Jump to content

Nik@

Szlachta Morska
  • Content Count

    5554
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nik@

  1. Nik@

    Sukulenty

    Ziemia, w której u mnie zaraz po dostawie rosliny zostały przesadzone pochodzi z rodziców działki, czyli po prostu gleba, na której uprawiają ogórki, pomidory i inne warzywa. Sama w sobie była dość piaszczysta, ale do części tej ziemi jeszcze dodatkowo domieszalam piachu ukradzionego wieczorowa pora z osiedlowej piaskownicy Na szczęście dla mnie nie mam okien na południe, większość okien wychodzi na wschód, więc zdaje sobie sprawę, że światła będą mieć trochę za mało, mogą więc nie być pięknie wybarwione. Balkonu nie mam, jedynie okno balkonowe z małym paraperem, ale nie mogę ich wystawić na parapet, bo mi je deszcz pozalewa. Podlewam regularnie, ale skąpo, najczęściej zraszaczem bezpośrednio na ziemię, nie na roślinę. Zraszacz jest o tyle fajny, że pozwala lekko zwilżyć z wierzchu. Jak podlewałam konewką, to zawsze się za dużo chlupnelo. Grudniki i wielkanocniki też trzymam w ziemii wykopanej z ogródka. Jedna z roślin, gratopetalum bellum, wydaje się wypuszczać zawiązek kwiatostanu. Czekam niecierpliwie, aż to małe różowe coś pokaże, czym jest. Ta roślina sama w sobie nie jest specjalnie urodziwa, ale cudownie kwitnie. Oprócz sukulentów i zwyczajnych domowych roślin próbuje też hodować kawę, trzy oplątwy, paproć ukradziona z lasu i mango, które wyhodowałam z pestki owocu z marketu. Na kilka nasion mango, które próbowałam wyhodować jedynie to pierwsze wyrosło, ma ze 4 miesiące i póki co pięknie rośnie. Założyłam temat o sukulentach, ale jeśli macie ciekawe okazy innych roślin, to pochwalcie się wszystkimi. Bluszcze, storczyki, palmy, paprocie, chętnie zobaczę wszelkie rośliny i dowiem się ciekawostek o nich. Dziękuję @Słony leszcz za cenne informacje masz jakieś fotki?
  2. Nik@

    Sukulenty

    Hoduje ktoś z Was sukulenty? Pochwalcie się, chciałabym zobaczyć najchętniej kwitnące. Mnie mama wkręciła i już mam całe parapety pozajmowane. Na razie żaden mi nie zakwitł, czekam cierpliwie. Jeśli macie porady, jak o nie dbać, to piszcie. Ja mam kilka epiphyllum, sedum, gratopetalum (czy jakoś tak) crassula, mammilaria, senecio, cleistocactus, otthona capensis, wielkanocniki i grudniki oraz jeszcze kilka gatunków, których nazw nie pamiętam. Na zdjęciu mała część kolekcji
  3. Berghie jedzą wyłącznie aiptasie
  4. Nik@

    Słodki projekt 225l

    Próbowałam podgrzewać suszarka, ale wtedy wąż robi się na tyle giętki, że nie da się go wcisnąć, bo się wygina na wszystkie strony musialabym czymś podgrzać tylko sama końcówkę, albo owinąć ręcznikiem tę część, która nie ma być zagrzana, ale wczoraj na to nie wpadłam. W każdym razie działa, tylko nie działa regulacja mocy. Jak bym nie kręciła gałka, to leci tak samo.
  5. Nik@

