-
Liczba zawartości
3 774 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Kalendarz
Blogi
Articles
Member Map
Sklep
Zawartość dodana przez VDR
-
Gość powinien Nobla z biologii dostać Many 1974 - serio wierzysz w to co ten gościu w tym meksykanskim ponczo pier.....li ? Stosujesz węgiel co 5h ? Robisz pył z węgla drzewnego do grilla ? Wolisz przez maszynkę do mięsa przepuszczać czy blendować ? Bo może bym spróbował i też wypił ten pył Ja prdl - sorry ale po tym wyłączyłem bo szkoda mi było czasu. Mam nadzieję, że jednak dzieci nie zmuszasz do żarcia węgla by ich przed Covid-19 ustrzec ? :/ Przecież to kolejny z tych oszołomów którzy trzepią kasę na debilach którzy w to wierzą. Kolejny antyszczepionkowiec. Główny nurt Samodzielne i logiczne myślenie Proszę nie rób sobie jaj - nie wierzę, że na prawdę w to wierzysz. No po prostu tekst roku. Najpierw wyskoczyłeś z Ziębą, który zaleca perhydrol na SARS-CoV2, teraz z oszołomem, który gada farmazony o płukaniu jamy ustnej octem jabłkowym i żarciu węgla z grilla aby pozbyć się SARS-CoV-2. Nie życzę Ci by Cię dopadł Covid-19, tym bardziej w ostrej formie bo wtedy szybko zweryfikujesz to samodzielne i logiczne myślenie, jak wylądujesz pod respiratorem i urządzeniem do pozaustrojowego utlenowania krwi (ECMO). Realny przypadek z "mojego podwórka". Wrzuć jeszcze jakiegoś oszołoma twierdzącego, że COVID-19 to ściema i nie ma żadnego koronawirusa. Wtedy zaproszę Cię na oddział radomskiego szpitala byś sobie z chorymi posiedział dobę i wrócił do domu do rodziny. Ciekawe czy się odważysz. Nawet mogę Ci ocet jabłkowy własnej roboty i worek węgla drzewnego dostarczyć (zblendowować będziesz musiał niestety sam, bo szkoda mi blendera )
-
Podnosiłem. Co się dzieje w tych milisekundach kiedy podnosisz wajchę na wyłączniku różnicowo-prądowym zanim zadziała mechanizm ? Czy każdy sprzęt pik jest w stanie wytrzymać ? Nie zakładasz w ogóle uszkodzenia aparatu ? Co się stanie jeśli N się upali, a z jakiegoś względu RCD nie wyrzuci ? Czyżby RCD nie miała prawa się zepsuć ? Widzisz - według prawa (choć może się w tym względzie coś zmieniło, nie śledzę) - nie ma problemu by 3f RCD zasilała obwody 1f. I tak często się robi - głównie ze względy na koszty. Ja jakoś ochoty nie mam sprawdzać czy firma ubezpieczeniowa wypłaci mi odszkodowanie za ujaranie sprzętu podając 400V na odbiorniki. RCD 1f dobrej firmy kosztuje ~50zł, 3f ~120zl. Dla 30zł mam oszczędzać na bezpieczeństwie ? Na RCD wydałem po rabatach 600zl - przy budowie domu taki koszt to żaden koszt. Ale jak kto tam woli - można robić minimum według przepisów. U mnie zepsuta brama nie odetnie mi całego domostwa.
-
Takich instalacji w Polsce jest nadal bardzo dużo. Co znaczy nie podniose roznicowki ? Wajchę dam do góry - co się stanie przy układzie TN-C-S?
