Skocz do zawartości

Blogi

 

Walka z parametrami czy restart

Tak szczerze mówiąc, to zapomniałem o blogu. Po 3 latach przerwy mi się przypomniało. No to skrobnę coś dla potomnych. Zmian w akwarium było dużo. Aż za dużo. Rok temu postanowiłem wprowadzić zmiany. Wszystko szło super, proste sps-y i lps-y wychodziły ze zbiornika. Więc oddałem za półdarmo korale licząc, że znalazłem im nowy wspaniały dom. Jak się okazało, śledząc wątek tego co kupił korale, nie dał chyba rady. Szkoda zwierzaków a były naprawdę spore. Dodam tylko że największy nie chciał wejść bez łamania do 20l wiadra, średnicy miał jakieś 35cm. Zamówiłem szczepki acropor, odebrałem, włożyłem do akwarium i czekałem co będzie. Jak się okazało było ciężko. Przegapiłem ballinga i skok kh zrobił pogrom. Co prawda nic nie zdechło ale wyglądało nieciekawie. Mozolnie wyszedłem na prostą. Trwało to kilka miesięcy. Przyszły wakacje i skoczyła temperatura a ja oczywiście byłem daleko. Po tygodniu 30 stopni, w akwarium zrobiło się nieciekawie. Praktycznie wszystko brązowe a z 12 szczepak zostało jakieś 8 reszta to szkielety. Po prostu wysiadł wentylator a 250w hqi + 2x24w t5 zrobiło zupę rybną. Dziwne że ryby wszystkie przeżyły. NO3 zaczęło rosnąć do 50 PO4 nie pamiętam ale też było wysoko. Pierwszy raz pomyślałem o restarcie. Tyle że restart, nie jest wcale tani. Więc kombinowałem do wiosny. Wymieniłem sump, bo w starym wydawało mi się, że są martwe strefy... nie pomogło. Okazało się, że skała co ją trzymałem w sumpie, zaczęła zdychać i śmierdzieć. Nie wiem czemu i co się z nią stało ale ją wywaliłem. PO4 spadło i to bardzo NO3 spadło do 25. Po jakimś miesiącu NO3 dalej 25 a PO4 zero. Dziwne ale sprawdzałem salifertem i testem colombo. Fiolki idealnie przezroczyste. No i co? Oczywiście wylazło cyjano. Załatwiło na spółkę z dino ze dwie kolejne szczepki i nie mogłem się go pozbyć. Zrobiłem dsb, włożyłem 4l siporaxu i garść spaghetti do sumpa. Pomyślałem, że jakoś trzeba walczyć z tym NO3. Po miesiącu nie wytrzymałem. Cyjano ruszyło na kolejne korale. Wróciłem do bakterii zobac i biomate. Wcześniej były FM z racji tego, że zeo jakoś szybko się psuło a trzymane było w lodówce. Wytrzymywało około 8 tygodni i musiałem wyrzucać po pół fiolki. Nie widziałem szału, parametry nie drgnęły a tylko skała lepiej wyglądała. Akt desperacji i pytanie do kolegi Włodzimierza z Płocka. I rada jak z podręcznika dla początkujących... Odpieniacz na super mokro i zasugerował wywalić piach. Piach miał ze 4 lata. Trochę nie wierzyłem, że pomoże ale spróbować warto, odessałem piach. Odpieniacz ustawiłem na granicy przelania. Dziennie wywalał 3 litry wody którą uzupełniałem świeżą solanką. Efekt jest taki, że po 3 tygodniach parametry NO3=0 Po4 skoczyło na 0,06. Trzymałem tak kolejny tydzień aż parametry praktycznie się wyzerowały. A zeobac znów jakoś zaczął dziwnie waniać, no to wróciłem do bakterii na których zaczynałem. Biogro - dawka startowa 40ml a póżniej co tydzień po 10. Po kolejnych 2 tygodniach cyjano praktycznie zniknęło. Nie wiem co pomogło, bo zmiany były chaotyczne i dość dużo nerwowych ruchów zrobiłem. Teraz już widzę, że coś zaczyna rosnąć, bo zacząłem znowu lać ballinga. Dawka śmieszna, po 20ml Ca i KH (przed oddaniem korali lałem około 500ml dziennie Ca i KH) ale dobre i to. Nie wierzę w wyjałowienie wody i zejście cyjano. Podmiany robiłem od zawsze dokładnie 33l raz w tygodniu, nawet jak codziennie dolewałem 3 litry świeżej solanki. Teraz mam inny problem... ze skrajności w skrajność. Zerowe NO3 i resztki acr zaczęły podnosić sukienki ale kostka mrożonki więcej i NO3 musi być, bo zaczęły znowu rosnąć glony na szybach choć fiolki nadal bezbarwne. Acropory jakoś zaczęły walczyć o życie i chyba wygrywają. Problemem stało się spaghetti w sumpie. Ono strasznie szybko rośnie a do tego nie widzę żeby spaghetti jakoś znacząco wpływało na NO3 czy PO4. Po wywaleniu 5l i zostawieniu dosłownie mniej niż litr parametry nie drgnęły. Odpieniacz też już chodzi na normalnych obrotach (przestawiłem jak zeszło cyjano). Dla dociekliwych wódki leję od zawsze 2ml zwiększenie dawki powodowało zawsze w moim akwarium więcej szkody niż pożytku. Pokazują się gluty i trzeba je odessać z sumpa. Może coś nie chce u mnie wódka zaskoczyć, a może moje bakterie wódki nie lubią. Nie wiem ale profilaktycznie leję te 2ml.  Ostatnio musiałem zmienić światło, bo boję się przegrzania a i ciężko teraz dobre i tanie żarniki hqi kupić. zawiesiłem 10x24w - światła jest zdecydowanie mniej ale po koralach nie widzę żeby zauważyły różnicę. Może tylko lps-y odżyły, bo te 250w to straszny palnik jak na moje akwarium i zdecydowanie im nie służył. Teraz z perspektywy czasu powiem, że warto było walczyć z parametrami. Restart, to rozwiązanie proste ale chwilowe, bo problemy i tak wracają (tak mi się wydaje). Praktycznie nic nie wnoszące do wiedzy o swoim akwarium. Przez rok tak wiele rzeczy zauważyłem, że i trzy restarty nie nauczyłyby mnie tak czytania mojego akwarium. Specjalne podziękowania dla Włodzimierza, bo jego rady - według mnie - okazały się bezcenne.

kpiotrek

kpiotrek

 

