Jump to content

ZenonPL

Klubowicz
  • Content Count

    615
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Informacje o profilu

  • Imię
    Krzysztof
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd:
    Rzeszów
  • Akwarium
    300 l.

Recent Profile Visitors

1509 profile views
  1. Masz milimetrowy pęcherzyk powietrza w szkle 12 mm. Straszne, ja bym nie mógł zasnąć z przerażenia :P. Dobrze, że nie widziałeś zbiornika 260x70x70 jaki niedawno uruchomiłem w pracy - podczas podnoszenia odprysnęły z krótszego boku kawałki szkła długości ok 7 i głębokości ok. 0.4 cm (akwarium stało na twardych panelach, które okazały się twardsze od szkła). Akwarium od czasu zalania ma się całkiem dobrze :). Tylko okleiłem brzegi czarną taśmą, żeby nikt tam nie pchał palców. A Ty masz milimetrowe maleństwo.... c'mon.
  2. ZenonPL

    Ukwiał

    Przepraszam, że znowu się wpitalam, ale od postępującego analfabetyzmu narodu mi się już słabo robi. ,,Rybką" chcesz kupić ukwiał? Czyli co, zapłacisz za ukwiał przy pomocy rybki, czy jak? Jem zupę łyżką, rysuję kredką, płacę rybką. Spoko.
  3. ZenonPL

    Ryby stadne

    Chrysiptera hemicyanea. Jak na standardy garbików stosunkowo mało agresywna. Co prawda stadne nie bardzo są, ale można osiągnąć stan, że nie próbują się pozabijać.
  4. Dzięki za info . Czyli podobnie, jak niektóre kolcobrzuchy i argusy.
  5. Nie wydaje mi się, żeby ta pianka robiła coś negatywnego. Jeśli jest przyklejona równie dobrze, jak była do dna, to za nią nie robią się żadne strefy beztlenowe, a ta odrobina detrytusu na obrzeżach - ile tego może maksymalnie być, łyżka stołowa? Co najwyżej trzeba ją będzie z raz na tydzień przedmuchać pompką, żeby odlepić od niej syf. A gdy porośnie glonem wapiennym, to będzie robić za fajne, chropowate tło. O wiele lepsze estetycznie od zapyziałej tylnej szyby, nie czyszczonej miesiącami :). Na miejscu OP miałbym teraz lekki mętlik, bo co użytkownik to inne rady, rwij piankę, rób restart, nie rób restartu :). Osobiście zostawił bym, jak jest (zmieniając tylko ustawienie skały na bardziej przestrzenne, bo wyszło trochę gruzowisko) i spokojnie czekał na rozwój sytuacji. Ryby mają się dobrze, korali mało, restart zawsze można zrobić. Srebrzyce to fajne rybki, u siebie w pracy będę niedługo uruchamiał zbiornik 1000l i chętnie bym kupił stadko. Są euryhaliczne, więc do słodkowodnego też by się nadały. Natomiast co do utopionych środków, to faktycznie, makabra. W podobnym czasie (gdzieś na wakacjach, powrót po raz trzeci ;-) ) uruchomiłem swoje, i jak zwykle na odwal się, czyli na kubełku Aquaela, jakiejś starej cyrkulacji, bez sumpa czy odpieniacza, oświetlenie na chińczyku 20 W LED, i w sumie wygląda podobnie, co obecny zbiornik s1ngle'a, ale kosztowało mnie to tyle, co za sól, suchą skałę, piach i parę rybek :). Choć w sumie, to tylko pieniądze. Gdybym miał się pochylać nad każdą złotówką wydaną na moje dwie kilkunastoletnie królowe lawet....let bygones be bygones. Jutro bedzie lepi :).
  6. ZenonPL

