Z tej perspektywy wygląda to ładnie.
Z tej już mniej, co to są za wzorki z silikonu Lacobel jest od środka wklejony? Ciekawe czy tych bohomazów nie będzie widać przez lacobel jak się wodę zaleje. Raczej nie.
Czy dobrze widać, że boczne wzmocnienia są przyklejone ponad wzdłużne? Interesujące.
To ładnie wygląda.
Z czego jest ta korona? Zamawiałeś ją? Przecież ona niczego nie wzmacnia w sensie fizycznym. Pewnie tylko zasłania byle jak wklejone wzmocnienia wzdłużne i poprzeczne. Przednia będzie ci przeszkadzać przy pracach w akwarium, powinna być ściągana. Do tego powinna zasłaniać do poziomu wody, tak żeby można było wyczyścić szybę do samej góry, ale, żeby zasłaniała światło. Nie jest to łatwe. U mnie się udało.
Co do grubości szkła w kominie to nie wiem. Ja mam komin wewnętrzny 8mm a szkło 12. Ale w przypadku wewnętrznego równie dobrze byłoby 3 mm, bo nie ma nacisku z jednej strony. U mnie wszystko zostało oszlifowane, jest ładne i estetyczne.
Nie wiem, czy przez coś takiego może dojść do pęknięcia, nie jestem specem od cięcia szkła. U mnie było z tego co pamiętam elegancko wycięte. Przyłóż przeloty, zobacz czy się zmieszczą, Dziury wyglądają na dosyć blisko siebie a przeloty na takie dziury są duże i masywne. Nie wygląda to apetycznie.
To jest partactwo. Jak będziesz szyby do dna czyścić? Takie farfocle z sylikonu, w jednym miejscu grubo, w drugim cienko. Poodrywa się to od czyścika od szyby, pozachodzi brudem i będzie wyglądać co najmniej paskudnie. Dla mnie to byłby główny powód do reklamacji.
MIstrzostwo świata podłożyli podkładki ich nie wyciągnęli przed klejeniem silikonu. Na nic poza estetyką oraz poczuciem, że twoje akwarium robił uczeń amatora raczej to wpływać nie będzie.
Drobne życie typu ślimaki i tak będą sobie podróżować. Natomiast pytanie, czy szczelina nie jest wystarczająco duża dla krewetek i ryb. jeśli tak, to jest to źle wykonane.
Natomiast zastanawia mnie jedno...
To okrągłe wykończenie wycięcia pod komin mnie nieco martwi. Jest uszczerbione, niezafrezowane i nierówne. Pytanie, czy tylko w lacobelu czy w szkle też?
Taka ogólna refleksja mnie naszła.
W dawnych czasach istniały Cechy rzemieślnicze. Miały monopol na wytwarzanie, były drogie, ale produkty musiały być wysokiej jakości. Takie coś, jak kiedyś Made in Germany. Byli tam mistrzowie, którzy zdali egzamin mistrzowski, prowadzili własne zakłady, przyuczali innych. Byli też czeladnicy, którzy zakończyli naukę, nie stać ich było na egzamin mistrzowski lub nie zostali dopuszczeni, mieli wolne prawo zatrudnienia, wytwarzania i zarabiania. Potem byli uczniowie i terminatorzy, którzy się uczyli zawodu. Oraz byli partacze, czyli rzemieślnicy poza cechem, którzy albo nauk nie pobierali, albo nie ukończyli. Partacze byli ścigani i prześladowani przez cechy. W powszechnym mniemaniu partacz wykonywał gorsze produkty niż cech, co nie zawsze było prawdą, bo czasem jego wiedza i wieloletnie doświadczenie mogła dorównywać mistrzom.
Teraz mamy wolny rynek i to wolny rynek decyduje, kto się utrzyma w zawodzie (w domyśle jest dobry to znajdzie nabywców) a kto nie (w domyśle robi byle jak i albo się nauczy, albo wypadnie z rynku).
Twoje akwarium wykonywał ktoś, kto podpatrzył jak partacz robi robotę i pomyślał, że też może coś takiego robić i sprzedawać.
I druga refleksja. (bez reklamy) Jeśli taka jest konkurencja na rynku, to dobrzy wytwórcy, np. Akwarium Szczecin nie muszą się bać o przyszłość, mimo że opóźnienia idą w miesiące, jest ciężki kontakt, długo trzeba czekać, nawkurzać się i naprosić. Ale jakość mówi sama za siebie i warto poczekać na perfekcyjny produkt.