Skocz do zawartości

antak

Klubowicz
  • Liczba zawartości

    499
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez antak

  1. W sumie racja, jedne i drugie są glonożerne, nigdy tak na to nie patrzyłem... Trzymałem je razem ale biorąc pod uwagę, że poprzednie krewetkarium było klęską to ciężko o jakieś sensowne doświadczenia. Kurczę zaczyna mnie drażnić moja niezdolność ułożenia odpowiedniej obsady... Jestem otwarty na porady w tej kwestii, w końcu nie zakładam tego akwarium po to, żeby się męczyć ze źle dobraną obsadą. Wręcz przeciwnie, to ma być taki mój pierwszy zbiornik, w którym wszystko będzie zrobione jak należy.
  2. Jeśli to za dużo, to będzie mniej. Mam problem z oceną co i ile jest ok, ale wydawało mi się, że 5 5-cio centymetrowych otosków i 10 2,5 centymetrowych microrasbor będzie ok... Mogą ewentualnie być tylko otoski. Edit: sprawdziłem w internecie (na kilku forach) i taka obsada chyba jednak jest ok. Aż mi to się śmieszne wydaje, jak mało pamiętam o słodkowodnym...
  3. Szybkie zdjęcie poglądowe, przetrę szyby i wyczyszczę korzenie z nalotu to zrobię lepszą fotkę: Pływający korzeń to w tej chwili największy problem... Widoczne w paru miejscach naloty to na szczęście tylko okrzemki, tutaj to raczej stały bywalec a nie plaga zwiastująca dojrzewanie.
  4. Witam wszystkich! Moje morskie nie powala, poprzednie słodkowodne baniaki ładne też nie były (może z jednym wyjątkiem, 240l było "w miarę" przez ok. rok ). Akwaria musiałem zlikwidować, zaniedbałem je, glony przejęły kontrolę i się porobiło... Najpierw poszło "małe" z krewetkami, potem ogólne. Niedawno znów zatęskniłem za słodkowodnym, a że dysponowałem wolnym zbiornikiem, sprzętem i miejscem, postanowiłem znowu spróbować. Zanim opiszę zbiornik i ewentualne problemy z nim, trochę historii: A historia krewetkarium sięga mojego pierwszego akwarium, założonego w roku 2017 i zlikwidowanego w roku następnym. 31 litrów, gruby żwirek, jakieś kamienie, ceramiczny domek, nieznane roślinki, farbowane danio i kompletny brak wiedzy. Przez moją niecierpliwość koszmarnie zacząłem, dałem się wrobić sprzedawcom bez wiedzy (10 - latek bez wiedzy zakładający akwarium = łatwa kasa ) Potem, oczywiście, przyszła ospa i mało nie zrezygnowałem. Potem było lepiej, zmieniłem sklep, w którym się zaopatrywałem, trochę douczyłem i akwarium zaczęło lepiej wyglądać. Parę miesięcy później się przeprowadziłem, zrobiło się miejsce, założyłem 240l, w międzyczasie zaniedbałem akwarium, pojawiły się glony i postanowiłem zmienić zbiornik. No i tu wyskakuje mój błąd nr #1,(z tym akwarium, ma się rozumieć, w poprzednim błędów były setki lub nawet tysiące ) który wywołał reakcję łańcuchową i finalnie był przyczyną Zalałem nowy zbiornik, włożyłem dekoracje i rośliny, po czym... od razu przeniosłem życie. Po stosunkowo krótkim czasie pojawiły się sinice, podły słodkowodny odpowiednik doskonale znanego wszystkim cyjano. W końcu zdecydowałem się na restart, po czym znów ten sam błąd - życie od razu. Wtedy na poważnie wziąłem się za krewetki, (wcześniej trzymałem pojedyncze sztuki) wpuściłem z dwadzieścia, głównie red cherry i warianty kolorystyczne: brązowy, żółty i niebieski. Mnożyły się na potęgę, bardzo pocieszne stworzonka. Z czasem ich populacja zaczęła się kurczyć, co ciekawe trupów prawie nie widziałem, aż wreszcie po powrocie z wakacji zobaczyłem tylko kilka szt. Do tego przez cały czas coraz liczniejsze glony znów przejęły kontrolę. Niecały rok później akwarium zlikwidowałem. Trochę za bardzo się rozpisałem, jak ktoś nie chce to niech nie czyta . Z tych licznych porażek wyciągnąłem takie wnioski: - za każdym razem zwierzęta były wpuszczane od razu. - notorycznie przerybiałem, na zasadzie "znam tą rybkę, moje akwarium jest dla niej ok, co z tego, że już mam kompletną obsadę" - zaniedbywałem, szczególnie w 240l, przegląd urządzeń, przez co pogarszała się jakość wody. - no i źle wybierałem rośliny, większość marniała. A teraz do sedna, opis aktualnego akwarium: - szkło - 35x35x40, standardowa kostka Aquaela - lampa - oryginalna z zestawu (aquael leddy slim duo sunny + plant, może coś źle napisałem bo w sumie to nie pamiętam ). O ile te do morskiego są do d**y, to te do słodkiego świecą w porządku. - grzałka - też oryginalna z zestawu, ustawiona automatycznie na 25C bez możliwości regulacji - zapewne wkrótce wymienię, dla bezpieczeństwa. - filtr - wygrzebałem z szafy też coś