    Obsada akwarium

    polecam castorame widzialem tam kiedys delfiny albo mozesz tez jechac do Gliwic tam są dobre śledzie wędzone polecam norbi
  7. Jeśli się dziecku puszcza, nie wiem, disco polo live, albo techno party, to może i są błyski. Ale jest mnóstwo różnych kanałów z bajkami dla nawet bardzo małych dzieci opowiadanymi spokojnym głosem, gdzie dzieciaki zasypiają w dwie minuty. Kwestia wyboru. Ale telewizor to zło, i cześć. I jeszcze światło z akwarium też złe. Ręce opadają. Może po prostu niech mały się zmęczy, nie wiem, skopie ogródek, przebiegnie ze trzy kilometry, to zaśnie. Tylko obowiązkowo trzeba go szczelnie zakryć, żeby go oświetlenie z akwarium nie zabiło. Najlepiej folią aluminiową. Tinfoil hat for all.
  8. Obniżenie zasolenia (hyposalinity) może pomóc w walce z pasożytem. Ryby morskie utrzymują mniejsze zasolenie płynów w organizmie niż zasolenie wody,w której pływają (jakieś 1/3 - 1/4 z tego typowego 1,024), więc cały czas wydalają sól z organizmu na drodze osmoregulacji. Jeśli znajdą się w wodzie o mniejszym zasoleniu, muszą wydalić mniej soli żeby utrzymać równowagę, zatem wkładają mniej energii w ten proces ----> mogą tę energię spożytkować na walkę z chorobą. Ryby morskie spokojnie dają sobie radę w zasoleniu o połowę mniejszym, niż to, jakie mamy w akwarium. Może nie przez lata, bo w końcu wyewoluowały w środowisku ,,pełnomorsko-zasolonym", i jakieś tam długofalowe skutki uboczne życia w hiposalinacji pewnie w końcu wyjdą, ale przez kilka miesięcy - ogarną temat bez problemu. Natomiast pozostałe organizmy, jak bezkręgowce, zapewne korale, jak i właśnie ten ciul ospowiec utrzymują wewnątrz organizmów zasolenie pełnomorskie, więc są wrażliwe na zmianą zasolenia i padają na skutek szoku osmotycznego. (Rekiny i płaszczki podobno też padną, ale z powodu nieco innego składu ich organizmów). Gdybyś miała zbiornik fish-only, to nie byłoby problemu - obniżasz zasolenie w ciągu dwóch-trzech dni o połowę (nawet piszą o 1,009, ale już nie niżej), trzymasz przez dwa-trzy miesiące, i voila, ciula ospowca w końcu trafia szlag. Tutaj trzeba by je wyłowić do jakiegoś zbiornika i przez te dwa-trzy miesiące przetrzymać. W sumie..... nie wiem, jaki masz sump, ale pewnie ze 150 litrów będzie miał, więc ryby się pomieszczą. Mogłabyś odpiąć sump od obiegu, obniżyć tam zasolenie, przenieść doń ryby i niech sobie tam siedzą. Filtrację biologiczną pewnie dałoby się ogarnąć jakimś filtrem kanistrowym, a korale na samej cyrkulacji te dwa-trzy miesiące przetrzymają. Ja tam nigdy nie miałem ekstrawagancji typu sumpy czy panele, a wszystko se żyje :). W ten sposób unikniesz zagracenia mieszkania dodatkowym zbiornikiem, a w zamkniętej szafce ryby będą sobie mogły spokojnie medytować. Czasem gdy się nie patrzy i nie pcha rąk, to się samo naprawia . Plus możesz dać jakiś lek oparty na miedzi, nie przejdzie do głównego zbiornika, gdzie bez żywiciela ospa zdechnie samoistnie. Chyba ci się wszystko zaczęło, gdy dodałaś tego małego pokolca, czy to był naso? Nie pamiętam.
  9. Gdybyś kiedyś był w okolicach Świnoujścia, to polecam wycieczkę do oceanarium w Stralsundzie. Brak tam typowo tropikalnej morszczyzny, za to są zbiorniki z biotopem z Bałtyku, Morza Północnego i Atlantyku.
  10. Już za późno. Nastąpił rozpad struktur ego.