-
Tak teraz zauważyłem czytając wątek - uprawnienia masz, więc pewnie bez zająknięcia odpowiesz na pytanie - co się może stać przy załączeniu takiej 3fazowej "różnicówki" przy upalonym czy po prostu uszkodzonym N ? Ile V max może popłynąć w obwodach które "wiszą" na tym zabezpieczeniu ? Trzy fazy to do indukcji w kuchni albo do gniazda siłowego. Zresztą tak mam u siebie na 3f RCD te obwody ale tam będą urządzenia zasilane trójfazowo. A obwody jednofazowe to ja wolę mięć jako jednofazowe a nie wieszać to na 3-fazowym RCD i prosić się o potencjalne problemy. Tym bardziej, że miejsce w rozdzielnicy mam i nie mam węża w kieszeni by zrobić instalacje bardziej rozbudowaną niż wymagane przepisami minimum. Jeszcze jedno tak na szybko mi do głowy przyszło. Zapytaj Pana wykładowcę o prądy upływów w kontekście dzisiejszych zasilaczy impulsowych we wszystkich praktycznie urządzeniach jakich używamy. Trafo mało kto już stosuje. A z praktyki znam przypadki gdy podłączenie kolejnego urządzenia powodowało rozłączenie przez "różnicówkę" mimo braku awarii. A i jakbyś podał nazwisko i imię tego Pana wykładowcy i miejsce egzaminu - może być na priv.
-
Oczywiście że nie służą. Tylko co ma piernik do wiatraka. Wyłącznik różnicowo-prądowy ma za zadanie odłączyć urządzenie z upływem prądu np. na obudowę. Nie musi wyłączać całego domu bo to jest totalny bezsens. Jeśli Ci wywaliło zabezpieczenie 35A w głównej skrzynce przed licznikiem to tylko oznacza, że Twoje zabezpieczenia nie zadziałały. Dobrze to nie świadczy o Twojej instalacji w domu. Ponadto albo masz mało gniazd elektrycznych (max 10 gniazd na obwód) lub niewielką ilość punktów oświetleniowych (max 20 na obwód) i brak urządzeń dużej mocy albo instalacja jest zrobiona niezgodnie z przepisami. W dodatku łączenie obwodów gniazd z obwodami oświetleniowymi jest o ile pamiętam nie dozwolone. Więc albo masz mały domek albo robił elektryk partacz. Ja się napatrzyłem przez co najmniej 30 lat na robotę ojca - ile instalacji poprawiał w takich starych domkach robionych po najmniejszych kosztach. Jakoś nie uśmiecha mi się by tandetna chińska ładowarka indukcyjna do telefonu, wywaliła mi np. lodówkę. Zresztą to okablowanie ma również drugą stronę medalu. Wychodząc z domu i uzbrajając alarm - jedynymi obwodami pod napięciem są tylko te które muszą być (np. lodówka, piec, rekuperacja etc). Pozostałe są odłączane - z automatu. Jeśli pęknie rura to u mnie w domu zawory wody same się zamkną - to po pierwsze. Ale powiedzmy, że to nie jest norma w 99% domach - choć powoli się to zmienia. Po drugie jeśli upływ prądu był przez wodę to często dojdzie do zwarcia i wywali również wyłączniki nadprądowe. Wywali pewnie też wyłączniki różnicowo-prądowe na obwodach mających kontakt z tą wodą. Nie bardzo widzę powód dla którego stojąc w wodzie dotykając obudowy lampy miałby płynąc prąd ? Skoro wszystkie obwody mające kontakt z wodą wylecą. Wyjaśnij w jaki sposób zamknie się obwód skoro woda nie ma kontaktu z obwodami w których płynie prąd, bo są odłączone. Przebicie na obudowę lampy ? Jak lampa będzie w pierwszej klasie ochrony - to nie potrzebna będzie awaria rury by wywaliło obwód na której jest ta lampa. Jeśli w II klasie i ma przebicie na obudowę, też nie potrzebna jest awaria rury by dotykając obudowy poraził nas prąd (odpowiednio krótko bo zadziała wyłącznik różnicowo-prądowy dla tego obwodu). Kompletnie nie rozumiem tego przykładu - gniazdka mam na bodajże 20 cm od ziemi - wody musiałoby być pewnie gdzieś do połowy piszczela. Po drugie kto normalny wchodzi do zalanego budynku bez kaloszy w dodatku wiedząc, że jest pod napięciem ? To jest absurd. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jako realnej w moim domu. Po prostu nie Tak samo jak strażacy zanim zaczną wodą gasić odcinają napięcie, tak w zalanym budynku pierwsze co się robi to odcina napięcie. Twój wykładowca o tym nie wie ? W takim 10 piętrowym bloku musiałaby być jedna "różnicówka" na cały pion w takim razie - by jak pęknie rura u sąsiada na 10 piętrze odciąć wszystkim zasilanie w całym pionie bo mogą dotykając lampy stojąc w wodzie zostać poraźeni. Nie wydaje Ci się to absurdem ? Ta jedna "różnicówka".