Przebudowa

Zmiany… W jednym z postów czytałem, że ustawienie skał od pierwszego włożenia zmienia się nawet kilkadziesiąt razy, a jeśli płeć piękna jest gdzieś w pobliżu to ta liczba się podwaja. Coś w tym jest. Wczoraj sporo się działo u Stefana i pozostałych. Ponieważ niewiele wody z RO zostało w baniaczku do dolewek, wybraliśmy się do sklepu po wodę, a przy okazji może i mały zakup. Padło na Euphyllię, która po niedługim czasie powrotu wylądowała w akwa. Wieczorem po zagrzaniu się świeżej wody ruszyła podmiana, 2,5 l, które mam zamiar podmieniać co tydzień. Ponieważ glony nadal dobrze się czuły, moja luba pozwoliła sobie część z nich usunąć mechanicznie. Po dłuższej dyskusji postanowiliśmy o czym wspomniałem na wstępie zmienić ustawienie skały. Ponieważ poprzednie nie dawało za dużo powierzchni płaskiej do ewentualnej późniejszej obsady akwa, skała została odwrócona, przez co glony znalazły się pod spodem. Zapewne za jakiś czas znów się pokażą, tym razem na nowej powierzchni, jednak liczę, że nie będzie to już z taką intensywnością. Dzięki temu okazało się również, że i Stefan zyskał sporo dodatkowej powierzchni na grzebanie się piasku. Swoją drogą od czasu pierwszej i jedynej wędrówki w kierunku światła coraz częściej ciężko go znaleźć, bo siedzi gdzieś zagrzebany. Za to Lucjan urządza sobie zwiedzania każdego zakątka. Poprzedniej nocy obudził mnie hałas z akwarium, źródła którego nie mogłem początkowo zlokalizować. Okazało się, że jegomość wszedł do cyrkulatora który w pewnym momencie zaczął mu strzelać po muszli. Ponadto ostatnio lubi zaglądać do filtra przelewowego. Co do reszty to Marco Polo dziś narobił mi strachu.. zobaczyłem jego fragment radośnie podskakujący na piasku. Na szczęście okazało się, że po zmianie muszli nadeszła pora wylinki, a sam jegomość siedzi teraz spokojnie pod skałą zapewne czekając na stwardnienie nowego pancerza. Ostatecznie myślę, że nowe ułożenie daje lepsze możliwości na przyszłość. Euphyllia póki co jest na podstawce, by sprawdzić, gdzie będzie się czuła najlepiej (aktualnie lekko zacienione miejsce przez wiatrak a jednocześnie niezbyt silne prądy). Zasolenie 1024 g/cm3.

hopsmolen

hopsmolen

 

Pierwsze koty za płoty, a czyściciele do akwarium...

Stało się! Postanowiłem dołączyć do entuzjastów morskich stworzonek obserwowanych przez taflę chłodnego szkła. Akwarium jeśli tak można nazwać tej wielkości zbiorniczek dostałem w prezencie, bo samo kupno chodziło już jakiś czas za mną. Oczywiście czytałem w między czasie o akwarystyce morskiej i jak każdy chyba z nowicjuszy, dochodziłem do wniosku, że im więcej czytam tym temat staje się rozleglejszy, a ja coraz mniej pewnie czuję się w ocenia tych wszystkich informacji. A jednak… Start to zestaw Aquael 30l, do tego 3 kg skały, 2 kg piasku wsypane na start, 25 litrów solanki i dojrzewanie…. Codzienne przyglądanie się skale, dolewanie wody z RO… potem pierwsze zielone glony, okrzemki i coś nad czym zastanawiałem się przez kilka dni…nie wiem co to było, znikło po 3-4 dniach, taki zwisający z jednego z otworów skały grzybek. Kupione testy, na początek NO2, NO3 i PO4. Oprócz narostów wapiennych dostrzegłem też (tak mi się wydaje) czerwonego grzybka który nieśmiało próbuje przebić się wśród glonów. Po kolejnym zbadaniu parametrów postanowiłem wpuścić pierwszych członków ekipy czyszczącej. Na pierwszy ogień poszła rozgwiazda piaskowa i turbo ślimak. To właśnie Stefan i Lucjan:) Przyjemnie się patrzy na nich, choć Stefan postanowił sprawdzić wysokość akwarium i mierząc mu czas ze stoperem w ręku zajęło mu to 6 min… Przez chwilę wydawało mi się, że wzrósł poziom fosforanów, ale by się upewnić wziąłem próbkę wody do sklepu i skończyło się na tym, że wróciłem z pierwszym zoa, a także kolejnymi czyścicielami. Tym razem jeszcze 2 ślimaki i krab niebiesko nogi… I tu zaczęła się przygoda. Tuż po wpuszczeniu do akwa ten bandyta w pierwszym pędzie zaczął dobierać się do ślimaka. Moja interwencja zakończyła się na półgodzinnym fochu kraba, który nie wyłaził z muszli i wsadzeniu ślimaka na skałę. Oczywiście nastąpiła lektura forum i przyglądanie się dalszym poczynaniom Marco Polo (tego z niebieskimi raciczkami). Drugi dzień, po powrocie do mieszkania zastałem spodziewany widok. Tym razem dorwał się do drugiego ślimaka… Znów interwencja, ale tym razem postanowiłem zakończyć to inaczej. Z jednego z wyjazdów do Chorwacji przywieźliśmy kilka muszelek swego czasu, więc postanowiłem 2 takowe umyć, wypłukać w wodzie RO i wpuścić obok kraba. Strzał w dziesiątkę… po godzinie siedział już w nowej muszli, bo poprzedni zwyczajnie była już za ciasna na niego. Stan obecny? Akwarium funkcjonuje już lekko ponad miesiąc, NO2, NO3, PO4 zerowe lub delikatnie odbiegające od normy. Obasada: 1) Głównie glony 2) Zoa (w trakcie wkładania do akwa zauważyłem prawdopodobnie młodziutkie wężowidło, które ukryło się w szparce skałki, na której powoli porasta zoa) 3) Stefan 4) Lucjan 5) Marco Polo 6) Bolek i Lolek. Na razie za mną pierwsza podmiana wody, codzienne dolewki i obserwacje. Ech, wiem że teraz trzeba cierpliwości, ale czytając i oglądając pozostałe zbiorniczki nie mogę się doczekać zmian w moim…

hopsmolen

hopsmolen

 

Kolejna chwila na wpis

Ponieważ akwarium, do którego trafiła skała było kiedyś zamieszkane przez słodkowodne krewetki to zbiornik podzielony był szybą. Korzystając ze Święta Niepodległości jako dnia wolnego odessałem i przerzuciłem do mniejszych zbiorników co mogłem i wyciąłem szybę całkiem. Teraz mam pełne 90cm morszczyzny i plany na coś większego - jakieś 250L.

