Jump to content

gryadam

Klubowicz
  • Content Count

    578
  • Joined

  • Last visited

Kontakt

  • Strona WWW
    www.youtube.com/channel/UCEUIOivbNyVV2oID66ZN40Q/

Informacje o profilu

  • Imię
    Adam
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd:
    Katowice
  • Zainteresowania
    Akwarystyka (słodkowodna i morska, z naciskiem na morska), modelarstwo, gitara elektryczna.
  • Akwarium
    162l, wystartowane 11.11.2016 r.

Recent Profile Visitors

2289 profile views
  1. Napisz jeszcze, ile czasu ma baniak i jakie masz parametry, szczególnie NO3 i PO4. Może to być kwestia tego, że baniak nadal dojrzewa. W tym momencie zwiększenie obsady tylko pogłębi problem. Z drugiej strony jeśli nie masz nic i długo utrzymywałeś "marną obsadę", to bakterie, które namnożyły się w czasie dojrzewania mogły zwyczajnie paść z głodu. Poza tym, jeśli piszesz, że glony występują tylko na oświetlonych fragmentach skały, to jest to naturalne. Glony potrzebują do wzrostu światła i substancji odżywczych (azotany, fosforany, organiczny węgiel). Tam, gdzie świeci mają wszystko, czego potrzebują. Dlatego rosną. Moim zdaniem akwarium się jeszcze rozkręca i wszystko zejdzie z czasem samoczynnie. Nie ruszałbym tego. Im bardziej będziesz kombinował z zaciemnianiem i zmianami światła, tym będzie gorzej. Cierpliwości i powodzenia
  2. A co to za skała?
  3. Właśnie chodzi mi bardziej o poklejenie niezbyt dużych elementów, w taki sposób, żeby można było nimi jeszcze pomanipulować w przyszłości. Kto wie, czy mnie kiedyś nie pokręci na większe i szkoda będzie wywalać skałę ze zbiornika działającego kilka lat. Między innymi dlatego porozbijałem część większych konstrukcji przy przenosinach w taki sposób, żeby można je było wyciągnąć w miarę swobodnie. Takiego całkiem luźnego ułożenia się trochę boję, bo jak się cokolwiek pod to podkopie, to może polecieć. Poza tym nie zawsze da się uzyskać ciekawe kształty typu nawisy, mocno wysunięte półki, itp. Też o tym pomyślałem. Jednak klej na gorąco i trytytki są niezniszczalne xD
  4. Wziąłem w końcu te z plexi 8 mm średnicy. Na krótkim odcinku są na tyle sztywne poprzecznie, że powinno się to bez problemu utrzymać. U mnie przy przenosinach chciałem rozdzielić dwa kawałki skały sklejone solidną porcją Stone Fixa, bo akurat mi nie pasowały i skończyło się na młotowiertarce xD Także trzyma, ale na wszelki wypadek, chyba bardziej dla własnego spokoju, włożę w środek te pręty z plexi, bo wolałbym, żeby nawisy mi nie poodpadały...
  5. Pytanie, czy plexi nie będzie degradować z czasem w słonej wodzie? I czy klejenie klejem na bazie cementu jakoś tego nie uszkodzi? 8 mm średnicy według Ciebie wystarczy?
  6. Cześć, Przy okazji rozkręcania zbiornika na nowo postanowiłem trochę pogrzebać przy aquascapingu i dołożyć trochę konstrukcji skalnych. Po przeprowadzce wyleciała z baniaka spora skałka o bardzo ciekawym kształcie, niestety cała zawalona ekspansywnymi Palythoa, które przejmowały mi kolejne części poprzedniego zbiornika. Zrobiło się w związku z tym trochę wolnej przestrzeni, a od dłuższego czasu brakuje mi jakiegoś wypełnienia wyższych partii akwarium w postaci półki lub nawisu, dlatego zapadła decyzja, żeby coś skleić. I tutaj pojawia się pytanie. Skała AF Rock, kleić będę AF Stone Fix. Na BRStv znalazłem filmik o najczęstszych błędach w aquascapingu i radzili, żeby takie półki i nawisy dodatkowo wzmacniać prętami z włókna szklanego poprzez przewiercenie łączonych skał i wklejenie w otwór takiego pręta. Brzmi to sensownie, materiałowo też powinno być ok, bo takie włókna są wytrzymałe, odporne na korozję, dodatkowo zatopione w żywicy, której też używamy w akwariach (zazwyczaj epoksydy), więc nie powinny nic oddawać do wody. Natomiast na wszelki wypadek pytam - czy ktoś ma jakieś doświadczenia z podobnymi technikami łączenia skałek, czy zda to według Was egzamin i ewentualnie czy są jakieś alternatywy? Rurki PCV są dla mnie trochę bez sensu, bo duża średnica i niższa wytrzymałość, są też pręty z włókna węglowego, ale są znacznie droższe niż szklane. Będę wdzięczny za opinie i dyskusję.