-
Lodówka bierze pewnie nie więcej niż 300W. Więc tutaj bym się nie martwił. Gorzej czajnik elektryczny. Niektóre mają nawet 3kW. Chociaż jeśli nic więcej nie ma na tym obwodzie, to też bym się specjalnie nie przejmował. Wyłączniki nadprądowe i tak należałoby dobrać do charakterystyki zabezpieczenia obwodu. Zresztą to też bym sprawdził bo widziałem takie instalacje, gdzie pod jeden B16 było podłączonych kilka obwodów gniazd (bo nie było miejsca w tablicy na dodatkowe "eSy"). Chodzi o selektywność. Jak wsadzi B10 o złej charakterystyce to i tak mu główne B16 może polecieć zamiast B10. Po co rozdzielnica (tu zwrócę tylko uwagę, że nie powinno się używać zamiennie słowa rozdzielnia) ? Dobrze dobrane zabezpieczenia nie wywalą zabezpieczenia obwodu głównego a dzięki temu, wyłącznik nadprądowy odłączy tylko uszkodzone urządzenie. Przynajmniej w teorii bo jest jeszcze wyłącznik różnicowo-prądowy. W obecnym mieszkaniu mam jeden taki wyłącznik na wszystkie obwody i podłączenie uszkodzonego żelazka skończyło się ciemnością w całym domu. Dlatego najlepszym wyjściem są oddzielne obwody z odrębnymi wyłącznikami różnicowo-prądowymi. Niestety większość instalacji jest minimalistyczna, po kosztach z jednym wyłącznikiem tego typu na cały dom. W nowo budowanym domu zrobiłem to zupełnie inaczej. Mam np. dwa oddzielne obwody do sumpa i dwa oddzielne obwody do akwarium pociągnięte z rozdzielnicy głównej. Na tą chwilę zaplanowane mam dwie "różnicówki" na obsługę systemu: jedna na akwarium, jedna na sump (miejsce w rozdzielnicy mam - 315 pól więc te dodatkowe 50zł to nie jest jakiś specjalny koszt). A nic nie stoi na przeszkodzie by wsadzić tam 4 "różnicówki" i np. sprawić by pompa obiegowa była sama ma obwodzie i miała własną "różnicówkę". Awaria któregoś z urządzeń w domu nie powinna wpływać wtedy na pompę obiegową. Musiało by polecieć zabezpieczenie główne w szafie energetycznej zakładu. Bez problemu również wpinam taki obwód do systemu podtrzymującego napięcie w razie awarii zasilania. Zresztą wszystkich obwodów gniazd w całym domu mam na tą chwilę 50 czy tam 52. Każdy obwód ma oddzielne zabezpieczenie nadprądowe, całość spina 17 wyłączników róznicowo-prądowych. Ktoś może powiedzieć przerost formy - ale jak włączę uszkodzone żelazko to polecą mi obwody garderoby i sypialni a nie cały dom. Tak samo brama garażowa i wjazdowa - mają oddzielne obwody i własną jedną "różnicówkę". Taras i ogród również na oddzielnych obwodach i własnym wyłączniku różnicowo-prądowym. Indukcja, piec, rekuperacja - własne obwody i własne zabezpieczenia. Itd itd. Czy warto robić więcej obwodów i zabezpieczeń ? IMHO warto. Tylko trzeba to zrobić z głową. Dlatego zastanowiłbym się czy jest opcja aby ten obwód wypiąć w rozdzielnicy głównej i zrobić na nim oddzielne zabezpieczenie różnicowo-prądowe z rozdzieleniem obwodu na mniejsze obwody z zabezpieczeniami nadprądowymi. A jak jeszcze odejście na lodówkę jest w gnieździe przy akwarium a nie w gnieździe przy lodówce czy gdzieś w puszce to w ogóle można rozdzielić i lodówkę i czajnik, i akwarium i zrobić to tak jakby były oddzielne obwody pociągnięte z głównej rozdzielnicy. Wszystko uzależnione tak na prawdę od instalacji elektrycznej jaka jest zrobiona. Inna sprawa że taka rozdzielnica pod akwarium to nie jest dobry pomysł.