bienki

bienki

 

Pierwsze 2 miesiące za mną

Pierwsze 2 miesiące za mną. Przez ten czas zbudowałem sobie lampę LED, dokupiłem mały odpieniacz białek, jakieś szczepy trafiły do akwarium i niestety jakieś zniknęły. Ale po kolei... Lampa led z diodami 3W od pasma głębokiego UV, poprzez UV, Royal Blue, Blue, Full Spectrum, Green, 3000K, 4000K,6000K,10000K,15000K,20000K i 25000K. Sterowanie komputerem MAGU. 6 kanałów. Można się pobawić barwą od miłej dla oka do miłej dla korali. 60 ledów w sumie. Spektrum brałem z Maxpect Razora - gdzie oczywiście są Cree (miałem takie w słodkim a teraz przetrwały mi 4 szt Royal Blue - przeza..biste - inna galaktyka świetlna).

bienki

bienki

 

Nie długo od było od pomysłu do realizacji

Pierwszy wpis - rys historyczny. Pierwsze było chyba 120L po rybkach słodkowodnych. Początek 21 wieku. Jakoś krótko i sprzedałem bo nie szło...glon, glon, a zdobycie życia graniczyło z cudem. Potem przyszła pora na 240L wzorowane z kominem i sumpem. Szybka rezygnacja z sumpa, wkłady z odpienaczem w kominie i oświetlenie T5. Było cicho i w miarę tanio. Życie kosztowało majątek więc coś więcej niż LPS to była rzadkość. Sprzedałem bo kasy brakowało. Ostatnio wpadłem na pomysł żeby znów posolić...

bienki

bienki

 

ReefMax z Wałbrzycha Początek

07 - CZERWIEC - 2016 START Dziś oficjalnie wystartował mój pierwszy słony baniaczek. Oczywiści od paru dni kotłowała się w nim solanka. Było tam jakieś 17l z działającego zbiornika i reszta świeżo zasolonej RODI. Hydrometr pokazywał, około 1,030 ale woda była tylko w głównym zbiorniku [80l]. Postanowiłem wyrównać zasolenie po dodaniu skały. 9kg Żywej Skały zostało zamówione w sklepie internetowym eRybka w piątek. Oczywiście zostałem poinformowany o tym, że w piątki nie wysyłają przesyłek z żywym towarem, aby nic się nie kisiło po magazynach, tak więc założyłem, że przesyłka dotrze do mnie we Wtorek. No i nie pomyliłem się. Na bieżąco byłem informowany o statusie przesyłki. Po powrocie do domu zdążyłem zrobić obiad, gdy zapukał kurier… Dostałem spore kartonowe pudełeczko, wewnątrz którego znajdował się styrobox. W styropianie całe zamówienie a wszystko zapakowane osobno i ostrożnie. Żywy piach Nature's Ocean Bio-Activ Live Natural White 9,07kg, Seachem Matrix 250ml, Bakterie BioDegrest oraz skała. Jak się okazało nie było bakterii - Microbe-Lift Bacterial Aquarium Balancer 118 ml ale zostałem poinformowany, że nie ma ich na sklepie i zostaną dosłane osobnym kurierem z drugiego. Samej skały dostałem 4 kawałki. Każdy z nich w osobnej torbie wewnątrz, której owinięty był w wilgotną gazetę. Sposób pakowania może niezbyt estetyczny, ale skałka dojechała cała i nie poobijana. Po ostrożnym rozwinięciu wszystkich części obejrzałem każdą dookoła. Cóż po ostatnich wiadomościach bałem się, że dostanę jałowe kawałki gruzu, ale eRybka pozytywnie mnie zaskoczyła. W paczkach znalazły się 4 kawały o bardzo fantazyjnych kształtach. 2 klocki pełne dziur i korytarzy i 2 płaskie kawałki jeden jakby 2 poziomowy. Niemal dokładnie takie, jakie opisałem we wiadomości. Ponadto skałki aż powalały paletą barw. Znalazły się na nich algi wapienne o różnych odcieniach od różu po ciemny rubin. Jakieś zielonkawe naloty, kawałki czegoś, co wygląda jak chińskie grzybki mung. Sporo nitkowatych zielonych wyrostków o grubości jakiegoś milimetra. Znalazłem też 2 fioletowe plamki, wewnątrz ale nie wiem, co to może być. W niektórych miejscach skała była twarda i porowata w innych było coś miękkiego. Nie susząc jej zbyt długo od razu wrzuciłem całość do baniaka. Więcej na: http://nano-reef.pl/topic/85592-reksiu-z-walbrzycha/

Tenshuchiyu

Tenshuchiyu

 

nastepne zycie

doszlo nastepne zycie - 4 blazenki i slimaczek babyllonia.pojawilo sie dino ale po wylaczeniu bialego po kilku dniach odeszlo. narazie wszystko kreci sie i wyglada ok.

jackami

jackami

 

ruszyłem

witam. Od roku czytalem potem powoli kompletowalem sprzęt. 21.11.2015r werście moje akwarium zostalo zalane. Powiem szczerze, że jest to wersja akwarium dla mniej majętnych.Co moglem robiłem sam,sprzęt z półki uważanej przez niektórych za najniższą. Wolałem tak niż dluuuugie czekanie i odkładanie kasy. ryszyło i narazie jestem zadowolony. Myśle, że będzie się kulało - oczywiście z Waszą pomocą. TRZYMAJCIE KCIUKI !!!!!

jackami

jackami

 

Lampa

Witam serdecznie zrobiłem sobie o to taką lampę 1. blacha aluminiowa o wymiarach 90cm na 45cm 2.4 radiatory do tego chodzą 4 wiatraki z komputera będą wymienione na inne tylko znajdę odpowiednie mocne i ciche 155W lampa

Beowulf

Beowulf

 