  7. Czy warto inwestować w OptiWhite (Pilkington) to pytanie, które pojawia się odkąd pamiętam. Ja swoje pierwsze akwarium miałem fabrycznie klejone ze szkła typu float (chyba Wromak), dwa kolejne kleiłem ze szkła Guardian UltraClear o podwyższonej przejrzystości. Teoretycznie coś pomiędzy zwykłym float a optiwhite, cenowo i pod względem przejrzystości. Przy grubościach 6 mm i 8 mm osobiście nie widziałem różnicy, a jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać. Przy większych grubościach ta różnica jest zapewne bardziej widoczna, ale akwarium 60x30x35 cm nawet bez wzmocnień nie będzie ze szkła o grubości większej niż 8 mm. Oczywiście są magicy, którzy i przy 4 mm widzą różnicę między Guardianem i Pilkingtonem, ale jakoś w to nie wierzę. Owszem, różnica może być delikatnie widoczna na krawędziach, ale przy patrzeniu przez szkło to raczej ciężko. Przynajmniej dla mojego oka. Lampy AI, tak jak pisali koledzy wcześniej, mają tendencję do wypalania się soczewek po pewnym czasie. Gdybym miał teraz kupować lampę, poszedł bym w kierunku ReefFlare of Reef Factory. Falowniki MLW i SLW nie dają Ci możliwości ukierunkowania strumienia - dmuchają tylko prostopadle do płaszczyzny mocowania. Dlatego zastanowiłbym się nad klasycznym SOW. Zajmie ciut więcej miejsca, ale możliwości regulacji dużo większe. Powodzenia w zakładaniu
  8. Struna do basu to akurat kapitalny pomysł Tylko uważaj, bo jak zrobisz to "na mokro", czyli w akwarium, to przy kontakcie z wodą mogą coś oddać. Chociaż przy tak krótkim kontakcie, jak czyszczenie, będzie tego raczej niewiele (wręcz pomijalnie mało).
  9. Ja czyszczę. Od czasu do czasu, przy okazji gruntownego szorowania pompy obiegowej gmeram w rurach takimi wyciorami: https://www.aquario.pl/czysciki-do-akwarium/7057-wycior-szczotka-do-weza-155cm.html https://www.aquario.pl/czysciki-do-akwarium/8699-tetra-tb160-wycior-szczotka-do-wezy-4004218239364.html Oczywiście efekt nie jest piorunujący, bo nie trafiłem do tej pory na wycior o średnicy większej niż 25 mm, ale jak się trochę poszura, to część syfu wyciąga. Przy czym ja od niedawna mam możliwość odkręcenia hydrauliki zaraz poniżej śrubunków, wrzucenia jej pod prysznic i gmerania do skutku.