-
Nie oddałem na odlew tylko poprosiłem by nie bawić się w wirusologa a oddać to fachowcom. P.S były ogólnie kierowane - w odpowiedzi na inne posty. http://www.pnmedycznych.pl/wp-content/uploads/2015/04/pnm_2015_048-054b.pdf Po pierwsze wirus grypy i koronawirusy to są zupełnie inne wirusy. To że objawy podobne nie oznacza, ze to jeden worek. To tak jakbyś twierdził, że hepatus i żółtek to to samo bo to ryba. To samo z wirusem HIV. Na prawdę w internecie jest sporo na temat budowy tego wirusa jak i coraz więcej pojawia się informacji na temat SARS-CoV-2 by nie pisać ze to bardzo podobne wirusy. To że odkryto, że wykorzystują ten sam enzym nie oznacza, że są do siebie bardzo podobne. Enzym furyny wykorzystuje na przykład MARS-CoV jak i inne koronawriusy (betakoronawirusy). http://pm.microbiology.pl/web/archiwum/vol5712018022.pdf W przypadku SARS-CoV-2 można wykorzystać badania związane z SARS-CoV. Niestety ciężko było o kliniczne testy bo SARS-CoV po prostu zniknął (choćby przez niekorzystną dla siebie mutację <- niepotwierdzona hipoteza). Tak samo wystarczyło obejrzeć wywiad z prof. Gutem dla EnergoHestii w którym również była mowa o mutacjach. A co do szczepionki na grypę - poczytaj na temat FLU-V. Bo prace ciągle trwają nad tym by z grypą się rozprawić skuteczniej niż sezonowe zgadywanie, który szczep będzie dominował. Świat nie stoi w miejscu, może gdyby np. zamiast pompować kasę w rozwój medycyny estetycznej pompowano kasę w inne badania bylibyśmy dziś w innym miejscu jeśli chodzi o choroby 21 wieku.
-
No ja rozumiem Twoje potrzeby - nie mniej jednak, sytuacja jest jaka jest - na budowie mam już miesięczne opóźnienie, w robocie też terminy poprzesuwane, dwie imprezy rodzinne plus jedna własna też przesunięte na bliżej nieokreślony termin więc po co mam strzępić jęzor i pisać, że nowa data mi pasuje - jak za tydzień lub dwa albo za miesiąc dowiem się, że ten termin muszę zaklepać, na coś, z czego zrezygnować nie będę mógł. Bardzo lubię zloty i bywam w zasadzie na każdym ale w obecnej sytuacji muszę spasować. W zasadzie kalendarz mam wywrócony do góry nogami a terminy zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie :/ Jak na początku sierpnia będę się mógł określić czy będę mógł jechać to będzie dobrze :/
-
Podobnie jak @Ironista - na ta chwilę nie jestem w stanie zadeklarować czy będę mógł być czy nie.