Szafeczka

Witam serdecznie. Mam na imię Maciej jestem od nie dawna na tym forum i będę zakładał moje 1 akwarium morskie. Na razie chciał bym przekazać jak zabrałem się za prace nad szafką. A wiedź opisze co użyłem do szafeczki. 1.płyta meblowa 18mm 2.belki 60mm/40mm 3.parkiet podłogowy do obicia Pierwsza rzeczą jaką zrobiłem, to wyczyszczenie pod klej płyt meblowych i nawiercenie ich pod śrubki ,które miały za zadanie ścisnąć je w miejscach klejonych. Następnie oczyszczone i nawiercone płyty posmarowałem klejem i skleiłem je ściskając wkrętami które były wpuszczane w deskę głębiej by już tam zostały. Następnym etapem było pocięcie belek na wymiar . Do ustawienia konta prostego użyłem podkładu własnej produkcji widocznego na zdjęciu bardzo pomaga. Gdy już miałem wszystko pocięte zacząłem składać górę i dół szafki, następnie na klej i wkręty zamocowałem boki szafki do dolnej podstawy szafki . Gdy już miałem cały korpus zrobiony zacząłem umacniać cały korpus dodatkowymi belkami(klej + wkręty) widoczne na zdjęciach . Po tym wpuściłem płytę dociętą na wymiar w tył szafki klejąc ja i skręcając. Gdy już to wszystko miałem zrobione szafka została pozostawiona na 24 godziny do wyschnięcia i by się wszystko ułożyło. I przyszedł następny dzień Całą szafkę pomalowałem impregnatem 2 razy. Następnie po wyschnięciu zostało wszystko 3 razy pomalowane lakierem do statków i znowu zastało wszystko na 24 godziny zostawione do pełnego wyschnięcia. Po wyschnięciu wszystkiego następnym etapem było przycięcie na wymiar parkietu do skręcenia go na korpusie szafeczki. I przyszedł czas by szafkę wytargać do pokoju. W domu zostały wycięte otwory w tyle szafki by był w niej przewiew i miejsce wpuszczenia kabli, następnie zacząłem skręcać boki i drzwi szafeczki. Następnie wszystkie łączenia w środku szafki zostały zalane sylikonem. Po tym zabiegu na dole szafki zostały z belek wkręcone podpory ,by wypoziomować szafkę (ku mojemu zdziwieniu u mnie na podłodze to zadziałało). No i tyle ze składania szafeczki .

Beowulf

Beowulf

 

Pierwsze morskie72L

Witam Wszystkich jako nowy morszczuk Moje pierwsze 72l ma dzisiaj 10 dni zalane 15.08.2014 ok godz. 14. Kilka danych technicznych: Wymiary: 60x30x40 Pompa cyrkulacyjna: Jebao WP-10 4000l/h z kontrolerem Odpieniacz białek: Hydor Slimskim Nano (zastanawiam się czy go reklamować bo jak na takie maleństwo to jakiś głośny) Oświetlenie: 2x24W 12,5kg „żywej skały” w cudzysłowie bo jak ktoś widzi foto mówi, że jakaś blada na żywą i to raczej sucha tylko po kąpieli. Mam nadzieje, że się mylą 9,kg Żywy Piasek Bio-Active Live Samoa Pink Zalane 100% wodą ze starego zbiornika. Bakterie - Special Blend Parametry po 8 dniach od zalania: NO3 – 25 PO4- 0,25 Ca – 460 Mg – 1600 Dzisiaj 10l podmiany Akwa zaczyna dojrzewanie. Na kamieniach widać jasno brązowy nalot. Z doświadczenia na słodkich zbiornikach jak i po lekturze domniemywam, że to okrzemki. Ciekawe jak długo będzie u mnie trwało dojrzewanie ? Poniżej kilka fotek od pierwszego dnia zalania do dnia dzisiejszego czyli 10 dni od zalania. Mile widziane komentarze, sugestie, porady. Mijają kolejne dni. Ostatnie dwa to pokazanie się sporej ilości okrzemek na piasku i kamieniach. Po kolejnych lekturach na licznych forach postanowiłem wydłużyć czas świecenia z 6 godzin na 10. Po 48 godzinach od zmian ilość okrzemek bardzo zaczęła spadać. Zarówno kamienie jak i piasek oczyszczają się z brązowego nalotu. Na kamieniach pokazują się drobne zielone igiełki coś podobnego do drobnej trawki.(zielony glon) Poniżej zdjęcia z dnia dzisiejszego 28.08.br. Mamy 27.09.14r. dwa miesiąc hula zbiornik. Na skałach zero gonów. Ekipa czyszcząca zrobiła swoje. Piasek pokryty fioletowym nalotem. Mam nadzieje, że wnet zniknie. Odpieniacz Hydor wrócił z reklamacji. Właśnie go zamontowałem chodzi ciszej. Teraz damy mu znowu trochę czasu i zobaczymy jak będzie. Dodałem świetlówkę teraz świecą 3x24W: Aqablue Special, Blue Plus oraz Coral Plus. Pojawiły się nowe korale LPS: Caulastraea furcata Duncanopsammia Euphyllia RybKa Nemo - AMPHIPRION OCELLARIS Mamy 25.10.2014r ​Uważam całość akwarium za zamkniętą. Życie zamieszkało. Parametry wody stałe i stabilne czasami NO3 się wacha od 0 do 5 Korale w składzie : 1.Sarcophyton hodowla 2. Rhodactis 3.Zoanthus 4.Caulastraea furcata 5.Caulastraea echinulata 6.Favites sp 7.Pavona cactus 10. Cladiella spp 11. Clavularia viridis 12. Discosoma 13.Catalaphyllia jardinei 14. Euphyllia 15. Euphyllia grabrescense golden Ślimaki: 1. Babylonia lutosa - 2 szt. 2. Trochus - 3 szt. 3. Turbo - 1 szt. Kraby: 1. Calcinus elegans - krab pustelnik 2. Lybia tesselata - zwany "krab bokser" albo "pompon " Ryby: 1.Valenciennea sexguttata - 1 szt. 2. Amphiprion ocellaris 3. Chrysiptera parasema - 1 szt. 01.01.2015r !!!!!!!!!!!!!!!! Trochę minęło od oststniego wpisu ( nie nadaję się do pisania bloga) W akwa wystąpiły zmiany zarówno jakościowe tzn woda osiągnęła zalecane parametry. Na piasku brak cjano i innych glonów. Piasek czysty nawet bez babki, która nie umiała zmienic diety i padła. Dwie krewetki padły ze starości ( UWAGA !!! kupujcie młode małe osobniki bo te duże mają krótki żywot), No i jeszcze jedno po likwidacji pokrywy mam jedno samobójstwo Signigobius biocellatus wyskoczyła z akwa. Oświetlenie zmieniłem na ledowe ZETLIGHT QMAVEN 6500 - 90W i jestem mega zadowolony. A oto akwa po przerwie

Iro72

Iro72

 

Hepatus chce się bawić.