    Słodki projekt 225l

    No zobaczymy. Namęczyłem się, żeby te węże wcisnąć do końca, ale nie udało się, z pół centymetra za zgrubienie tylko wlazły. Okazało się, że dali jakiś cherlawy podwójny klips plastikowy, żeby te węże złapać na złączce, ale na instrukcji nie widać, w którym dokładnie miejscu ten klips ma być założony. Domyślam się, że tuż na poczatku, przy samej złączce, jeszcze przed tym zgrubieniem na króćcu. Filtr już zmontowany, deszczownia jakoś przymocowana na te ściankę, która chciałam, dałam dłuższy kawałek weza, żeby to jakoś odgiac. Ale przez to mu ten wąż wystaje z boku i wygląda brzydko, muszę znaleźć jakieś kolanko. Zalałam filtr świeżą woda rodi, ale odpalę go dopiero rano, żeby mieć cały dzień kontrolę. Jeśli teraz go włączę, to w nocy nie będę spokojnie spać Weza wystarczyło dosłownie na styk, nie ma nic zapasu za szafą. Dajcie znać, czy ten klips włożyłam dobrze, fotka pod postem. W chińczyku bylo to lepiej rozwiązane, były nakrętki dociskające, a waz był troszkę bardziej elastyczny i mniej się spocilam, żeby go wepchać. Było też dodatkowe kolanko do deszczowni i była ona dwuczęściowa. Można sobie było zrobić krótsza lub dłuższą i każda część można było w dowolnym momencie obrócić, żeby woda tryskała bardziej w górę lub w dół. Ja miałam te części celowo nie w jednej linii, jedna tryskała nisko, druga wyżej, żeby dotleniac trochę wode. Tutaj podłączenie jest na krótkim kawałku wężyka i jak już wcisnęłam, to za Chiny tej deszczowni nie obrócę. Ale faktem jest, że jedna część deszczowni w chińczyku pękła mi w dłoni, gdy wkładałam ją w tę drugą część, musiałam ten element dokupić. Bardzo liche były te wszystkie rurki, trzeba było delikatnie, jak z noworodkiem, bo pękało pod byle naciskiem. Tu musiałam się nasilowac, żeby wcisnąć porządnie wszystkie weze, na szczęście nic nie pękło, nie odpadły też żadne ząbki
  6. Nik@

    Słodki projekt 225l

    Ja tylko raz znalazłam w kuble kiryska. Był tak malutki, że myślałam, że to kijanka od Karlików. Niestety jak już fajnie mi podrósł w akwarium-zlobku, do 2 cm to padł Kolejny minus eheima: nie ma nakrętek zaciskających wężyki na połączeniu z szybkozlaczką, wylewką i zasysem. Chyba trzeba będzie trytytkami to chyba ścisnąć, żeby nie wyskoczyły. Plus: wydaje mi się, ze klipsy zaciskające głowice są wszystkie cztery takie same, więc nie ma znaczenia, w jaki sposób włożę pierwszy koszyk. Glowice można włożyć i zamknąć, jakkolwiek będą włożone koszyki. Chinczyk miał 2 rozne typy klipsów, więc nie raz musiałam wyjmować koszyki i obracać je o 90 stopni. Zwykle się orientowałam w pomylce, jak już wszystkie kosze były pieknie poukładane i nalana woda i wytarta podloga. Nie lubię składać nowych sprzętów. Zawsze się boje, że coś zrobię nie tak i będzie powódź. Jak się okaże, że braknie 20 cm węża, to chyba szlag mnie trafi.
  7. Nik@

    Słodki projekt 225l

    Filtr dotarł. Wygląda dość solidnie, ale jak za tak wysoką cenę to pożałowali węży, nie wiem, czy wystarczy. Brakuje też kolanka, aby sobie ustawić deszczownie na której ściance się chce. W chińczyku miałam też Skimmer, choć nie wiem, czy za nim tęsknić. Wciągał mi krewetki Plus za to, że węże są czarne, choć częściowo przezroczyste. Lepsze byłyby całkiem czarne, to by glony w nich nie rosły. Fajnie też, że jest prefiltr na górze, można go łatwo oczyścić częściej, aby rzadziej myć cały kubeł. Jeszcze nie poskładałem, więc nie wiem, jak to działa. Dołożyli.ciekawe media filtracyjne, jakieś plastikowe karbowane tulejki, z daleka wyglądają jak czarne sprężynki oraz coś, co przypomina pumeks o kształcie piłeczek, wielkości ziaren grochu. tem "pumeks" wygląda ciekawie, porowaty, dość drobny, nie trzeba się bawić z układaniem, jak w przypadku siporaxu.
  8. Nik@