  10. Obawiam się, że "małej pompki", która podniesie Ci wodę na 4 m nie znajdziesz. Trzeba szukać wśród typowych obiegówek i to dość mocnych. Jakiś czas temu zmieniałem pompkę, która doprowadzała mi wodę z sumpa do szczepkarium - różnica poziomów to około 35-40 cm. Padła mi poprzednia - Hydor Pico 1000. 1000 l/h i 70 cm podnoszenia, pchała na tyle mocno, że musiałem dławić zaworkiem, bo robiła mi pralkę w Zoasach. Potem kupiłem o "jedno oczko" słabszą Hydor Pico 750. 650l/h, podnoszenie niby 40 cm, ale w ogóle nie była w stanie wpompować wody. Ostatecznie skończyłem na sterowalnej Jebao DCS-1200 i jestem zadowolony. Zasadniczo chodzi o to, że większość, o ile nie wszystkie małe pompki nie mają miejsca na wirnik o odpowiedniej konstrukcji, który tłoczyłby wodę na tyle mocno, żeby dotarła na wysokość 4 m. Do tego musisz doliczyć straty od wysokości, bo jeżeli producent deklaruje podnoszenie 4 m, to przy bardzo sprzyjających warunkach na tych 4 m przepływ będzie praktycznie zerowy. Dlatego według mnie coś od Jebao DCP-6500 w górę. Chyba, że są jakieś inne rozwiązania. Teoretycznie można by to wtłoczyć pompa perystaltyczną (taką, które są w pompach dozujących) o odpowiedniej mocy. Reef Factory mają taką większą pompę dozującą. Jest szansa, że dałaby radę.
  11. A mówiłem, że nie kupię więcej żółtka, bo 1500 zł to za drogo A teraz jak się zrobi nawet 500 zł razy 5, to się robi 2500 Musze solidnie przemyśleć te koniki. Najgorsze jest to, że one mi się kłócą z niefoto. A nie jestem przekonany, czy uda się stworzyć w baniaku dwie strefy - jedną ze słabą cyrkulacją pod koniki, jedna z mocną pod korale niefoto. Trzeba by to jakoś skałą oddzielić, czy coś. Albo stworzyć grotę dla niefoto z falownikiem z tyłu.
  12. @katani i @arrowb, dzięki za odpowiedzi! @katani, to jest właśnie ta "spokojna obsada", o której wspominałem. Ewentualnie widziałem jeszcze takie połącznia z parką błaznów lub parką Pterapogonów. Jeśli zdecyduję się na taki skład, to w toń pójdą pewnie Chromisy, bo mam wrażenie, że wariują mniej niż jakiekolwiek Anthiasy, albo zrezygnuję całkowicie z rybek w toni, żeby bardziej wyeksponować koniki. Z drugiej strony, zgodnie z tym, co napisał @arrowb - przy aktywnych rybach koniki mogą mieć problem z najadaniem się. Także albo będę karmił pipetą/dozownikiem bezpośrednio w pobliżu stadka, żeby faktycznie sobie pojadły, albo trzeba będzie z nich zrezygnować i wtedy już z czystym sumieniem pakuję, co mi się podoba. Cyrkulatory można obudować siatką, żeby koniki nie miały do nich dostępu. Na zagranicznych forach widziałem baniaki z konikami i cyrkulatorami. Oczywiście pytanie, czy to się faktycznie sprawdza, czy jednak co jakiś czas któryś z koników zostaje przerobiony przez pompkę na kabanosy. Brak cyrkulacji wyklucza mi też koralowce NP, na które jednak dmuchać trzeba. Ewentualnie pozostaje oczywiście pipeta. Co do średnicy rewizji - to dobre pytanie, ale do firmy, która kleiła zbiornik. Taką mi doradzili. Jak będę zmieniał szkło, czyli pewnie za parę lat, wezmę to pod uwagę. Człowiek się uczy całe życie Jeszcze pytanie poza kolejnością - czy ktoś kojarzy, jaka jest teraz cena koników? Bo to też może utopić ten projekt. Jak pytałem w kilku okolicznych sklepach, to można je sprowadzić na zamówienie, ale z dostępnością podobno bywa różnie, a według Internetu ceny wahają się od około 200 zł do nawet 1000 zł za jedną sztukę Hippocampus reidi.