Nie mogę zasnąć.Drugą noc.Jeśli tak dalej pójdzie to chybą będę zmuszony zająć się czymś-a to może być nawet coś pożytecznego. Ale raczej nie będzie to nauka ortografii:) Za stary jestem żeby myśleć o brakach z podstawówki, chyba że zaczną się krytyczne komentarze. Udało mi się ostatnio zmolestować najbliższego majstra aby zrobił mi półkę tak jak go o to prosiłem te..ile to już..10,11 miesięcy temu i faktycznie temperatura wody spadła o około 2stopnie ale to i tak mało. Aktualnie mam w zbiorniku blisko 30 stopni I aż się dziwię że to wszystko wygląda dobrze. Zrobiliśmy również chydraulikę na pcv gdyż dotąd była 'na miekko'. Wbrew ostrzeżeni przed kątami 90 kupiłem jakoś mało 45 i teraz mi bulga:) To nic bo i tak to jeszcze nie poklejone.(zaraz zasnę) A ten Hepatus!! Rybeńka upodobała sobie salimetr i grała nim po całym akwarium aż się potłukł...Mam nadzięję że producent to przewidział i nic trującego nie wydostali się do wody. I tutaj jeśli czyta to jakiś prawdziwy akwarystyka, mógłby chyba bardzo słusznie pomyśleć, że zbyt wiele to u mnie nie ma do wytrucia ale to moja najbliższa rodzina. Szukałem przed chwilą jakichś pływających zabawek ale znalazłem tylko gumową kaczuszkę - którą najprawdopodobniej Jej kupię, i zdalnie sterowaną łódkę podwodną. Myślę że jeśli kaczucha przypadnie jej do gustu to będzie po prostu widowisko jak Niemcy - Brazylia, haha.

bakuba

bakuba

 

Polowanie

Właśnie "poluję" na ogromnego wieloszczeta.. W cudzysłowie poluję bo przy użyciu kamery a właściwie to nawet telefonu.. Raczej nie jestem w stanie ładniej go uchwycić ale coś tam widać8)

bakuba

bakuba

 

Rybia kultura.

Któregoś dnia uświadomiłem sobie że właściwie nie widuję moich zwierzaków podczas wydalania gdzie w akwarium słodkowodnym zawsze coś im 'wisiało' i zacząłem się przyglądać pod tym kątem. Okazało się że niektóre rybki(wydaje mi się że te starsze) pływają w jedno miejsce za potrzebą..Hepatus gdy był malutki walił gdzie po padło, później celował w falownik a teraz to już nie wiem. Większe kawałki skały są poukładane w większą konstrukcję w głębi, z mniejszych ułożyłem jak gdyby kolumnę w rogu - opartą o przednią szybę. Pod tą kolumną był do niedawna kibelek dlatego miałem okazję widzieć..rybki płynąc w ustronne miejsce były zasłonięte od strony akwarium. Ostatnio kupiłem trzy decory, trzy krewetki - te które miały jeść aiptasię(no wolą mrożonki) i dwie magnifiki. One wszystkie zajęły kibelek. Fakt, jest to najbezpieczniejsze miejsce w zbiorniku, nie licząc sumpa czy komina gdyż w dużych skałkach żyje krewetka boksująca a pod pistoletowa. Co ciekawe, gdy wpuściłem boksującą od razu zaczęła ją gnębić rogatnica. Poodgryzała jej te wielkie szczypce i gdyby się nie zaszyła między skały pewnie na tym by się nie skończyło. Z czasem szczypce odrosły ale i tak zawsze gdy się wychyliła rogatnica ją atakowała. W końcu nie wyszło jej to na dobre..pewnej nocy muszla w której sypiała przewróciała się w taki sposób że nie miała jak się tam dostać i najprawdopodobniej chciała się przekimać na terytorium krewetki..tyle ją widziałem. Po kilku tygodniach widziałem jak pistoletowa wyrzucała z norki pozostałościi - kawałek kręgosłupa i tę specyficzną skórę.. Piszę o tym bo agresor się w końcu dochrapał a pozostałe śpią spokojnie więc to wcale nie wygląda na naturę zabójcy a raczej zemstę czy po prostu uwolnienie zbiornika od tyrana:) Tak czy owak od kiedy są te maluchy kibelek został przeniesiony i już nie widać co z 'tym' robią. Kolejny ciekawy wątek tyczy się decor.. Przez bardzo długo się nie pokazywały wogóle. Tylko podczas karmienia wychylały się aby coś złapać i spowrotem do dziury. W końcu gdy się ośmieliły i zaczęły przywać dwie z nich wyraźnie miały się ku sobie i co?...Najpierw ta nieparzysta odsunęła się od nich i pływała po drugiej stronie akwarium, wróżyłem jej krótki żywot bo to akurat w zasięgu obu krewetek, no po prostu w najniebezpieczniejszym miejscu a tu nic..mało tego że jej się nic nie stało to zniknęły tamte dwie8/. Zwątpiłem. Po kilku dniach okazało się że wszystkie rybki - włącznie z BŁAZENKIEM - ścigają tamte zakochane gdy tylko się wychylą ze skały a tamta trzecia spokojnie pływa między nimi. Ja nie wiem, może przesadzam, wyolbrzymiam ich inteligencję, ale takie zachowania naprawde dają do myślenia i coraz częściej bym chciał aby ludzie którzy mnie otaczają byli choćby na ich poziomie..

bakuba

bakuba

 

Konstrukcja pod szkło

Stało się! Zaraziliście mnie pasją do solanek i morskiego życia. Tak właśnie Wy hultaje, choć wszystko zaczęło się od kiedyś posiadanego akwarium i późniejszych wizyt w akwariach morskich. Nie myślałem jednak że można je przenieść do domowych warunków, a tu proszę totalne zaskoczenie, można. Zatem czas na własne akwa.. Zaczynam od zbudowania szafki pod szkło i sumpa. Początkowo miało się obyć bez niego, ale wybiłem sobie tę myśl z głowy. Odpaliłem program, w którym stworzyłem prostą konstrukcje opartą o kantówkę 40x40. Nie jestem stolarzem, więc nie liczę na jakiś powalający na kolana efekt. Konstrukcja ma jednak utrzymać ok 120kg i takie zadanie spełni bezproblematycznie (obliczane ze stolarzem ) Zresztą przetestuję najpierw na kaflach ściennych. Troszkę skręcania mi jeszcze zostało, zatem dzisiaj tylko poglądowe zdjęcia szkicu oraz sposobu łączeń drewna. Trzymajcie kciuki!

rafalse

rafalse

 

Znów się pomyliłem?

Nie piszę od kiedy dotarło do mnie że "ten blog odbiega tematyką od akwarystyki". Nie mogę znaleźć sobie miejsca ani w świecie realnym ani w internecie..Każdy chce coś po sobie zostawić..Ja zostawię akwarium i fragmenty swoich myśli porozrzucane po sieci.. żałuję że nie wolno mi napisać biografii ale jakoś liczę na to że jakiś superbot zbiera wszystkie ślady które zostawiam i robi to za mnie w sposób który nikomu nie zaszkodzi.. chciałbym się przestawić na prawe twixy..

bakuba

bakuba

 

ha ha!!