-
Serio ? Proszę nie baw się w wirusologa. Specjalistów w kraju mamy bardzo dobrych w tej dziedzinie - choćby profesor Pyrć. P.s Podobno w Toruniu też mają lekarstwo.... tylko Ci co wpłacili na pewne radio ją dostają <--- tak to ironia jakby, do kogoś nie dotarł przekaz. P.s2 Co do mutacji - https://nextstrain.org/ncov/global - a co z tego wynika to już polecam poszukać i doczytać, by nie pisać bzdur ;)
-
O ile sprzet akwarystyczny więcej niz 10A nie weźmie to mimo wszystko na gniazda dałbym standardowo B16 by w razie W nie miec problemów. Do tej rozdzielnicy jak rozumiem z głównej rozdzielnicy odrębny obwód będziesz podłączał ? Czy istniejące gniazdo elektryczne chcesz wykorzystać do zasilenia ?
-
@Many1974 poszukaj sobie sam - ja po 10 minutach, wyrywkowego oglądania tych ludzi wyłączyłem bo pusty śmiech mnie ogarnął a nie mam czasu na marnowanie godziny na słuchaniu takich głupstw by zarabiać na baranach, którzy ich wspierają wpłatami na konto. Wystarczy, że zmarnowałem 10 minut. To tacy sami ludzie pokroju Zięby. To jest guru całego ruchu antyszczepionkowego. Resztę bez komentarza pozostawię. https://zdrowie.radiozet.pl/W-zdrowym-ciele/Leki/Szczepionki/Dr-Hubert-Czerniak-zawieszony-w-prawie-wykonywania-zawodu-lekarza
-
http://fizykwyjasnia.pl zobaczymy jak po swietach bedzie - ale spowolnienie jest widoczne - czas podwajania juz 10 dni. Zobaczymy tylko czy nie bedzie swiatecznej fali.
-
Zapytałem bo zabrzmiało jakby faktycznie ten problem był a tymczasem w Europie - poza Włochami, Hiszpanią, Francją i UK - reszta krajów jako tako radzi sobie z pandemią. Za chwilę podejrzewam do tej grupy dołączy Szwecja bo statystyki im przyspieszyły i chyba podejście - odporności stadnej na dobre im nie wyjdzie, a przynajmniej nie wygląda to na tą chwilę ciekawie. Ciekawie wygląda w DE - gdzie jest bardzo dużo zakażonych ale zgonów niewiele. Czarnych wizji nie ma co snuć - to nowy patogen z którym nasza cywilizacja nie miała kontaktu to i zachorowalność i śmiertelność jest duża. Choć tak na prawdę jakimiś biologicznymi mocno destrukcyjnymi możliwościami ten wirus nie dysponuje. Są bardziej francowate od niego.
-
@Nik@ - piszesz ze w wielu krajach krematoria nie wyrabiają - które to kraje ? Wymienisz więcej niż 10 ?