  13. Cześć wszystkim po dłuższej przerwie od aktywności na forum! Niektórzy mogą kojarzyć mnie z dziennika mojego poprzedniego akwarium: Pomysłów na nowe przearanżowane akwarium jest masa i mam wrażenie, że robi się z tego trochę pomieszanie z poplątaniem, które do pewnego stopnia można ogarnąć i pewne rzeczy połączyć, szczególnie jeśli chodzi o dziwne mieszanki w obsadzie baniaka. Dlatego wrzucam post na forum – takie konsultacje społeczne. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie komentarze, szczególnie forumowiczów, którzy mają jakiekolwiek doświadczenie w hodowli planowanych przeze mnie zwierzaków. Główną inspiracją podczas planowania nowego projektu był zbiornik zielonego mintaja - mintajowe miękko-glonowe (żałuję, że z wątku zniknęły zdjęcia…) i najnowsze dzieło coral_fish_zoa (https://www.instagram.com/p/CjgGyr2LEaf/). Poniżej wstawiam fotkę tego akwarium, żeby zobrazować o co mi mniej więcej chodzi. Ogólnie ma to być trochę powrót w miarę doświadczonego akwarysty do korzeni. Chciałem kiedyś postawić zbiornik typowo SPS-owy z toną kolorowych Acropor, ale jakoś z żoną lubimy, jak „faluje” i „żyje”. Dlatego ma być prosto, miękko, glonowo, czyli tak, żeby cieszyło oko i falowało – w większości koralowce miękkie, kilka ciekawych makroglonów i kolorowych LPS-ów. Z drugiej strony chciałbym z czasem wrzucić tam kilka „smaczków”, które dopełnią całość, czyli koralowce niefoto i filtratory (rurówki, gąbki, może małże). Jeśli się uda, to w górnych partiach chciałbym umieścić kilka prostych SPS-ów (Montipory, Stylophory, może prostsze Acro, jeżeli uda się je utrzymać). Z rybek – chciałbym, żeby była to obsada „spokojna”. Zbiornik nie jest duży, ale można już pod ten litraż coś ładnego dobrać. I bardzo kuszą mnie koniki, ale nie wiem, czy uda się je połączyć z pozostałą obsadą zbiornika. Przestudiowałem sobie stronę seahorse.org (http://www.seahorse.org/library/articles/tankmates/tankmates.shtml) i na podstawie zawartych na niej informacji starałem się dobrać całe życie. Stworzenie czegoś takiego będzie nie lada wyzwaniem, bo trzeba będzie stworzyć strefę przyjazną dla koni, półki dla SPS-ów (w najwyższej partii akwarium) oraz kącik dla korali niefoto (docelowo chciałbym je wprowadzić na samym końcu, zaczynając od prostych gatunków i umieścić je w miejscu częściowo przysłoniętym od góry koralowcami typu Montipora, żeby ograniczyć dostęp światła i puścić tam punktowo oświetlenie, dobrane w taki sposób, żeby wyeksponować ich kolory – pewnie skończy się na panelu LED DIY). Pochłonie to pewnie masę czasu i środków, ale przecież o to chodzi w hobby Na szczegółowe rozwiązania zostawiam czas i miejsce w dyskusji w tym wątku i ewentualnym przyszłym dzienniku, który znowu chciałbym poprowadzić na Nano-Reef.pl. A tymczasem wrzucam poniżej krótką metryczkę, żeby to wszystko zebrać do kupy i podsumować. Będę wdzięczny za wszelkie komentarze, pomysły, spostrzeżenia i refleksje oraz konstruktywną krytykę. METRYCZKA PLANOWANEGO AKWARIUM ZBIORNIK: 250l (100 cm x 50 cm x 50 xm) + sump 95l (90 cm x 35 cm x 30 cm) HYDRAULIKA: spływ 32 mm na zaworze bramowym, rewizja 25 mm z durso DIY, powrót 25 mm, wylot na pojedynczym Loc-Line, zrobione wyprowadzenia na szczepkarium i ewentualny reaktor na media. Śrubunki wkręcane, zmienione przy przeprowadzce, bo poprzednimi za bardzo ruszałem i zaczęły puszczać. METODA PROWADZENIA: adaptacja metody probiotycznej Aquaforest na soli AF Hybrid Pro Salt (używam od czerwca i jestem bardzo zadowolony). FLITRACJA: roller mat (Reef Factory lub Bubble