Właśnie obserwowałem Kriłetkę której zaciął się zamek w pistolecie:), po kilku nie udanych próbach odblokowania domknęła go 'z buta'!! ha ha

bakuba

bakuba

 

Małe kroczki

Akwarium wciąż stoi i bardzo bym chciał żeby to się nigdy nie zmieniło. Moim małym sukcesikiem jest działająca dolewka. Jej konstrukcja wcale nie jest powodem do dumy. To zwykła czujka pozioma-łamana podłączona pod przekaźnik i elektrozawór. Bardzo mnie cieszy że po raz pierwszy od lat coś zrobiłem i to działa choć jestem coraz bliższy zawału przez nią dość często się włącza i za każdym razem brzmi to jak właśnie 'pęknięty' zbiornik z którego zaczyna się lać woda, poza tym te dźwięki trześczącego drewna też są okropne..uzbroiłem się w metalowe nogi rozporowe żeby spać spokojniej ale jeszcze ich nie montowaliśmy a ja chyba i tak nie będę spał spokojnie mając coś na co mnie nie stać w miejscu gdzie w każdej chwili(w nocy) może wejść jakiś wariat i je rozwalić tak O. Kilka nocy temu gdy otworzyłem oczy zobaczyłem kogoś w otwartych drzwiach..takie sobie uczucie-nie polecam. W tej chwili w ciągu jakichś 30 minut trzy razy coś głośno trzasnęło pod akwarium a później jakby wydało jakby drewniane pierdnięcie. Moja wyobraźnia okrutnie mi obrazuje jak się przemieszcza ta przednia, ruchoma, najsłabsza noga. Pewnie jestem po prostu paranoikiem ale to akwarium jest dla mnie na prawdę strasznie ważne. Te stworzenia to moja najbliższa rodzina a 'budując' tę konstrukcję, planując instalację mam motywację aby się uczyć i jakże pięknie to owocuje. Muszę się kiedyś dowiedzieć czy jest opcja ubezpieczenia akwarium:)W tej chwili wolałbym nawet poświęcić polisę na życie a nie mortwić się o mój klejnocik..

bakuba

bakuba

 

Ciut się zmieniło...

4 lutego 2014 Poległem na ledach. Niby coś tam rosło, niby ballinga musiałem podkręcać co 2-3 tygodnie ale ogólnie, to du...a. Tak naprawdę przyrosty jakieś się pojawiły po dodaniu rurek t5. Nie były jakieś kosmiczne ale miałem wrażenie, że wcześniej korale stały w miejscu. No, może wyolbrzymiam ale twarde ni koloru ni wzrostu. LPS-y jako tako. Miękkim - to chyba nawet latarka na dwa paluszki by wystarczyła. Poległem i lampę sprzedałem. Dwa tygodnie nad akwarium świeciło 48w. Nad akwarium ~360l. I co się przez te dwa tygodnie stało? A no nic, Ca skoczyło z 430 do 450. Mimo że ballinga pompa podawała tak samo jak przed zgaszeniem led. Jak ktoś mnie oświeci czemu tak się działo, to będę wdzięczny. Przecież przy takim świetle to wszystko powinno zdechnąć a nie rosnąć. Moja teoria jest taka, moje korale się nie znają. Po długich bojach, mierzeniu, liczeniu, sprawdzaniu i przegadaniu z płockim Guru stanęło na tym, że najlepiej zmienić akwarium, bo te ma takie wymiary, że żadna lampa nie pasuje To było nie do przełknięcia więc... jeszcze kilka priv-ów i doszliśmy do hqi 250w+4x24w t5. Pomysł pomalutku wprowadzam w życie. Na początek kupiłem briluxa 250w z tradycyjnym zapłonem i... dzień później wracał pocztą do sklepu. Czemu? bo to buczenie było nie do zniesienia. Szukałem markowej lampy, oczywiście musiała być mega-tania, bo budżet miałem skromny a żona o lampie nie chciała rozmawiać. Cóż, niby to ja rządzę w domu ale kartę ona trzyma w portfelu. Po kolejnych dwóch dniach szukania trafił się reflektor PS 250w z balastem elektronicznym. Zaryzykowałem, bo nie widziałem jak on świeci i kupiłem. Powiem szczerze, jest różnica. Nie mówię o brzęczeniu, bo w elektronice nie ma co brzęczeć (chyba) ale o odbłyśnikach. Jakieś kilkanaście procent jaśniej na tym samym żarniku. Żarnik do lampy włożyłem ReefLux-a 12000K. Fajnie świeci na biało z lekką nutką niebieskiego. A tak na serio to daje więcej niebieskiego niż oglądany kiedyś 16000K AM. Tyle że on nie był pierwszej świeżości, miał kilka miesięcy (chyba koło 6). Na dzień dzisiejszy świeci tylko hqi ale po 4 dniach niewiele mogę napisać. Jest inaczej. Inne kolory niż pod ledami. Rzekłbym że po prostu są kolory. No ale to moja subiektywna opinia. Jak wygląda teraz akwarium można luknąć na załączonych fotkach. Jakość kiepska, bo robione telefonem. Czy żałuję, że kupiłem ledy - odpowiem zdecydowanie - tak. Może to i dobre źródło światła ale dla takich co się znają - jako laik za cholerę nie umiałem ustawić ich tak, żeby ładnie wyglądało. O tym żeby rosło już nawet nie chce wspominać. Nie mówię że nigdy już nie kupię ledów do akwarium ale to nie jest jeszcze mój czas. Może trzeba lepiej znać zwierzaki w akwarium i czytać co one chcą nam powiedzieć. Ja się nie znam, rok walczyłem i poległem. Cóż, tak bywa - tylko szkoda tego czasu... i pieniędzy. Na ostatnim zdjęciu jest rybka którą uwielbiam i zarazem nienawidzę. Dzięki niej piasek mam czysty ale potrafi zrobić taki dym przy kopaniu.... ksywa tornado. Jak ktoś chce jakieś szczepki z tego co mam, to zapraszam. Co mogę - to dam. Trzeba sobie pokleić, bo mi się klej skończył. Oczywiście za friko. Pozdrawiam, Piotrek.

kpiotrek

kpiotrek

 

Była chwila zawahania...