  11. Dwa razy miałem morskie, i dwa razy mi się znudziło. Po prostu - znudziło, żadne tam koszty, czy obsługa. A może bardziej znużyło. Przy akwarium lubię grzebać, więc nie straszna mi była obsługa, koszty tez były niewielkie. Tyle, że mnie bardziej kręcą ryby, niż korale, te ostatnie zawsze traktowałem jako niekonieczny dodatek, więc trzymałem jakieś tam proste miękkie. A morskie ryby sa upierdliwe w trzymaniu. Głównie się żrą między sobą, i trzymanie stadka (poza chromisami) jest cholernie ciężkie, no, a ja lubię stadka , nie podobają mi się kompletnie zbiorniki z przykładowo: jednym żółtkiem, jednym białobrodym, jednym loricusem, jednym hepatusem, parą nemo i parą kauderni. IMO to odpust, kolory są, owszem, ale co z tego. Teraz w słodkim mam swoje stadka, pary pielęgnic też są, ale nie chcą się od razu zabić jak jakieś świry, tylko sobie żyją spokojnie, i o wiele dłużej w nie lampię niż przy morskim. No i kwestia wystroju, wszystkie morskie sa praktycznie takie same, są niebieskie i mają żywą skałę, tu prochu się raczej nie wymyśli. W słodkim można poszaleć, kamienie, podłoże, korzenie, rośliny, można sobie zmieniać dużo i bardzo, jesli się komuś chce. Myślałem, że po jakimś czasie od likwidacji ponownie mnie będzie ciągnęło do morskiego, ale juz przeszło na dobre. Nawet galerii nie chce mi się ogladać, bo wiem, co zobaczę. Dla mnie to nie była "nieudana" przygoda. Wszystko sobie żyło, nic sie nie posypało. Ujmując tak temat można by odnieść wrażenie, że morskie to wierzchołek akwarystyki, słodkie to tylko etap w rozwoju. A tak nie jest. Po prostu - morskie nie przemówiło do mnie, ale jako doświadczenie na pewno było wartościowe.
  12. Nie było jakichś poważnych problemów, wszystko żyło, ale nie byłem zadowolony z jakości wody- była żółtawa, i nie do końca klarowna, nie pomagał węgiel; dodatkowo korzenie sprawiały wrażenie, jakby zrobiły się bardziej rozpapciane. Po włożeniu skały (suchej) woda wyklarowała się w ciągu dwóch-trzech godzin. Generalnie to akwarium przeszło samorzutną ewolucję - najpierw było słodkowodne, potem słonawowodne, skończyło na słonym Dzięki temu do dzisiaj mam w podłożu ślimaki świderki, i wargatek ma na co polować, choć zdecydowaną większość już wytłukł. Najprawdopodobniej niedługo znów się coś zmieni, bo morszczyzna jako taka mnie nudzi, do korali w ogóle nie mam serca, są, bo są, ale gdyby nagle wszystkie zdechły nie byłoby mi szkoda. Wolę obserwować ryby, ale moje ulubione ryby to pielęgnice, więc całkiem możliwe, że akwarium zaliczy zjazd w dół z zasoleniem Chodził mi nawet po głowie zaimportowania do zbiornika np. vieja maculicauda (w naturze spotykana na rafie), ale trochę za duża rośnie
  13. Rybek jest kilka, tylko gdy zobaczyły, że nie ma żarcia, to foch i zwiały para Amphiprion melanopus para pterapogonów kauderni cztery chromisy parasemka Macropharyngodon meleagris Amblygobius hectori Węgiel akurat mam cały czas w panelu i trochę w kubełku . Kolory na żywo nie sa takie bure, aparat nie wyłapał. Aczkolwiek nie jest to ósmy cud świata, naturalnie (Sorki za formatowanie tekstu, ale jak się raz przestawi to już nie mogę nic zmienić) Akwarium w obecnym kształcie funkcjonuje gdzieś od października, wcześniej przez chwilę wyglądało tak:
  14. Ze dwa tygodnie temu dawałem filmik przy jakiejś innej okazji - EDIT - aktualny, sprzed paru minut ;-) Sorry za jakość, kręcony byle czym.
×
×
  • Create New...

Important Information

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Terms of Use.