Aquaela, mało używany (tylko przez parę tygodni na koniec w 240l, a i tak musiałem go godzinę szorować ) turbo filter chyba 1500. Zasypany matrixem, gąbka poszła do śmieci, ale ją chyba można kupić osobno. - podłoże - dedykowane dla krewetek prodibio. - roślinki - mech jawajski, jakiś anubias, i coś czego nazwy nie pamiętam, niżej ma okrągłe, zielone liście a na górze podłużne, czerwone (jutro wrzucę zdjęcia). Ta trzecia ładnie rośnie (w trzy tygodnie z 6-8 cm), posadziłem ją w trzech miejscach. Dekoracje to tylko korzenie, duży i mały. Mały zatonął drugiego dnia, duży trzeci tydzień pływa, ale już ledwo, ledwo się unosi - spodziewam się, że zatonie w ciągu najbliższych 5 dni. Akwarium zalane 24 stycznia, przez tydzień dodawałem bakterie, testów na razie nie robiłem. Woda raczej miękka i obojętna/lekko kwaśna (mam filtr zmiękczający wodę w domu a korzenie minimalnie zakwaszają). Z problemów/pytań: - korzenie pokrywają się nalotem. Myłem już dwukrotnie, nalot odrasta coraz wolniej i na mniejszą skalę, więc ten problem chyba z głowy. - kaskada od morskiego wisi nad fragmentem akwarium. Wiem, że może tam się osadzać sól, a więc wpaść do akwarium (na szczęście filtr nie chlapie słoną wodą, to dopiero by było...). Jedynym możliwym rozwiązaniem jest regularne przecieranie tegoż filtra, aby nie gromadziła się tam większa ilość soli. - no i pytanie: czy testy saliferta, po4 i no3 nadają się też do słodkiego? Obsada. Ważny temat. To, co na ten moment planuję, to: - 10x microrasbora sp. galaxy - 5x otosek przyujściowy - krewetki: zapewne red cherry (boje się spróbować crystal redów, to dosyć wymagające zwierzęta, zresztą pewnie ciężko z dostępnością). Innych odmian albo nie ma, albo są koszmarnie drogie, albo mi się nie podobają. - ślimaki świderki do przekopywania podłoża Cóż, mam nadzieję, że tym razem się uda. Jak korzeń zatonie, zacznę zasiedlać zbiornik. Jeśli ktoś doczytał do końca, to muszę pogratulować wytrwałości . Pozdrawiam
  5. Możliwe, pomiędzy kropelki wchodziło powietrze i test był trochę na oko
  6. Napiszę w osobnym poście: ca - 540 mg - 1380
  7. Kilka testów z "dzisiaj" - 9/10.02.2022 kh - pomiędzy 6,1 a 6,4 po4 - 0,00 no3 - 0,00 Jutro (a właściwie to dzisiaj, tylko później) postaram się zrobić ca i mg.
  8. @tomko dzięki za ostrzeżenie, jeśli kupię tego korala poszukam miejsca z dala od innych. Kilka zdjęć z dzisiaj, widać cyjano (jak było, tak jest) i glony na tylnej szybie (ich obecność to wina zepsutej lampy, widać, że są tylko z jednej strony). Miejsca, w których capnella trochę za bardzo się panoszy: Resztki acropory 13 stycznia i dzisiaj: Po drodze (podczas mojej tygodniowej nieobecności) zrobiła się bardzo jasna, ale już wróciła do normy. Przyrost jest minimalny, ale jest. Montipora 13 stycznia i dzisiaj: Cieszę się z faktu, że fungia, która w przeszłości niemal zeszła, aktualnie ma się nieźle, na razie będę ją pilnował żeby resztki widocznego szkieletu nie zarastały glonami. Zdjęcie zrobię jak już w pełni wróci do dawnego stanu. Ogólnie marzy mi się pomarańczowa, będę musiał sobie kiedyś sprezentować.
  9. ukwiały raczej nie, bo łażą, zresztą mi osobiście średnio się podobają. Galaxea ma ładne odmiany, kiedyś widziałem, platygyra podobnie. Dzięki za szybką odpowiedź! Po nowe korale pojadę jakoś w marcu, bo teraz nowo założone słodkie krewetkarium pochłania wszystkie fundusze :/. Uszkodzonego maxspecta . Ale fakt, koralom chyba się podoba, zwłaszcza miękkim. Niestety ponieważ z jednej strony światło jest trochę bardziej białe glonom też odpowiada . A co do handlu to może kiedyś...
  10. No więc tak... Mam mały problem. Znaczy na razie mały, ale już niebawem może zagrozić niektórym koralom - mianowicie miękasy, tzn. capnella, sinularia i anthelia prowadzą dziką ekspansję, w szybkim czasie znacznie powiększają swoje rozmiary. Do tego dwa pierwsze się sieją, mam już co najmniej dwie małe sinularie i kilkanaście capnelli, z czego największa jest rozmiarów matecznika w momencie zakupu . W czym problem? Przecież chcę mieć akwa na miękko? Owszem, ale nie lubię monotonii, a z trzema gatunkami korali trudno o jej brak. O większość aktualnych korali się nie boję, co najwyżej "wyparzą" sobie miejsce albo po prostu są na niedostępnych skałkach. Chciałbym jednak dołożyć jeszcze kilka szczepek, głównie lps, i pytanie brzmi: jakie gatunki nie dałyby się zarosnąć miękkim? Z góry dziękuję za odpowiedź.
  11. antak

