Jump to content
12dot12

Życie po mykobakteriozie

Recommended Posts

Hej wszystkim,

temat niewesoły, ale czasem tak bywa. Wszystko - w tym konsultacja z weterynarzem - wskazuje na to, że mam w baniaku mykobakteriozę. Kilka dni temu straciłam babkę kopiącą, po kilku tygodniach walki o jej życie; dziś zachorowała magnifica (po objawach z doświadczenia widzę, że nie pociągnie długo). Zostaje midas i 3 piżamki, po których objawów nie widać. Odpukać żerują, ładnie wybarwione, energiczne, zachowują się jak zawsze.

I teraz dylemat, co robić dalej. Akwarium od jakiegoś czasu planuję zamienić na większe, po prostu przenieść wszystko do większego litrażu - korale rozrastają mi się coraz mocniej, chcę dać im przestrzeń do rozwoju, ale też chciałam powiększyć przestrzeń życiową rybkom. Tylko teraz nie jestem pewna, czy w tych okolicznościach to dobry pomysł - midas i piżamki na pewno są nosicielami bakcyla, na pewno jakieś przetrwalniki krążą w piasku i skale, więc zwykłe przenosiny typu "wyjmij+przełóż" nie wchodzą w grę... Kiedyś metodą na mykobacter było "zaoranie" zbiornika, czyli wyrzucenie wszystkiego i wyczyszczenie szkła spirytusem albo innym odkażalnikiem. Tylko że te rybki i korale kosztowały mnie niemałe pieniądze, zresztą szkoda życia, polubiłam te zwierzaki. To nie jest takie proste jak w przypadku słodkowodnych roślinek za kilka/kilkadziesiąt zł, czy nawet tanich masowych rybek (choć ja w ogóle nie cierpię eutanować żyjątek i unikam tego jak mogę).

Korale, z tego co gdzieś czytałam, można wykąpać w dipie, skałę pewnie też. Od biedy mogłabym "dojrzeć" sobie nową skałę, zwłaszcza że na tej mam problem z aiptasiami, więc to by było nawet na plus. Tylko co zrobić z żyjątkami? - ryby, wężowidła, ślimaki, krewetki raczej się do dipowania nie nadają. Weterynarz powiedział, że nawet z bakcylem ryby mogą żyć spokojnie długie lata, jeżeli mają dobre warunki. Z drugiej strony jednak nie chciałabym narażać nowych ryb (bo dokupiłabym na pewno np. babkę kopiącą, jest w baniaku bardzo potrzebna) na zachorowanie.

Co mi radzicie? Poczekać na to, aż moja obsada dożyje swoich dni (bezobjawowych ryb usypiać bardzo bym nie chciała), po czym wystartować zupełnie nowy baniak? Czy może są jakieś metody na przeleczenie ryb na mykobacter, tak żeby nie przenosić go do nowego zbiornika? I co z koralami i bezkręgowcami? Są jakieś metody "odkażania" żyjątek?

Tak może trochę chaotycznie, ale czuję się przytłoczona, to wszystko spadło na mnie tak nagle. Będę wdzięczna za rady.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Dorota,

Ja bym ratował to co sie da jednocześnie intensyfikujac pracę nad nowym akwarium, tak aby do nowego trafiły juz zdrowe ryby, bo w sumie co masz do stracenia.

Na infekcje bakteryjne (do osobnych kąpieli) podobno nadaje się praparat API Melafix. Zawsze możesz też wspomóc sie dolewaniem do akwarium wody utlenionej czy stosowaniem UV lub/i ozonatora.

To sa jednak doraźne rozwiązania i nie dają 100% pewności usunięcia patogenu, ale zapewne osłabią bakterie (te pożyteczne również)

 

 


425L  - Maxspect Recurve R6 120, Twistman 150 Integra, Komputer od AquaTrend i takie tam... Stary projekt [600L] Nowy projekt [425L]

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Tester. Bardzo bym chciała uratować piżamki i midasa (magnifica niestety już dzisiaj jest w agonii :( ) , więc wychodzi na to, że przesiadka do większego szkła musi się na dniach zacząć.

Czy woda utleniona nie zaszkodzi koralom i makroglonom? - mam sporo caulerpy, traktuję ją jak roślinę ozdobną + wyjadacza nutrientów (prowadzę zbiornik bardzo naturalnie, nie wlewam chemii poza okazjonalnym leczeniem, jak już muszę).