-
@Nik@ Bo wirus grypy jest z nami od wielu,wielu lat (minimum 100) i zdecydowana większość populacji nabyła odporność mniejszą lub większą, a SARS-CoV-2 jest z nami od powiedzmy 3-4 miesiecy na świecie i odporność mają Ci co wyzdrowieli (przynajmniej tak się zakłada). Ponadto wirus grypy i koronawirusy to nie to samo - mimo podobnych objawów. Wirus RSV daje podobne objawy i również wywołuje choroby dróg oddechowych a mimo to, nikt nie kusi się na porównywanie do grypy etc. A statystyki umieralności na grypę - wcale nie są niższe w wielu krajach. 17tys zgonów średnio rocznie we Włoszech na grypę w latach poprzednich. Ponad 18tys zgonów w ciągu półtora miesiąca w 2020 - a póki "sezon" na Covid-19 się nie skończył. Hiszpania - poniżej tysiąca rocznie (choć to liczba grubo zawyżona) http://www.surinenglish.com/lifestyle/201802/16/current-epidemic-caused-more-20180216093147-v.html Prawie 16tys na COVID-19 w półtora miesiąca. Stany zjednoczone - jeśli dobrze pamiętam 32tys zgonów na grypę i powikłania. Obecnie w miesiąc już mają 17tys zgonów i ponad 1300zgonów dziennie. Za 2-3 tygodnie jest całkiem możliwe, że przebiją tą średnią. W Polsce w sezonie 2018/2019 na grypę i powikłania po niej zmarło 143 chorych. Na tą chwilę w Polsce na COVID-19 mamy już 181 zgonów. Przypominam, że pandemia COVID-19 jeszcze się nie skończyła i statystyki będzie można porównywać za rok, dwa a nie teraz kiedy sytuacja w zdecydowanej większości krajach jest nieopanowana. Nie wiadomo co będzie na przełomie 2020/2021 roku. Robie zakupy przez internet - Leclerc i Piotr i Paweł. W Leclercu odbiór osobisty - wchodzę, odbieram koszyk z punktu obsługi klienta i wychodzę. W Piotr i Paweł kurier przywozi pod drzwi klatki. W Obi wczoraj towar podobnie odbierałem - czekał na mnie w punkcie obsługi klienta. Wszedłem, zapłaciłem,wyszedłem. Polecam taka formę - przestałem się martwić, że mi się ktoś na plecach kładzie.
-
Należy zadać pytanie co to znaczy wykryto wirusa ? Czy to oznacza, że wirus był aktywny i był w stanie zarażać czy nie ? Czy znaleziono po prostu RNA wirusa czy nawet fragmenty RNA etc. W końcówce tego webinarium z prof. Gutem troszkę więcej na temat tego przenoszenia droga inna niż kontakt czlowieka z czlowiekiem. Tak mniej więcej od 1h:26min. Aczkolwiek nie lekceważyłbym tych przypuszczeń. Ktoś z Was próbował znaleźć ten raport CDC ? SARS-CoV-2 RNA was identified on a variety of surfaces in cabins of both symptomatic and asymptomatic infected passengers up to 17 days after cabins were vacated on the Diamond Princess but before disinfection procedures had been conducted (Takuya Yamagishi, National Institute of Infectious Diseases, personal communication, 2020). Although these data cannot be used to determine whether transmission occurred from contaminated surfaces, further study of fomite transmission of SARS-CoV-2 aboard cruise ships is warranted. https://www.cdc.gov/mmwr/volumes/69/wr/mm6912e3.htm Tłumaczyć czy sami przetłumaczycie ? Chociaż widzę, że w tym polskim artykule to zdanie jest przetłumaczone
-
@SzymonH a nie znajdziesz miejsca na ziemi ? Obecnie instalacje na ziemi moga być obciążone tak samo 8% VAT jak i panele na dachu. Kiedyś było to 23% więc wszyscy uciekali na dach. Teraz instalacje wychodzą cenowo dość zbliżono. Jedyny problem - wygospodarowanie kawałka przestrzeni, ale na ziemi łatwiej serwisować, wyczyścić panele, nie obciąża to dachu (do sprawdzenia czy Twoja więźba udźwignie dodatkowe kg). Jeden panel który masz w ofercie waży 19kg - czyli masz do wrzucenia dodatkowo jakieś 400kg na dach.
- 137 odpowiedzi
-
Nie wiem czy mówimy o tej samej osobie ale podejrzewam, że chodziło Ci o Pana profesora dr habilitowanego Włodzimierza Guta. Rehabilitowany to może być pacjent Albo źle zrozumiałeś prof. Guta bo mówił ogólnie o wirusach albo Pan profesor zmienił zdanie. Chyba, że słowa "może to będzie godzina, może 30 minut" odczytać należy "parę minut i nie ma śladu". Generalnie masz rację, wirus ginie poza żywicielem. Do zastanowienia - skoro kilka minut się utrzymuje i później nie ma śladu to po co dezynfekować np. oddziały szpitalne. Wystarczyłoby je zamknąć na kilka minut. Pierwsze 5 minut - choć warto obejrzeć całość,to wywiad sprzed tygodnia, by wyrobić sobie opinie jak dynamiczna jest sytuacja. Gdzie dziś jesteśmy w stosunku do tego co mówił prof. Gut.