    Słodki projekt 225l

    Namęczyłem się z tym chinczykiem, nascieralam wody z podłogi, chciałam coś pewnego.
  9. Ale ja nie kojarzę, żeby tam kiedykolwiek były jakieś ząbki. Składałam ten filtr sama od rzekomej jego nowości, dałabym sobie nawet jaja ogolić, gdybym je miala, że tam żadnych ząbków nie było.
  10. Ja nie wierzę, że to przez brak ząbków. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek tam były. Nie cieknie spod szybkozlaczki, tylko pomiędzy głowica a dolna częścią obudowy, w okolicach, gdzie są zatrzaski dociskające głowice do obudowy, pomimo, iż kupiłam nowa uszczelkę i posmarowałam silikonowym smarem. Ja obstawiam, że ten plastik, z którego zrobiona jest głowicą i obudowa są tak "chińskie", że z czasem powstały mikrouszczerbienia, których uszczelka już nie jest w stanie zabezpieczyć. Plastik zarówno głowicy, jak dolnej części kubła wygląda bardzo tandetnie. Nie polecam tego filtra. Cena byla kusząca, ale jakość okazała się kompletnie do niczego. Nawet, jeśli tam kiedyś były jakieś ząbki, to ja nigdy na siłę nie szarpałam tej złączki.
  11. Wymieniałam uszczelkę na nową, potem dokupilam smar silikonowy, wysmarowałam, nadal cieklo. W serwisie powiedzieli, że wylamalam ząbki trzymające szybkozlaczke, ale ja nie kojarzę, żeby w tych otworach kiedyś były ząbki. Serwis twierdzi, że w tych kwadratowych wycięciach przy otworach powinny być ząbki trzymające szybkozlaczke. Przez to, że zęby zostały wyłamane filtr przecieka. Niby je wylamalam, wyszarpując złączkę na sile bez zwolnienia blokady. Nie zrobiłam tego oczywiście. Oczywiście, wiem, że trzeba odpowietrzyć, ale gdzieś czytałam, że kubełki trzeba trzymać poniżej akwarium, a nie wyżej, niż poziom wody. Z drugiej strony, w głowicy przecież jest silnik/wirnik, podobny, jak w innych pompach. Ma jakąś deklarowana przez producenta wydajność. ten sunsun ma niby 1000l/h (pewnie przy założeniu, że woda spada grawitacyjnie z wysokości). Jeśli będzie ją musiał zassać spod siebie, to może straci 200-300l na przepływie, ale raczej powinien dać radę utrzymać obieg. Tak na babski rozum sobie kombinuje. Filtry przepływowe do morszczaka kosztują sporo, a to przeciekające ustrojstwo mogłoby w tym celu posłużyć, zyskując drugie życie.
  12. Sunsun hw 302 https://zoo-aquos.pl/Filtr-Kubelkowy-Do-Akwarium-SunSun-HW-302-1000-lh-18W?gclid=Cj0KCQjwudb3BRC9ARIsAEa-vUv2LU0vk-dWnBmYJ0E2pX7O9YeyPSjapmB5imY3ffwZRRleSwXZhVkaAmkIEALw_wcB
  13. W środę byli elektrycy, wreszcie się doczekałam osobnej linii zasilania dla akwariów (tych trzech, które są w gościnnym pokoju, czwarte w sypialni zostało na standardowym obwodzie). W każdym razie te trzy są podpięte pod osobny bezpiecznik i różnicowke. Bolało po kieszeni, ale przynajmniej jest bardziej bezpiecznie dla mnie i dla zwierzaków? Nie znam się na elektryce, ale mam nadzieję, że gdyby coś pod napięciem wpadło do wody, to ryby i ja będziemy bezpieczni? Myślałam, że wcześniej wszystko było podpięte pod mechanizm różnicowy, który był zakładany przy okazji zakupu bojlera, kuchenki i płyty indukcyjnej, ale okazało się, że tylko te trzy urządzenia na tym samym obwodzie. Mam jeszcze głupie pytanie. Rozciekl mi się kubełek w słodkim, nie uwzględnili reklamacji, ani nie chcieli naprawic odplatnie. Prosiłam o zwrot sprzętu. Do słodkiego zamówiłam nowy sprzet. Czy ten kubełek można jakoś wykorzystać w morskim? Mogłabym napchać tam siporaxu i go postawić w sumpie na podwyzszeniu, aby nigdy nie zalało go powyżej połączenia dolnej części obudowy z głowicą i pracowałby, jako dodatkowe zloze filtracyjne. W sumpie moze sobie przeciekać. Albo inaczej wykorzystać? Macie jakiś pomysł? Filtr ma ceramiczna oś wirnika. Sprawdzę też, czy nie ma tam wewnątrz czegokolwiek metalowego. Pytanie tylko, czy taki sprzęt potrafi zassać wodę z poziomu poniżej niego i czy w ogóle warto coś kombinować.
  14. Nik@