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie - woda utleniona nie szkodzi organizmom wyższym. Nie pamiętam dawki, ale chyba dawałem 2x dziennie po 20ml na 425L wody w akwarium. Sprawdź w wątku H2O2 i dino (jak to wpiszesz na googlu to pewnie pojawi się odnośnik do NR)

Czy magnifica ma widoczne objawy infekcji? 


425L  - Maxspect Recurve R6 120, Twistman 150 Integra, Komputer od AquaTrend i takie tam... Stary projekt [600L] Nowy projekt [425L]

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak - ma jasną plamę (odbarwienie) na boku, od rana jest osowiała, ma zamglone, "obłożone" oczy, zachowuje się tak jakby oślepła. Teraz leży na boku w makroglonach. A jeszcze wczoraj pływała po baniaku i żerowała normalnie. Myślę, że zaraziła się od babki - miały podobne miejsca do nocowania, często pływały blisko siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tam Bartek co tak malutko . 

U mnie kopa dała dawka dopiero 100 ml na dobę przy niecałe 400 l obiegu przez 13 dni :)

 

Ale walczyłem z innym badziewiem .


Najgroźniejszym dla korali czynnikiem chorobotwórczym jest sam akwarysta.

.......Mówisz, że płyniesz pod prąd, a Ty taplasz się tylko w kałuży. Myślisz, że życie to rzeka, a siedzisz w bagnie po uszy. Wiatr czasem mocniej zawieje i rzuci garść nowych sensacji, a Ty niczym dziecko przez szybę liżesz cukierek abstrakcji!  .......

Zbiornik - https://aqua-reef.pl/topic/3860-ant-kropla-oceanu/

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daniel,

to i tak była dawka sporo większa od rekomendowanej na dino. 

Dorota,

Jeśli masz pod ręką sklep, pomyśl o melafixsie, choć nie wiem czy dla magnifiki to juz nie jest zbyt późno. Natomiast tak samo nagle może dopaść pozostałe ryby więc dipuj jak najszybciej.

A wet nie sugerował kuracji? Może by jakiś antybiotyk przepisał?


425L  - Maxspect Recurve R6 120, Twistman 150 Integra, Komputer od AquaTrend i takie tam... Stary projekt [600L] Nowy projekt [425L]

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wet raczej sugerował, że to nieuleczalne. Chyba się jeszcze do niego przejadę skonsultować...

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, 12dot12 napisał:

Wet raczej sugerował, że to nieuleczalne. Chyba się jeszcze do niego przejadę skonsultować...

A ten Wet. na jakiej podstawie  stwierdził, że to mykobakterioza? Robił jakieś badania labolatoryjne? 

Edited by Arek77 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Arek77 napisał:

A ten Wet. na jakiej podstawie  stwierdził, że to mykobakterioza? Robił jakieś badania labolatoryjne? 

Też miałem zadać to pytanie ale gdzieś mi uciekło. Prawda jest jednak taka, że mykobakterioza to tak obszerna grupa infekcji że pewnie trafił.


425L  - Maxspect Recurve R6 120, Twistman 150 Integra, Komputer od AquaTrend i takie tam... Stary projekt [600L] Nowy projekt [425L]

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Tester napisał:

Też miałem zadać to pytanie ale gdzieś mi uciekło. Prawda jest jednak taka, że mykobakterioza to tak obszerna grupa infekcji że pewnie trafił.

Są antybiotyki, które dobrze działają  na mycobacterium i z powodzeniem wyleczą ryby z tej choroby.....ale w tym wypadku "pacjentem" jest całe akwarium i tu już może być problem. Trudno uzyskać terapeutyczne stężenie leków we wszystkich "zakątkach" akwarium. 

Z tym, że tak samo jak w przypadku oodinozy, akwarium w którym są obecne pałeczki mycobakterium może z powodzeniem funkcjonować bez wodocznych klinicznych objawów u ryb....  Należe jednak mieć  uwadze, że każde załamanie się parametròw, w szczególności spadek pH i temperatury, wpuszczenie nowych zwierząt,  może wywołać objawy u ryb.

W swoim akwarium mam patogeny oodinozy, ale ryby czują się dobrze i nie wykazują objawów choroby. Tylko w przypadku wpuszczania nowych ryb, dwie najbardziej wrażliwe ryby wykazują widoczne objawy choroby.