    Pożyteczne rybcie do 105 l

    W tej kwestii niech podpowie ci ktoś bardziej doświadczony, ja tylko ostrzegam że przez to oświetlenie mogą być później najróżniejsze kłopoty. Zakładam że tak, ale istnieją lampy których jedna sztuka oświetli to akwarium lepiej niż nawet trzy aquaele.
  12. antak

    Pożyteczne rybcie do 105 l

    Wiem, pisałem to już gdzieś kiedyś... @Wojdl - przemyśl wymianę oświetlenia. Piszę to jako były użytkownik lamp aquaela, pod nimi przyrosty są liche nawet u miękkich (za to glony rosną wyśmienicie), do tego światło jest, w porównaniu z innymi lampami, wizualnie brzydkie i nienaturalne. Z "pożytecznych rybek" z czystym sumieniem mogę polecić salariasa/doktorka. Wyjątkowo pocieszne stworzenia . Pozwolę sobie odpowiedzieć . Zależy od gatunku i osobnika - moją pierwszą rybką w morskim była chrysiptera parasema, w moim przypadku totalnie bezkonfliktowa. Ludzie jednak często piszą o garbikach ganiających współmieszkańców, więc to chyba zależy od szczęścia.
  13. Dziękuję za dobre słowo! Czy idzie ku dobremu? Mam nadzieję. Ale o tym przekonam się w najbliższych miesiącach...
  14. Kilka zdjęć z dzisiaj, już po dwóch tygodniach nowego roku i miesiąc po ostatnim wpisie: Swoją drogą przeraża mnie ultraszybka ekspansja capnelli i anthelii - ta pierwsza masowo wypuszcza samosiejki. Edit: pozwolę sobie jeszcze porównać widok akwarium od boku: 24 maja 2020: 13 stycznia 2022: Tak, wiem, ciągle beznadziejnie . Niedawno (jakoś tydzień temu) zobaczyłem, że totalnie spisana na straty acra (myślałem, że wykoniczyły ją wcześniejsze parametry i ciągle występujące glony, ale teraz nie jestem pewien, czy nie wirki), a konkretnie resztki tkanki przy podstawie, pięknie się wybarwiła. Zdjęcie nie oddaje w pełni kolorów, ma ładny odcień zieleni, brązu, fioletu i bordowego:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Warunki użytkowania.