    Słodki projekt 225l

    Zamówiłam właśnie nowy filtr eheim proffesionel 4+ 2271. Ponoć bardzo dobry.
  15. Nik@

    Słodki projekt 225l

    Hej, jakoś żyje, choć zarosło bardzo i krasnale dokuczają. Ale nie tnę roślin, bo popsuł się filtr i bujam się ze dwa miesiące z reklamacja. Stwierdzili, że wylamalam ząbki trzymające szybkozłączkę z wężami. Ja nie kojarzę, żeby te żeby tam kiedyś były... Nic nie pchałam ani nie wygrywałam na siłę, więc nawet, jeśli tam były jakieś ząbki, to strasznie słabe i na pewno ich nie ma od bardzo dawna. Filtr jednak działał, ze dwa miesiące temu Aczal przeciekać spod uszczelki głowicy. Szukam nowego filtra. Póki co w akwa jest mini filterek z watą i roślin nie tnę, żeby zjadały nadmiar azotanów i fosforanów. Mam też materialy, żeby zrobić stelaż na nowe oświetlenie, ale coś nie mogę się zabrać za montowanie. Lampy będą kiedyś wisieć nad akwa, trzy osobne punkty, z czego dwa nad tafla wody, a jeden ze 30 cm wyżej, nad wystającym z wody korzeniem. Na korzeniu chce położyć oplątwy. Mam już ładne 3 sztuki zeby tylko przyszła w końcu wena, żeby to wszystko poskładać...
  16. Moja Rawka niby się też pomyliła kilka razy, ale krzywdy mi żadnej nie zrobiła. Cały czas mnie ciekawi, czy uderzyła mój palec z całej siły i to mit z tym jej śmiertelnym ciosem, czy może zastosowała taki delikatniejszy, próbny strzał, bo nie była pewna, czy to coś trzeba zabić. Może jej młotki nie służą tylko do zabijania/samoobrony, ale też do rozpoznania, z czym ma do czynienia? Rawki raczej rzadko mają styczność z ludzkimi palcami i choć mają wzrok nieziemski, pełne spektrum światła, 360 stopni kąta widzenia i rozróżnianie polaryzacji swiatla, to nic im po tym, skoro obiekt nie przypomina niczego znajomego. Może potrzebowała młotkiem kilka razy sprawdzić konsystencję tego palca, aby się przekonać, że nie nadaje się do zjedzenia, ani też nie stanowi zagrożenia. Tak, jak szczeniak czy ludzkie dziecko gryzie wszystko, żeby nauczyć się odróżniać rzeczy jadalne od niejadalnych. Może tych kilka uderzeń było potrzebne po to, aby poznala nowy obiekt. Człowiek uczy się nowych przedmiotów używając wszystkich zmysłów. Najpierw ocenia wzrokiem, czasem dodatkowo słuchem, potem dotykiem, węchem i na końcu smakiem. Niektóre ryby też próbują ugryźć mój palec, Dory nawet wielokrotnie, zanim zajarzyla, że palce sa niejadalne ale algi nori między palcami sa smaczne. Dzis podałam rawce znów mrożonki w palcach, jak co wieczór, tym razem jednak pozwoliłam jej się wspiąć na moją dłoń i ją obdrapac "pazurkami". Zwykle zabierałam rękę zaraz po tym, kiedy odebrała pokarm z palcow, bo się bałam, że sie wbije mi swoje szpony w delikatne części skóry powyzej dłoni na nadgarstku i krew się poleje. Te szpony na oko są bardzo mocne i ostre, a jeśli wierzyć wujkowi Google, to Rawka ma jeszcze dodatkowy arsenal kolców pod ogonem. Dlatego bałam się dotąd pozwolić, żeby wlazła mi powyżej palców. Widziałam, że za każdym razem miała ochotę się wspiąć, ale uciekałam z ręką, jak tylko odebrała pokarm. Ale dziś pomyślałam, że znamy się już dość długo, zna moje palce, nie atakuje ich, więc pozwolę jej wejść wyżej i obadac trochę moją rękę. Wzięła pokarm, wspięła się trochę powyżej nadgarstka i zaczęła lekko drapać pazurkami. Sprawdzała, czy coś się nadaje do jedzenia, nie uszkodziła mi skóry. Kolców w ogonie nie użyła, wydaje