Magus z naciskiem na ten pierwszy – do dokupienia), odpieniacz Bubble Magus Curve A5, Maxspect Nano-Tech Bio-Sphere (kręci się 50 kulek), AF Carbon (300 ml, wymiana co 6 tygodni); Maxspect Nano-Tech Phosphree (250 ml, wymiana przy wzroście fosforanów powyżej 0,05 ppm, mierzone Hanką). Do tego chciałbym jeszcze dorzucić jeden bloczek Maxspect Nano-Tech Anaerobic Block i 6 szt. Clear Cube. Całość wspomagana filtrem glonowym na glonach spaghetti (Chaetomorpha spp.) na obrotowym walcu w sumpie plus glony ozdobne w zbiorniku głównym, żeby możliwie mocno ograniczyć produkty przemiany materii ryb i rozkładu sporych ilości pokarmu, które będą się lały dla korali niefotosyntezujących i innych zwierzaków, wymagających częstego karmienia oraz ewentualne przedozowane mikroelementy, aminokwasy, itd. DEKORACJE: 15 kg żywej skały + 20 kg syntetycznej (pływająca od 4 lat konstrukcja w formie filara z półkami, producenta nie pamiętam, kupiona w Aquario oraz 15 kg skały Aquaforest – moczy się sklejona w grotę i kilka półek dla SPS-ów, które trafią w górne partie zbiornika na magnesach lub hakach z plexi), żywy piach AF Bio Sand 22,5 kg (warstwa około 2-3 cm). SPRZĘT: oświetlenie Zetlight Qmaven 6600 + 2x 39W w T5 (ATI Actinic, ATI Blue Plus), cyrkulacja 1x Jebao/Jecod OW-4 i 1 x Jebao/Jecod SOW-4 ze sterownikiem WiFi w trybie reef (mieszany, zmienny w ciągu dnia i stały 50% mocy w nocy), pompa obiegowa Jebao/Jecod DCS-5000, grzałka Eheim Jager 200W i zestaw 6 wentylatorów Boyu podłączonych pod kontroler temperatury D-D, dolewka Milestone Levelautomatic na czujniku optycznym, pompa dozująca Jebao/Jecod DP-5 Master + DP-3 Slave (3 głowice na Ballinga i mikro, 3 na płyny Aquaforest, 2 pozostałe będą dozowały żywy fitoplankton i zooplankton); cały zbiornik jest sterowany zdalnie całym zespołem kontrolerów Sonoff, a w najważniejszych miejscach mam zainstalowane kamery, co daje mi możliwość kontrolowania stanu akwarium właściwie z dowolnego miejsca na świecie z dostępem do Internetu. Docelowo chciałbym zmienić pompę obiegową na sterowalną przez WiFi i przejść na system smart reef od Reef Factory, wliczając lampy Reef Flare S (2 sztuki) (lub smart reef DIY, bo testuję już kilka urządzeń, ale zanim wejdzie to na poziom, który pozwoli mi spać spokojnie, trochę wody w Wiśle jeszcze upłynie). OBSADA: Bezkręgowce: ekipa ślimaków Nassarius, Turbo, Astrea, Trochus, Tectus, Columbella i Babylonia (konkretnego składu nie podaję, bo to się zmienia w zależności od potrzeb i dostępności), krab pustelnik Calcinus elegans (może dorzucę jeszcze jednego czerwononogiego), krab Mitrax (trochę Valonii mi się pojawiło ostatnio, więc do wykoszenia glona, gdyby potem głodował to wymienię na coś innego), krewetka Lysmata debelius, stadko 3-5 krewet Thor amboinensis (Sexy shrimp) i może Lysmata wurdemanni, biorę też pod uwagę rozgwiazdy – Archaster typicus i Linckia laevigata. Na pewno pojawią się też gąbki i rurówki Sabellastarte sp. i Protula sp., jeśli ostatecznie nie zdecyduję się na konie to może jeszcze szorstnik. Koralowce: tutaj z jednej strony prosto, z drugiej kolorowo (czyli odmiany turbo-ultra-master i sypiące brokatem fluo) i bezpiecznie dla koni (jeśli się pojawią) – głównie miękkie: Sarcophyton, Lobophyton, Clavularia, Rhodactis, Discosoma, Zoanthus, Sinularia, Anthellia, Capnella i co tam się jeszcze nawinie ładnego; uzupełnienie będą stanowić kolorowe i ciekawe LPS-y: na ten moment mam Caulastreę w 3 odmianach kolorystycznych (zieloną fluo, niebieską i brunatno-turkusową), Euphyllię (trochę problematyczna