wiekszość żywych brył) oraz brak niechcianych niespodzianek (plag) pozdro!
-
niezła historia szkoda, mogła jeszcze wiele wywróżyć
-
pierwszy raz tutaj przeczytalem od deski do deski kurde, czuje sie winny smierci wurdermani :/ sorry men (a moze to krewetka pistoletowa tak urządziła koleżankę ?) szkoda, ze odpuściłeś temat aiptasi - trzeba bylo od razu lać wrzątkiem chadrę. im wiecej życia, im starszy zbiornik tym wiecej dylematów - wyciagac nie wyciagac skały. nad pistoletową bym się zastanawiał czy ją trzymać skorupki po jeżykach też. kiedyś padł temat odnośnie fantów z morza śródziemnego - przeczytałem tam, że ze względu na działalnośc wulkaniczna lista niekorzystnych pierwiastkow zawartych w tym basenie moze (zaznaczam może) nie służyć naszemu baniakowi pozdro!
-
hexataenia na pierwsza rybke nie bardzo, przeczytałem ze może fikać do przyszłej obsady za to stellata mocno ciekawa opcja!
-
wygląda to porządnie! Jesli nie napisałeś podaj jaka pompe uzyles, jesli napisałes przypomnij prosze Świetna robota!!! Pozdro
-
#293870 szarykruk : http://ziza.qip.ru/2010/10/26/rybnyjj_parazit_5_foto.html tlumaczenie z translate google Called dziwne zwierzę - język wszy-eater. Jest to jeden z najbardziej niezwykłych pasożytów na świecie. Skorupiak o wielkosci 4,3 centymetrów dostaje się do organizmu przez skrzela ryb i gryzie w język. Z czasem język gaśnie z powodu braku krwi, a pasożyt zastępuje go jego ciało. Ryby mogą korzystać z pasożytem jako wspólny język, i najwyraźniej nic złego, z wyjątkiem strat języka, pasożyta nie. Jest to jedyny znany przypadek, w którym pasożyt zastępuje organizmowi wszystkich jego funkcji.
-
Splendidus z dwóch powodów 1 - piękno 2 - czytałem tutaj na forum wątek odnośnie zachowania mandarynów, różnic obu odmian - na picturatusa sie nie pokusze
-
temat wymarzonego mandaryna pojawił się właśnie ze względu na ogromną ilość kiełży jaka namnożyła się w baniaku. jadę dzisiaj do Oliwiera (Krakow). Splendidusa maja na stanie. Wcześniej zbadam w sklepie parametry wody (sam nie mierze) od ktorych uzależniam zakup ryby (żeby nie było, że robie coś na rapu capu). Miał być pierwszy błazenek niemniej ze względu na ilość kiełży i obawa o dobro zoa skłaniam sie na mandaryna bardziej niepokoi mnie czy w 80 l baniaku mandaryn nie wykosi wszechobecnych kiełży i potem bedzie glodowac. ku uścisleniu skałę mam bardzo porowatą, mnóstwo skrytek dla życia
-
offtopem Żydzi etiopscy są czarni
-
Szkoda ..widzę, że się nie załapałem! no trudno może w 2011 się załapie! Proszę o rezerwację Trzeba do Craba napisać zapytać czy u Kubiców nie ma jeszcze opcji wolnych łóżek Fajnie jakby sie udało. Trzymam kciuki. pozdro!