mi się, że jest to jej broń ostateczna, gdy czuje się zmuszona odpędzić agresora albo ofiara jest za bardzo waleczna. To jest naprawdę fascynujące zwierzę, niby bezwzględny morderca, ale można się z nim dogadać, zyskać jej zufanie. Ma na pewno jakis podstawowy poziom inteligencji, bo widać, że chętnie się uczy. Jest ciekawska, choć dość nieśmiała, jednak ciekawość jest u niej silniejsza. Na jakims filmiku na YouTube widziałam, jak opiekun głaskał swoją Rawkę po pancerzu "na plecach" a ona nawet nie próbowała go atakować, pozwalała się dotykać. Więc da się w dość dużym stopniu ją oswoic, na tyle, co najbardziej śmiałe ryby. Jeśli kogokolwiek z Was fascynuje ten zwierzak, to spróbujcie zostać jej opiekunem. Mam wrażenie, że że to mnie potrzeba było więcej czasu, żeby przestać się jej bać, niż jej, żeby przestać się bać mnie
  17. Puknela mnie przez przypadek ze 3 razy w opuszek, pewnie pomyliła z ślimakiem. Nic mi się nie stało, nawet nie poczułam bólu. Albo to ściema z jej śmiercionośnym młotkiem, albo moja Habibi jest delikatna i nie od razu wali pełną parą. W odnóżach chwytnych na brzuchu ma bardzo ostre pazurki, ale też mi ich nigdy nie wbiła w palec, raczej delikatnie zeskrobuje pokarm, jak krewetka czyszcząca. Obawiam się, że gdyby taki pazur wbiła w skórę, to krwi by się polało sporo. Trzeba ostrożne podawać pokarm, bez nagłych ruchów. I zwierzak musi się najpierw oswoić w nowym miejscu i ze swoim opiekunem.
  18. Zrobiłam filmik, jak moja ciapa nie zauważa ślimaka, który jej podaje prawie pod czułki Przy drugiej próbie zagarnia ślimaka pod siebie i jeszcze palec sprawdza, czy nie mam tam jeszcze jakiegoś podarunku. Pukanie w szybe to nasz codzienny, wieczorny rytuał. Jak zapukam, Rawka zawsze wychodzi sprawdzić, czy mam dla niej jakiś smakołyk. Wychodzi też regularnie sama, często ja widzę poza norka, ale jak tylko podejdę, to ona zaraz czmycha do norki i wystawia mordkę. Ten zwierzak, choć dość nieśmiały nie potrafi się znudzić. 50l to dla niej za mało. Niby na stronie sklepów czytam, że takim litraż dla rawki wystarczy, ale po swojej widze, że lubi wyłazić z nory. Dużo urosła, ma już z 15 cm, chyba już więcej nie urośnie. Nadal nie rozeszła kompletnej wylinki, wymieniła tylko kilka razy wybrane fragmenty pancerza. Głównie młotki, kawałek ogona, płytkę na "karku". Reszta pancerza wydaje się rosnąć razem z nią. U krewetek widać, kiedy pancerzyk się zestarzeje. Staje się matowy, nieco wyblakły. U rawki pancerz wydaje się cały czas młody, lekko błyszczący, nie traci połysku ani barwy. Nie wiem, ile u mnie urosła, ale że 3-4 cm na pewno. Kiedy ja wzięłam z e-zoa miała około 10-11 cm, teraz około 15. Wydaje mi się, że powinna mieć dwa razy większe akwarium, bo jednak lubi sobie polazic, pokopać w piachu, czasem pływać w toni. Niestety nie mam możliwości postawić dla niej czegoś większego. Wydaje mi się, że super dla niej byłoby około 150 litrów. Może w większym zbiorniku częściej by wychodziła, a 100l byłoby tak w miarę. Codziennie dostaje kostkę mrozonki, najczęściej mysis. Podaję jej w palcach na pół rozmrożone. Raz w tygodniu minimum żywy ślimak, czasem też mrożona krewetka. Rzadziej stynka, bo za rybami raczej nie przepada. Uwielbia ślimaki turbo, ale coraz rzadziej je dostaje, bo nie nadążają się tak mnożyć i urosnąć do jakichś sensownych rozmiarów na kolację.
  19. Nik@