 

Po za tym, osobiście, bez wykonania badań labolatoryjnych, nie podjął bym się postawienia diagnozy, że to mykobacterioza. Objawy są podobne do wielu innych wyniszczających chorób ryb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bezpieczny antybiotyk na te beztlenowce, cz wszelkie mycobacterium to Cipronex (niedrogi). Tyle, że na receptę.

1 tabletka wystarczy na 150l wody. Wcześniej rozpuścić w RO i wlać.

Ten antybiotyk jest jak większość stosowanych z grupy penicylin, lecz jednocześnie mocno "odizolowany" od substancji uczulających. Ryby wyzdrowieją, a bakterie wytnie w pień. Natleniać wodę w trakcie. Po kuracji koniecznie z 2 podmianki po 20% (co tydzień jedna). Trzeba wylać to, żeby nie powstałą odporność.

Uwaga! Przy tym starać się nie wkładać rąk z otwartymi ranami, jeśli się ma np. przeziębienie. Osłabiony organizm złapie mycobaterie i skutki przykre. Stosować rękawice ochronne.


420l, 35kg LR, światło 4 x LED Aquael 39W

Sterowanie: DIUNAX2

Odpieniacz Tunze4096,

cyrkulacja 3x3300l/h, bez sumpa...

1586-img_1735_mini2.jpg

4321_4334.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez rękawic nie działam już od dawna, choć główną przyczyną było szczypanie skóry po zamoczeniu w solance :) Wiem też od kolegów biotopowców słodkowodnych, że dobre do rąk są odkażalniki na bazie alkoholu typu "wetrzyj i wysusz". Np. Cansept.

Dzięki Mufti za podpowiedź, może wyciągnę receptę :) dziś się przejadę do weta. A czy Cipronex wybija totalnie całą florę bakteryjną, czy działa tylko na myco?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i zaangażowanie w temacie.

Byłam wczoraj u veta. Odradził stanowczo jakiekolwiek działanie; mało tego, opowiedział mi trochę o mykobakteriach. Występują praktycznie wszędzie, w każdym zbiorniku wodnym, są nawet elementem flory na rafie - tylko że w dzikości ryby nie chorują, głównie dlatego, że mają olbrzymią masę wody i nie dochodzi do dużego stężenia patogenów w jednym miejscu. Zresztą od tych patogenów nie da się całkiem uciec. W większości ryb kupowanych w sklepach / sprowadzanych z ferm bakcyl może być. Walka z nim to jak walka z wiatrakami; wlewanie chemii do wody nie da prawie nic, a  tylko później zatruje środowisko, jak pójdzie przy podmianach do ścieku.

Pytałeś Arku o to, czy były robione badania laboratoryjne. O ten temat też go zahaczyłam. Owszem, mogłabym przynieść rybę na sekcję, za jakiś czas miałabym wynik. Jednak niewiele by to dało, jeżeli chodzi o leczenie całego baniaka i o inne ryby "bezobjawowe". Leki wlewane do wody działają słabo, a te dodane do pokarmu zwykle są z rodzaju "bomby atomowej", niszczącej rybie wątrobę, przez co i tak jej życie byłoby krótsze.

Podsumowując - jedynym zadaniem mnie jako akwarysty jest dbanie o czystość i parametry zbiornika. Dlatego postanowiłam przeboleć straty i "uciec do przodu", czyli przenieść życie do większego baniaka, z wydajnym sumpem i refugium (pewnie niedługo założę nowy temat hehe), dać nowy piasek, przyłożyć się do systemu oczyszczania wody. No i uregulować karmienie. Prawdopodobnie to przez moje niedbalstwo i zbyt hojną rękę przy karmieniu musiało dojść do jakiegoś załamania się systemu (pojawienie się cyjano już jakiś czas temu też o tym świadczy). I to ostatecznie załatwiło babkę, która już chorowała od dawna (guz na brzuszku miała już rok temu), i załatwia teraz magnificę, widocznie też czymś osłabioną.

No ale koniec paplania; temat może być do zamknięcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, 12dot12 napisał:

Podsumowując - jedynym zadaniem mnie jako akwarysty jest dbanie o czystość i parametry zbiornika. Dlatego postanowiłam przeboleć straty i "uciec do przodu", czyli przenieść życie do większego baniaka, z wydajnym sumpem i refugium (pewnie niedługo założę nowy temat hehe), dać nowy piasek, przyłożyć się do systemu oczyszczania wody. No i uregulować karmienie.

:clapping

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Terms of Use.