-
Po pierwsze nikt mi nie wchodzi na głowę, po drugie uwielbiam prostować debilizmy odsłaniając ułomność logicznego myślenia adwersarzy. Personalnie nikogo nie atakuję. Atakuję tezy przez nich głoszone. To duża różnica, której nie zauważasz zaślepiony złością. Jeśli Białoruś wywołuje u Ciebie taka reakcję i wyciągnąłeś z tego powodu wnioski o uprzedzeniach - to pozostaje mi życzyć powrotu do zdrowia. W Kownie na Litwie byłem w zeszłym roku , w Mińsku 2 lata temu. Na Ukrainie też byłem wiele razy. Daruj sobie przenoszenie wytworów Twojej, mam wrażenie chorej, wyobraźni do świata rzeczywistego. Nie sądzę bym mógł Ci pomóc na te Twoje fobie a i dyskusja jak widać zmierza w jakieś absurdalne zaułki Twojego umysłu. P.s Nie martwi Cię to, że przy wjeździe na Białoruś jesteś inwigilowany bo musisz posiadać wizę ?
-
Właśnie po to by chronić ich przed takimi ludźmi jak Ty, którzy z takim podejściem jakie prezentujesz, oczywiście nie omieszkałbyś wspomnieć, że wróciłeś np. tydzień temu z Bergamo, bo to jest inwigilacja i nikogo nie powinno obchodzić, gdzie byłeś, skąd wróciłeś i kiedy wróciłeś. Bo przecież gość ma 30 lat więc jak się zarazi od Ciebie to nic mu nie będzie. Gość bojący się inwigilacji przez służby medyczne a używający internetu. Parodia. Na szczęście leczyć się nie muszę, ale wizyty u specjalistów niestety tylko i wyłącznie prywatnie. Jak mojej córce po urodzeniu wykryto szmery w sercu to najbliższa wizyta na NFZ u kardiologa dziecięcego była za półtora roku. 200zł poszło z kieszeni na prywatną wizytę. Wróć z tej "Białorusi" do kraju bo chyba oderwałeś się od rzeczywistości.
-
@dadario w zasadzie masz racje bo to są wieloletnie zaniedbania. Wstydzić się nie masz za co, bo niewiele zależy od Ciebie. Niestety nie masz wpływu na to jak ta służba zdrowia wygląda od strony organizacyjnej. Przykro tylko patrzeć, że jesteście w zasadzie mięsem armatnim :/ Brak testów dla Was to IMHO totalny bezsens. Tak samo jak brak testów dla pacjentów przyjmowanych na oddziały, kiedy nie od dziś wiadomo, że można COVID-19 przechodzić bezobjawowo i w jakimś stopniu zarażać. Osobiście nie rozumiem takich decyzji bo zdrowy rozsadek nakazywałby, każdego traktować jak chorego na COVID-19, żeby nie rozwalić służby zdrowia od środka. Statystyki są nieubłagane i jak widać ilość zarażonych wśród personelu medycznego jak i pacjentów rośnie. Tak jakby rzucono Was na pożarcie. Na to wszystko, nakładają się czarne owce w stylu lekarzy z Grójca, którzy z objawami przyszli do szpitala pracować. Niestety dokładają cegiełkę, do i tak kiepskiej sytuacji w jakiej jest służba zdrowia i ten brak odpowiedzialności kładzie się cieniem na wszystkich, ale na to też nie masz wpływu. Wstydzić to się powinien ten, co po zrobieniu testu, nie czekając na wynik przyjmował pacjentów w prywatnym gabinecie. Niestety organizacyjnie jest chaos - #lotdodomu - kompletnie źle zabezpieczony. Teraz nagle się obudzili, że kwarantanna dla wracającego z zagranicy, przy braku kwarantanny dla rodziny z nim mieszkającej to tak jakby tej kwarantanny nie było. Miesiąc czasu potrzebowali by do tego dojrzeć :/ Historie z komunikacją z Warszawy - gdzie doprowadzono do ścisku w autobusach i tramwajach i wiele innych błędnych decyzji skutkują taką a nie inna sytuacja, która jak widać już się wymknęła spod kontroli. @dadarioWstydzić to się można za własne czyny a nie za czyny innych. Trzymaj się dzielnie i uważaj na siebie bo to się dopiero rozkręca :/
-
Koledzy się powoływali na WHO: Dla tych co nie mają czasu słuchać w całości briefingu: Około 6:21 do 6:52: “The very notion that COVID-19 only affects older people is factually wrong. As a colleague of mine recently said: young people are not invincible. 10% to 15% of people under 50 with the coronavirus have moderate or severe infection. Severe cases of the disease have been seen in people in their teens or 20s with many requiring intensive care and some unfortunately passing away".