    Krab pustelnik

    Nie wiem, jak jest z gatunkami, o których piszesz, ale w Egipcie na plaży biegało pełno pustelnikow po piachu, tuż przy brzegu. Poszukaj w necie, czy calcinus żyje w morzu czerwonym. Te kraby tak szybko biegały, że nie miałam szansy rozpoznać gatunku. Kiepska jakoś filmu, bo przez ostre słońce nie widziałam, co filmuję Edit: z ciekawości sama posznupalam, te z Egiptu to raczej dardanus. Nie wiem, czy calcinus też wychodzą na ląd, nie znalazłam po krótkim poszukiwaniu filmiku o swobodnie biegających o plaży calcinus, ale nawet, jeśli wychodzą na ląd, to pewnie na krótko. To głównie wodne zwierzaki, nie mogą wyschnąć. Zaciekawił mnie Twój plan, opowiedz coś więcej, jak planujesz zorganizowac słonowodne akwaterrarium. Co planujesz hodować w tym habitacie, poza krabami? Znam słodkowodne akwaterraria, na przykład z poskoczkami mułowymi, albo z żółwiami wodno-lądowymi, albo paludaria częściowo zalane dla neonów czy innych niewielkich rybek, ale dotąd nie słyszałam o takim projekcie z udziałem małego bajorka słonej wody. Widzę, że dopiero co zarejestrowałeś się na tym forum. Czy faktycznie planujesz środowisko słonowodne? Calcinus elegans, to kraby żyjące w słonej wodzie. Bardzo trudno byłoby osobie doswiadczonej w morszczyznie zrobić takie terrarium z bajorkiem słonej wody. Wyzwaniem byłoby samo utrzymanie poziomu zasolenia.
  20. Nik@