przy konikach, trzeba ją będzie dobrze ustawić i odseparować lub całkowicie się jej pozbyć) i 2 Favie, chciałbym dołożyć Lobophyllie, Trachyphyllie, jakieś ładne Echinophyllie, Acanthastree i Blastomussy; z SPS ewentualnie Montipory (mam zieloną fluorescencyjną talerzówkę, chciałbym dorzucić jakieś kolorowe patyki), Stylophora pistillata „Milka”, może jakieś proste Acropory na samej górze półek skalnych; wisienkę na torcie mają stanowić korale NP (LPS i miękkie, czyli Tubastrea, gorgonie, Dendronephthya, itp., ale na spokojnie, bo mam świadomość, że niektóre są ekstremalnie trudne w utrzymaniu). Ryby: parka Amphiprion ocellaris (Bo jak to tak? Rafa bez Nemo? :D), parka Pterapogon kaudernii (pod kątem rozmnażania ich w przyszłości), babka kopiąca Valenciennea strigata/puellaris (strigata jest podobno bezpieczniejsza w połączeniu z konikami), Ecsenius midas, Gobiodon okinawae, mandaryn Synchiropus splendidus, iglicznie, Nemateleotris magnifica/decora, coś pływającego w toni, czyli pewnie 3 szt. Pseudanthias squamipinnis/cooperi/tuka lub Chromis viridis. Biorąc pod uwagę, że chciałbym do tego dołożyć jeszcze 3-5 koników Hippocampus reidi, na pewno nie wrzucę wszystkiego. W pierwszej kolejności wylecą pewnie Nemateleotris, Ecsenius i Anthiasy/Chromisy. Wszystko zależy od tego, ile system bezpiecznie udźwignie. Oczywiście wszystko wprowadzane powoli. Trochę się też boję połączenia błaznów z konikami, i koników z Anthiasami/Chromisami, bo podobno może być problem (3 w 4-stopniowej skali ryzyka wg seahorse.org, gdzie 4 to zwierzaki, które w ogóle nie powinny przebywać z konikami i są dla nich niebezpieczne). Przy czym moje poprzednie błazny siedziały w swoim Sarcophytonie i tłukły jedynie to, co zbliżyło się w zasięg ich płetw, szczególnie jak złożyły ikrę. Poza tym były spokojne i wypływając z koralowca niczego nie atakowały. W doborze obsady rybnej mam największe wątpliwości, bo trzeba dobrać coś fajnego, co cieszy oko i jest widoczne, a jednocześnie nie zrobić z tego zupy rybnej… Więc albo koniki ze spokojną obsadą typu Pterapogony, mandaryn, iglicznie, babka, albo wszystko inne, ale bez koników i igliczni (może też bez mandaryna). Chyba, że uda się to choć odrobinę wymieszać. Tutaj najbardziej proszę Was o rady. Makroglony: jeśli chodzi o filtrację, to podstawą będą glony Chaetomorpha sp. w sumpie, ale w zbiorniku głównym dla dekoracji i wsparcia tej filtracji z sumpa chciałbym tez umieścić Caulerpa prolifera, Halimeda spp., Codium spp., Gracillaria spp. i jeżeli uda mi się zdobyć – Botryocladia uvaria. DOZOWANIE: po przejściach początkującego, którego rajcowało kapanie co tylko popadnie i w dużych ilościach, dające złudne poczucie, że dba się o zbiornik, doszedłem do etapu „im mniej, tym lepiej”, a już na pewno świadomiej i w oparciu o analizę wody (testy, ICP). Dlatego regularnie lać się będą tylko bakterie Aquaforest Pro Bio S (3 korple na dobę) z pożywką –NP Pro (15 ml/dobę z pompy) oraz Aquaforest Build (3 krople co 2 dni) – to jest system wypracowany przez ostatnie miesiące. Do tego AF NitraPhos Minus w dawce proporcjonalnej do poziomu azotanów i fosforanów. Z czasem w miarę potrzeb koralowców planuję tez dozować AF Elixir, ale na tym etapie sól Hybrid Pro Salt zaspokaja zapotrzebowanie na aminokwasy i witaminy. Makroelementy i mikroelementy (Mg, Ca, KH, Reef Mineral Salt) z Aquaforest w dawkach, dobieranych w oparciu o testy. Ewentualne korekty pierwiastków śladowych w oparciu o testy ICP-OES. KARMIENIE: Zgodnie z tym co opisałem, wykarmienie tej obsady może być sporym