19 I 2014 Przy zmianie akwarium miałem chwilę zwątpienia. Nie chodziło o to czy sobie z tym morskim akwarium poradzę, nie chodziło o brak zapału czy brak entuzjazmu, chodziło raczej o zwykłą przyziemną rzecz a mianowicie koszty. Gdzieś czytałem wątek o tym, jak to wcale nie jest drogo. Ano dla jednego, to jak pstryknąć palcem a drugi po prostu nie ma pieniędzy. Przeliczyłem swoje siły na zamiary i stwierdziłem, że te czterysta z hakiem nie będzie jakimś strasznym obciążeniem mojego budżetu domowego. I całe szczęście, że mi się chciało policzyć. W planach miałem dużo większe akwarium ale koszt budowy to jedno a pracować tylko na akwarium to drugie. Tak obserwuję różne wątki, ot lubię sobie poczytać, i zerkam często na targowisko. Powiem szczerze, że jestem czasem przerażony. Wiem, każdy powinien mieć swój rozum i zdawać sobie sprawę co robi, ale... No właśnie, znaczna część tych co zaczynają nie zdają sobie sprawy ile to hobby kosztuje. Pominę czas, bo przy moim trzecioligowym baniaku i tak sporo go poświęcam, ale zastanawia mnie czemu ta stara gwardia nie prowadzi przyszłych posolonych na właściwe tory? Czytam w wątkach - zrób szersze, zrób wyższe, a może dłuższe ci wejdzie... i co? i nikt nie na pisze, że to są dodatkowe litry wody, którą co miesiąc trzeba podmienić, że byle lampą tego nie doświetli, że byle odpieniacz tego nie ogarnie... i tych "byle" jeszcze można dużo wymieniać... a skończywszy na tym, że byle czym tego się nie zasiedli. Myślę, że nim zacznie się doradzać co do wielkości, to powinno się uprzedzać z czym to się wiąże. Jakie są tego efekty? max 6 miesięcy i baniak idzie na targowisko. Oczywiście nikt nie napisze, że go nie było stać. Rozumie, bo sam bym się wstydził przyznać... bo to krępujące. Mało tego, tak obserwuję, że są baniaki które nigdy nie zostały zalane. Cóż, a może gdyby przedstawiać koszt nim zaproponuje się stawianie większego - to minirafka jednak by stała i cieszyła oko a tak maxi - gruzowisko z trzema koralami na krzyż na targowisku czeka na następnego napalonego. Oczywiście nie mam tu zamiaru kogoś obrażać, jeżeli ktoś poczuł się urażony to serdecznie przepraszam. Wiem, że na forum są i tacy, którzy dają do myślenia. Wiem też że są tematy na forum, bo je czytałem. Tylko że rada w temacie, jest cenniejsza. Do tego dochodzi targowisko. "Tam kupisz tanio jak poszperasz". Śmiać mi się chce, bo ten co zaczyna nie wie czego szukać, na co zwrócić uwagę kupując, od kogo warto kupić. Kiedyś napisałem coś o targowisku ale zaraz pojawiały się głosy, że trzeba wiedzieć co i od kogo się kupuje. No dobra, Może jak ktoś jest kilka lat na forum, to już to rozkminił. Ja jestem od roku i dalej nie mam pojęcia co od kogo można kupić. Kosztowna loteria. Czemu nikt nie powie świeżakowi - idź chłopie do sklepu, bo się nie znasz i kupisz bubla kinga a nie bubble king-a. Wiem, też bym mógł to napisać ale z racji stażu i ilości postów nikt mnie nie posłucha. Zostanę zakrzyczany, że jak ja trafiłem źle to ktoś inny niekoniecznie też tak musi, Mnie akurat stać na błędy które popełniłem ale tych co stawiają pierwszą solniczkę a za radą kolegów od razu i szerszą i głębszą - niekoniecznie. Teraz, żeby nie być gołosłownym i żeby uniknąć jakichś ataków piszę wprost - podliczyłem moje koszty. Ponad 400l w obiegu i ciągle coś się kończy. A to prochy do ballinga, a to sól, a to testy, a to rachunek za prąd przyszedł.... I tak po obliczeniach to wychodzi jakieś 500 złotych miesięcznie. A w tym nie ma grama życia. - a jak kupiłem i zalałem pierwszą solniczkę - to się zastanawiałem - na co ja tyle soli kupiłem..? 20 kilo. Przecież to się zmarnuje zanim to zużyje. No tak, tylko dojrzewanie się skończyło, później sól... a teraz jak zamawiam 20 kilo to już planuję kiedy następną będę musiał zamówić. Podsumowując, tak się zastanawiam, czy warto było zakładać morskie...? Czy nie lepiej było kupić kubełek i zalać słodką wodą...? Warto, I nie lepiej ale z głową i kalkulatorem w ręku, by później nie oddawać za bezcen akwarium, życia i sprzętu. Kupić na targowisku to nie problem ale sprzedać, choćby za cenę jaką się dało, to już nie tak łatwo. Tak mnie jeszcze naszło, na to targowisko. Rzecz słuszna i fajnie że jest. Tylko strasznie mnie wkurzają ci co robią sobie z niego sposób na zarabianie kaski. Byle narobić szczepek... Byle zahandlować. Kurcze, jak 30 lat miałem słodkowodne - tak nigdy nie kupiłem szczepki rośliny. Zawsze ktoś jak robił przecinkę, to oddawał z piwko. I to było normą. A tu dwa kikuty 50 złotych... Rozumiem jak ktoś chce sprzedać korala, którego hodował 2 lata, rybkę czy innego zwierzaka, włożył w to serce i pieniądze... ale co niektórzy robią sobie z forum biznesik ale tego widać nie da się zwalczyć. Takie czasy. A ja starej daty jestem widocznie. Jednak fajnie, że są i tacy - co od pieniędzy wolą czyjś uśmiech. Dzięki nim zaraziłem się koralami. I za to i za szczepki im serdecznie dziękuję. Pozdrawiam, Piotrek.

kpiotrek

kpiotrek

 

Przygoda z ukwiałem - pierwsza i pewnie ostatnia.