    Zoltek

    Blazenek mógł go nadgryźć, jeśli podplynal za blisko ich terytorium. U mnie samiczka błazenka atakuje wszystko, co podejdzie zbyt blisko do ich ukwialu, w tym duże pokolce i sporego borsuka. W kwietniu pisałeś, że chcesz zamówic akwarium 90x60x55. Na takich wymiarach stanęło?
  21. Nie ma się co obrażać. Zadałeś temat, można powiedzieć, że dość kontrowersyjny, więc ludzie pisza, co o tym sądzą. Nie pisałeś, że zamierzasz co tydzień tyle podmieniać, ale w pierwszym poście napisałeś, że w zagranicznych wątkach akwaryści tak robią. Chętnie bym poczytała, jeśli masz link, to podeślij proszę. Nikt z nas nie zamierzał Cię pewnie obrażać, wyraził tylko swoją opinię. Odniosę się jeszcze do pobocznego tematu aklimatyzacji. Aklimatyzacji, to ja w 90 procentach przy koralowcach takowej nie robie. Wyjmuje z worka i bez ceregieli wkładam do akwarium, chyba, że wydaje się potrzebne dipowanie, albo zawiodło ogrzewanie w paczce i koralowiec dotarł przechłodzony. W tym drugim przypadku wyrównuje temperaturę powoli, aby u osłabionego zimnem koralowca nie wywoływać kolejnego szoku termicznego. Podobnie się postępuje w przypadku odmrożeń czy hipotermii u ssaków, ogrzewa się organizm lub odmrożoną część ciała powoli. Przyjmuje się, ze parametry wody w oceanach są stale, przez co podobno zwierzęta tam żyjące mają niewielka tolerancję na zmiany fizykochemiczne w ich otoczeniu. Jednak występują w morzach i oceanach prądy zimne i ciepłe. Koralowiec żyjący w strefie takich prądów pewnie jest przyzwyczajony do wahań temperatury wody, bo raz ma prąd ciepły, raz zimny, gdzie różnica wynosi pewnie kilka stopni. Niektóre koralowce i ryby osiedlają się na wrakach statków, gdzie są rdzewiejące metale, butwiejące gumy czy rozkładające się różne inne rzeczy, w tym chemikalia, które zmieniają w ich bliskim otoczeniu skład chemiczny wody. Tak na chłopski rozum wydaje mi się, że koralowce i ryby żyjące blisko linii brzegowej ( z ryb na przykład pokolce lub inne glonozerne) mogą doświadczać nie tylko zmian temeratury wody, ale także zasolenia. Przy wielu z rzedu upalnych, bezwietrznych dniach, woda opdarowuje, zwiększa się zasolenie, rośnie temperatura. W morzu czerwonym potrafi wzrosnąć do około 32 stopni, jeśli wierzyć google. Z kolei podczas okresów zimy albo burz tropikalnych na skutek ulewnego deszczu woda się ochładza i pewnie spada tez zasolenie. Przydałabysię opinia speca od wlasciwosci wód w morzach i oceanach. Ja mam tylko niewielkie doświadczenie z nurkowania w morzu czerwonym, gdzie na własnej skórze poczułam działanie zimnych prądów, sięgających linii brzegowej. Wydaje mi się, że zwierzęta zmiennocieplne, jak ryby i bezkręgowce powinny sobie lepiej, niż stałocieplne radzić ze zmianami temperatury w otoczeniu. Choć drugiej strony stałocieplne raczej żyją na powierzchni, gdzie temperatura powietrza mniej wplywa na ciepłotę ciała, niż woda. Ryba w jakichś widelkach tolerancji dostosuje ciepłotę ciała do otoczenia, a człowiek czy inny ssak uruchomi wszelkie mechanizmy obronne, by utrzymać stałą ciepłotę ciala zależnie od temperatury otoczenia. Gdy jest upal, pocimy się, spowalniały aktywność, szukamy ochłody w cieniu czy w chłodnej wodzie. W przypadku zimna ciało stałocieplnych drży, aby wyprodukować większą ilość ciepła i utrzymać temperature wewnatrz. Ryby działają inaczej, dostosowują temperaturę ciała do otoczenia. W jakichś granicach. Myślę, że tak na oko od 20-30 stopni, w przypadku naszych podopiecznych. Bo ryby żyjące w głębinach lub w morzach zimnych tolerują temperatury znacznie niższe, blisko granicy zamarzania wody. Podsumowujsc temat aklimatyzacji, celem wyrównania temperatury wody czy zasolenia, to wydaje mi się, że w ramach rozsądnych widełek nie musimy aż tak się przejmować, żeby aklimatyzować wszystkich nowych mieszkancow kropelkowo, chyba, że mamy do czynienia z wyjątkowo delikatnymi organizmami, których habitat cechuje się ściśle okreslonymi warunkami fizykochemicznymi. Babki, ślizgi, pokolce, wargacze, które często żerują blisko brzegu raczej dobrze sobi radzą z takimi zmianami, a ich ruchliwa natura powoduje, że zbyt długa aklimatyzacja raczej spowoduje więcej stresu, związanego z przebywaniem w zbyt ciasnym otoczeniu, niż przysłuży się ich zdrowiu. Sama to zauważyłam podczas aklimatyzacji tych gatunków u siebie. Póki siedziały w ciemnościach, jakoś dawały radę wytrzymac w workach. Kiedy zdjęłam pokrywe styroboksa, te rybki stały się bardzo nerwowe, jedne probowaly wyskoczyć, inne w panice próbowały się ukryć, choć w w worku nie miały gdzie. Takim rybkom, które się miotaly odpuszczałam aklimatyzację. 