-
Ja nie mam w ogóle klawiszy
-
Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi ? Czytam dokładnie wszystko, a nawet więcej bo staram się potwierdzić każda informację u źródła. Czepiłeś się liczby mnogiej w nagłówku artykułu bo w artykule napisano, że zmarł jeden pacjent. Ja nie czytam pod kątem ortografii, stylistyki itp. W grammar nazi się nie bawię. Czytam by zrozumieć co autor chciał przekazać co Tobie przychodzi z wielkim trudem. Zapoznałem się bardzo dokładnie z treścią i nie wynika z niej by ludzie młodzi przechodzili bezobjawowo i są również tacy co musieli być hospitalizowani. Co również zacytowałem z tego artykułu ale dorabiasz sobie jakieś teorie bo szpitale były puste. Faktycznie Ci z OIOM mogli spokojnie leżeć w domu. Reszta pewnie też z dusznościami mogła sobie tlen podać w domu. Trzeba być albo ignorantem albo po prostu głupcem. To tylko pokazuje, że to Ty nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego co wkleiłem i Ci wytłuściłem skoro wyciągasz takie wnioski. Brali jak leci i na wszelki wypadek wrzucali ich na OIOM. Jeszcze napisz, że prewencyjnie wprowadzali ich w stan śpiączki farmakologicznej by ich podłączyć do respiratora by nie walczyli z maszyną. Oczywiście, że potrafię wyszukiwać informację - to nie jest nic złego. Problem widzę raczej w braku umiejętności wyszukiwania informacji i jej potwierdzania. Wzmiankę o angielskim pominę - ale słowników nie brakuje. Dlatego wierzysz nadal w to, że wszyscy młodzi przechodzą bezobjawowo. A przepraszam zmieniliście już ton i teraz piszecie większość. Bo przecież dla Ciebie i ludzi pokroju Bena to jedno i to samo. Teza Bena brzmiała: ludzie młodzi przechodzą bezobjawowo dla ścisłości. Teraz już dodaje większość - co jest diametralną różnicą. Nadzieję możesz mieć, przed sekundą rzecznik Ministerstwa Zdrowia podał, że w PL w szpitalach leży około 40 młodych do 18 roku życia. Ich stan na całe szczęście jest dobry. Możesz sobie tłumaczyć jak tylko chcesz. Jeśli tylko poprawia Ci to samopoczucie. Możesz trzymać się dalej swojej teorii. Jeśli tylko poprawia Ci to samopoczucie. Jak to mówią "nadzieja matką głupich". Mam nadzieję, że Twoje dziecko nie będzie jednym z tych paru przypadków, i że życie nie zweryfikuje Twojego poglądu. Oby tak było, byś później nie pluł sobie w brodę, że mogłeś nie lekceważyć problemu. Tego Ci życzę.