30 XII 2013 Żył sobie ukwiał quadricolor w moim akwarium. Bardzo długi czas siedział w jednym miejscu ale mniej więcej raz w miesiącu robił obchód akwarium sprawdzając czy nic się nie zmieniło i zapewne czy nie znajdzie innego, lepszego miejsca. Wycieczka zawsze kończyła się tym, że lądował w miejscu które dla niego wybrałem. Przy okazji jego podróży cierpiały inne korale, nie było zgonów ale dyskomfort odczuły na pewno. Trzy dni temu pomyślałem o oddaniu jegomościa na targowisko a on chyba wyczuł sprawę i zaczął ostatni rajd po bezkresie mojego domowego oceanu. To mnie zmobilizowało do nadania ogłoszenia o sprzedaży quadri w odpowiednim dziale na targowisku forum. Ostatni raz widziałem gagatka jak sobie łaził po bocznej szybie akwarium i na moich oczach zaczęła go wciągać pompa. oczywiście nie czekając na finał (zmiksowanie galarety) włożyłem rękę i palcem zatrzymałem śrubę miksera. Efekt był taki, że mój podopieczny wyszedł bez szwanku. Nawet draśnięcia nie miał. Posadziłem go na jego ulubionej skale, wyglądał na zestresowanego i skurczył się jak... w zimnej wodzie. Przylepiła się stopa i pomyślałem sobie, że mam teraz pewnie ze trzy dni spokoju, bo po takiej wycieczce schowa się zapewne w skałach. Minęła noc... Rano wstałem i nie za bardzo przejąłem się tym, że nie widzę tego galaretowatego jegomościa ale coś mnie tknęło i zajrzałem do sumpa. Coś jakby dziwny dźwięk przelanego odpieniacza - ponyślałem. Kubek był brudny ale było widać w środku białą wodę. Trzy sekundy trwało zdjęcie kubka. Nawet nie wiedziałem, że jestem taki szybki. Odpieniacz kipiał. Otworzyłem dekiel i myślałem że zwymiotuję. Pędziłem do łazienki z szybkością naddźwiękową. Nie wiedziałem tylko jeszcze co poleci do sedesu - zawartość kubka czy mojego żołądka. Ostatecznie poleciało z kubka. Wylewając zawartość kubka widziałem strzępy ukwiała. Jakieś farfocle skóry (o ile one mają skórę) i flaki ze środka (nie wiem co mają w środku ale tak to wyglądało). Mam chyba szósty zmysł albo więcej szczęścia niż rozumu. Dzień wcześniej nałapałem beczkę wody, jakieś 60l. Zazwyczaj mam jakieś 20-30l do dolewki, no chyba że planuję podmianę ale ta miała być w środę a tak w ogóle to miałem jej nie zrobić - bo lekkie cyjano wyskoczyło na falowniku. Taka zagwozdka - po co tyle tej wody nałapałem, nie wiem ale w owym czasie pomyślałem że może się przydać. Szybko rozrobiłem solankę, mam wprawę - 6 kubków na beczkę. Później jeszcze jakieś pół kubka aby refrektometr pokazał to samo co na wodzie z akwarium. Do beczki wylądowały wszystkie wolne pompy - co by szybko solankę wymieszać. W między czasie umyłem kubek który stał na parapecie za oknem bo w domu nie dało rady z nim wytrzymać. Oczywiście jak to bywa odpieniacz po założeniu kubka akurat dzisiaj musiał się zbuntować i przestać pienić. Taka złośliwość przedmiotów martwych. Olałem odpieniacz. Zaczęły się poszukiwania węgla. leżał pewnie z pół roku. Kupiony w celu bliżej nieokreślonym, pod wpływem chwili i promocji w sklepie. Dobrze że się znalazł. Płukanie węgla w trybie błyskawicznym okazało niemożliwe. Ten czarny pył ustąpił po 10 płukaniu, kolejne trochę szczęścia, że było wystarczająco wody w dolewce. W sumie jak niedługo minie rok mojego akwarium - pierwszy raz włożyłem węgiel do zbiornika. W między czasie zrobiła się solanka i szybko wypompowałem 60 litrów z obiegu i nalałem świeżej. Oczywiście zimnej. W sumpie było jeszcze z 50 litrów wody więc temperatura się troszeczkę wyrównała. Zazwyczaj odkręcałem obieg jak było 1-2 stopnie różnicy. Wczoraj było 4 ale stwierdziłem, że to mniejsze zło. Efekt końcowy - dzisiaj rano wszystko żyło. Ryby wczoraj były zestresowane, takie niespokojne ale wieczorem jadły normalnie. Wszystko raczej przeżyje. Podsumowanie. Żona zła i obrażona, bo pół niedzieli przepadło i bałagan nieziemski z pośpiechu zrobiłem. Akwarium przeżyje - chyba. Zastanawiałem się jak on znalazł się w odpieniaczu. Przecież niemożliwe, że pompa cyrkulacyjna go poszatkowała i mam tak wydajny obieg że zdążył wszystko pozbierać z akwarium. Prześledziłem możliwe drogi ukwiała do odpieniacza i wychodzi na to, że musiał prześlizgnąć się przez grzebień. Następnie zmieścił się do rury spływu ale tam jest największy otwór jakieś 0,5cm na 2cm a do tego po drodze jest zawór otwarty tylko na 1/3 (hydraulika na rurach fi 32mm). Nie sądzę by wlazł w rewizję, choć to też możliwe. Po przejściu przez rurę miał prostą drogę do odpieniacza, którego wlot jest blisko wylotów spływu. Ukwiał więc nie miał szans. Tak teraz się zastanawiam, że szczęście w nieszczęściu że trafił do odpieniacza, bo ten poszatkował go na drobne i wywalił do kubka. Zapewne w momencie, bo w supie znalazłem naprawdę tylko kilka farfocli po czerwonym quadri. I co dalej? Nic. Będę żył z przeświadczeniem, że miałem szczęście. Akwarium dla ukwiałów powinno być odpowiednio przygotowane i zabezpieczone. Ja, jak zapewne większość myślałem, że przecież nic się stać nie może. Błąd - może i to w każdej chwili. Mój ukwiał do kolosów nie należał, był wielkości męskiej dłoni ale sądzę że gdyby zmiksował go falownik a nie odpieniacz, to dzisiaj akwarium by stało puste. Radzę zastanowić się przed zakupem. Jak nie można zrobić tak aby był bezpieczny, to szkoda zwierzaka i naszych nerwów... i pieniędzy jak wysadzi w powietrze akwarium. Życzę powodzenia wszystkim hodowcom tych pięknych - bądź co bądź - korali. Ja sobie odpuszczam, wolę je oglądać na zdjęciach. 12 I 2014 Przygoda zakończyła się dość szczęśliwie. Ukwiał już na wiecznej rafie a skutki akwarium odczuwa do dziś. Widzę to po życiu w akwarium. Korale, po trzeciej podmianie, dopiero zaczęły pompować się normalnie. Na dzień dzisiejszy PO4 i NO3 w kiepskich proporcjach choć bliskie zeru. Wcześniej były skoki. Na pompach zawsze było cyjano a w pompach gluty teraz zaczęło rozłazić się po akwarium. No może przesadzam z rozłażeniem ale zaczęło włazić na szybę. Odessałem i zobaczymy dalej co będzie. Rozważam podanie NO3 bo zaczyna go brakować a PO4 pomalutku ale jednak przybywa. Pozdrawiam. Piotrek.

kpiotrek

kpiotrek

×

Powiadomienie o plikach cookie

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Warunki użytkowania.