2-3 razy w ciągu 5 minut dolalam trochę wody z akwarium i wpuszczałam. Te bardziej cierpliwe, spokojniejsze aklimatyzowalam 15 max 20 minut. Żadnej rybki czy koralowca nie aklimatyzowalam dotąd kropelkowo.
  22. Ciekawa jestem, jak technicznie wygląda taka podmiana w zbiorniku z rybami. Nie da się przecież osuszyć akwarium do zera. Koralowce przeżyją kilka, kilkanaście minut bez wody. Część z nich nawet dłużej, bo niektóre gatunki żyją przy brzegu, w strefie przypływów/ odpływów, gdzie mogą być dłuższy czas bez wody podczas odpływu. Ale ocean to nie akwarium. Pewnie taka podmiana w akwariach domowych odbywa się w dwóch lub kilku transzach, na przykład wylanie połowy, dolanie do pełna świeżej wody, poczekać, aż się wymiesza i znów połowa objętości. W taki sposób w rzeczywistości nie będzie wymienione 100% wody, bo z każdą transza wylewamy część wcześniej doalnej świeżej. Nie bardzo widzę sens robić tego co tydzień, jeśli już, to doraznie w wyniku jakiejś tragedii, kiedy ratujemy życie zwierząt i potencjalne skutki niepożądane są mniej w tym momencie ważne. Najpierw ratuje się życie, potem zdrowie. Sole dostępne na rynku mają różny skład. Jedne mają wyższe parametry, niż naturalna woda morska, co fajnie działa przy standardowych podmianach 20% bo pozwala uzupełnić braki "zjedzone" przez organizmy w akwarium. Inne mają skład zbliżony do wody morskiej, a do uzupełniania braków służy balling lub inne mikstury. Wszystko zależy od tego, co kto ma w akwarium i ile, jaka jest konsumpcja. Są sole dedykowane do fish only, które mają podstawowy skład potrzebny rybom, są też sole zbliżone do NSW (natural sea Water), gdzie akwarysta ma największe pole manewru przy koralowcach, bo sam decyduje, ile czego suplementowac i są też dla SPS, które mają "bogatszy" skład, który ma zwykle wyższe KH i więcej pierwiastków, niż woda w oceanie, wtedy potrzeba mniej suplementów, niż przy stołach zbliżonych do NSW, ale trzeba być czujnym, kiedy przychodzi potrzeba ratującej życie dużej podmiany, bo może wystąpić spory skok parametrów. Gdybym była zmuszona ratować życie robiac podmianę w okolicach 100%, to wolałabym mieć w pobliżu sól zbliżona składem do NSW. W przypadku, gdy żadne życie nie jest zagrożone nie widzę sensu wymiany 100% objętości zbiornika. Raz, że to dosłownie słono kosztuje, dwa, po co fundować taki stres. Podmianę 10%, 20% czy 30% można zrobić w sposób zupelnie nie stresujący ryb czy koralowcow. Regularna wymiana co tydzień 100%, nawet w kilku transzach, zakładając, że ryzyko ponownego dojrzewania jest niewielkie, bo bakterie siedzą głównie w skałach, piachu, mediach filtracyjnych wydaje mi sie bez sensu w zbiornikach stabilnych.
  23. Odstaw w trochę ciemniejsze miejsce i odczekaj kilka dni. Sprawdź tez, czy się nie przegrzewa. Znajomy miał podobny efekt, jak prześwietlił fito, ale kilka dni w polcieniu pomogło. W przypadku mieszanek fito im więcej światła, tym bardziej żółte się robi. U mnie stoi przy oknie od wschodu, a i tak w lecie ma bardziej żółte zabarwienie. W zimie, gdy ma mniej swiatla jest ciemnozielone. Nie wiem, czy nie palne głupoty, ale chyba mi się gdzieś obiło o oczy, że bruzdnice w fito stają się dominujące przy zbyt dużym oświetleniu a zanikają te zielone kultury. Dodam jeszcze, ze tamto fito poszło w kibel, za późno się dowiedziałam, że smugi to norma przy monokulturze nannochloropsis. Udało mi się kupić taką mieszankę kultur, jak wcześniej miałam i teraz mi super rośnie przy oknie.
×
×
  • Create New...

Important Information

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Terms of Use.