wyzwaniem. Do tego chciałbym bazować w dużej mierze na pokarmach żywych i naturalnych. Oprócz standardowych mrożonek Ocean Nutrition (Mysis + Artemia) planuję uruchomienie co najmniej 2 reaktorów z fitoplanktonem (karmienie koralowców bezpośrednio w akwarium i zooplanktonu w reaktorach) i po 2 reaktory z widłonogami i artemią. To powinno pozwolić na wykarmienie mandaryna i koralowców NP. W razie braków będę się wspomagał preparatami typu AF Phyto Mix, pokarmami płynnymi Aquaforest (chociaż akurat o nich mam średnią opinię) oraz zakupionym w sklepie/hodowli pokarmem żywym (artemia, wrotka, Mysis, itp.). Dodatkowo chciałbym doprowadzić fitoplankton i zooplankton do zbiornika głównego w taki sposób, aby część wpadała bezpośrednio w pobliże pompy cyrkulacyjnej skierowanej na koralowce niefoto, żeby zapewnić im stały dostęp do pokarmu (podawanego pompą dozującą), a część była dozowana w strefie dla koników (narożnik akwarium, porośnięty makroglonami z elementami, których koniki będą się mogły uczepić i rurką z plexi, poprowadzoną tyłem zbiornika, z której niewielkimi porcjami wypływać będzie pokarm dla koników). To rozwiązanie może być szczególnie przydatne, gdybym musiał zostawić zbiornik na kilka dni bez opieki, chociaż przez ostatnie 6 lat morskiego, a wcześniej dobre 10 lat słodkowodnego pod moją nieobecność akwariami za każdym razem zajmował się mój tata, więc myślę, że ma już na tyle doświadczenia, żeby przez te kilka(naście) dni to ogarnąć. I na ten moment to by było na tyle. Liczę na owocną dyskusję, bo chciałbym zawczasu sprostować ewentualne błędy i powoli zacząć ożywiać to pobojowisko. Pozdrawiam, Adam
  14. Tak, jak pisali koledzy wcześniej - raz, że "kwasówka" to bardzo szerokie pojęcie, dwa - każdy materiał koroduje w jakimś stopniu w wodzie morskiej. Dotyczy to tworzyw sztucznych, metali i ich stopów, nawet szkła, które w pewnym bardzo niewielkim stopniu też ulega niszczeniu. Woda morska z czasem powoduje niszczenie silikonu, izolacji przewodów, itp. W przypadku tworzyw sztucznych kończy się to w większości zanieczyszczeniem wody "mikroplastikiem", czyli niewielkimi cząstkami tworzywa i uszkodzeniem sprzętu. W przypadku szkła, które w większości tworzą silnie związane ze sobą i stabilne tlenki, produkty niszczenia nie są tak szkodliwe, chyba że ktoś coś do tego szkła dorzucił, ale i tak procesy te zachodzą ekstremalnie wolno. Gorzej jest w przypadku jakichkolwiek metali i stopów, bo w trakcie korozji większość ich składników przechodzi w formę jonową, czyli dostępną dla korali. I tak z popularnej "kwasówki" poza żelazem może nam się do wody przedostać m. in. nikiel i chrom, ale też masa innych pierwiastków. Poza tym określenia "kwasówka", czyli stal kwasoodporna i "stal nierdzewna" de facto wprowadzają w błąd, bo ludziom wydaje się, że jak coś jest "kwasoodporne" i "nierdzewne", to jest niezniszczalne. Stal "kwasoodporna" jest kwasoodporna tylko w określonym środowisku kwasowym, w którym na powierzchni tworzy się warstewka tlenków, która chroni materiał przed dalszą korozją. W akwarium masz środowisko zasadowe. Z kolei "nierdzewka" to stal o podwyższonej odporności na korozję, a nie całkowicie na nią odporna. Dlatego, np. na statkach lub w samolotach latających nad morzami i oceanami, nawet elementy wykonane ze stali "nierdzewnej" po jakimś czasie rdzewieją. Wolniej, niż takie ze zwykłej stali, ale jednak. Dlatego w akwarium morskim stawiałbym na szkło
×
×
  • Create New...

Important Information

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Terms of Use.