-
Liczba zawartości
3 774 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Kalendarz
Blogi
Articles
Member Map
Sklep
Zawartość dodana przez VDR
-
Polecam Aqua Calculator - http://www.aquacalculator.com Wedlug niego - 7dni ze 180 do 320 po 36,7g dziennie (257g) i ze 320 do 420 - po 36,7g dziennie przez 5 dni (183g) Razem 440g CaCl2 x 2H2O Te 36,7g w 500l ma podniesc o Ca o 20mg/l czyli ze 180mg/l na 200mg/l
-
Ja bardzo dobrze rozumiem temat bo na działalności jestem już od 10 czy tam 12 lat. Napisałeś, że firmę finansują konsumenci - a teraz jednak dołożyłeś kolejny czynnik czyli wkład własny przedsiębiorcy i nie tylko na starcie ale również w trakcie działania firmy, w końcu słabszy miesiąc czy miesiące mogą przyjść i po dwóch latach. Jak długo firma będzie mogła sobie pozwolić na straty zależy od zasobności portfela właściciela/li. Likwidacja firmy czy bankructwo to strata pieniędzy dla klienta czy dla przedsiębiorcy ? Zostaje on z długami (pomijam formę prowadzenia działalności, załóżmy ze to jednoosobowa działalność) a abolicje w US czy ZUS to trudny temat. Komornik teraz też ma większe pole do popisu. Ponadto praca przedsiębiorcy również kosztuje. Więc strata jest wymierna również dla właściciela firmy. A z Twoich słów wynikało - że za wszystko płacą konsumenci więc w teorii strata dla przedsiębiorcy jest żadna. No bo bańkę w ZUS, US czy w innych firmach napełniają klienci a nie przedsiębiorca. Oczywiście, zgadzam się z Tobą, że cena końcowa produktu jest składnikiem wszystkich kosztów i o ty pisano przecież w tym wątku. Dlatego pisałem o ZUS i o VAT i o podatkach. Pisałem wprost, że to ma przełożenie na cenę produktu i nie można tego rozrywać np. w postaci - bo firma ma więcej niż jeden produkt. Nie dokładałem więcej czynników bo nawet to nie było rozumiane. Ale nie zgodzę się z Tobą na takie uproszczenie, że w zasadzie podatki płaca klienci - płaci przedsiębiorca z własnych, zarobionych pieniędzy lub z kapitału na starcie - a klienci płacąc za produkty owszem wpływają na to, że firma może dalej prosperować - tylko ja to nazwałbym zyskiem przedsiębiorcy. Bo jak zysku nie ma - to zus i tak jest do zapłacenia i płaci przedsiębiorca z własnej kieszeni a nie z kieszeni klientów. Niuansik słowny bo co do tego, że cena jest skalkulowana tak (no bo musi) aby na te wszystkie podatki, a mówiąc wprost koszta firmy zarobić - nie mam najmniejszej wątpliwości. I to w zasadzie Stefanie było przedmiotem tego wątku. Dlaczego 150zl na czysto w oczach Kowalskiego, nie jest 150zl na czysto w kontekście prowadzenia działalności (bo nie uwzględniono vat,podatku,zus i wielu wielu innych czynników). Dokładnie o tym dyskutowałem. I to nie było rozumiane w ogóle. Natomiast napisanie ze firmy nie płaca podatków, vatu, zusu, wszelakich kosztów bo płaca za to klienci - jest zbyt prostym uproszczeniem - w którym całkowicie pomija się przedsiębiorce. Wygląda to tak jakby z tej machiny tego przedsiębiorce można było wyjąc bo wszystko się samo napędza niczym perpetuum mobile. A doskonale wiemy obydwaj, że tak nie jest. Krótko podsumuję dla tych co znużeni będą czytając 1) przedsiębiorca płaci podatki, zusy, ponosi koszty z własnej kieszeni nie klienci 2) Cena produktu/usługi jest tak skalkulowana by przedsiębiorca uzyskał zysk nie stratę 3) Klienci kupując produkty/usługi wpływają na osiągniecie zysku 4) Jeśli klienci nie wypracują zysku - stratę ponosi przedsiębiorca nie klienci 5) Praca przedsiębiorcy jest również pracą więc jest również kosztem
-
Tylko nie mów Romek, że kupiłeś ! Jak coś to pisz bo sporo już się namnozylo ;-)
-
1) uwzgledniane byly koszty zakupu - inaczej cena zarobku sklepu musialaby byc wieksza (powiekszona o te koszta wlasnie) 2) byla rowniez mowa ze przy duzym obrocie dostaje sie wieksze rabaty - tylko duze zamowienie to zamowienie pleksy na 2 reaktory czy na 100 reaktorow ? To tez juz bylo omawiane, ze taki sklep raczej nie sprzeda dziennie jednego reaktora wiec nie bardzo mu sie oplaca robic nie wiadomo ile takich reaktorow. Wiec o duzym zamowieniu materiałow raczej nie powinnismy mowic. 3) To Twoje 90% ceny detalicznej to inaczej mówiac 10% więcej w detalu niż w hurcie - o tym też była mowa - że upust jest uzalezniony od obrotu. I o wiele ładniej wygląda zapis "ze cena detaliczna jest od 10%-50% wieksza od ceny hurtowej, niż ten Twój zapis. Taki ładny "piarowy" jest z tymi 90%. 4) VAT - dokładnie to było tłumaczone, cena produktu dla klienta zawiera te 23% VAT które sprzedawca musi oddać Państwu. Tylko, że Kowalski w wiekszosci nie rozumie co to jest VAT, wiec szokuje go cena bo nie uwzglednia, ze na dzien dobry Panstwo skroilo go na 23% a nie sprzedawca. Pomijam już, że jesli nie mam sprzedazy i VAT wychodzi mi na minusie to zwrot przez US do 60dni, wiec na 2 miechy srodki mam zamrozone, bo kupujac jako firma nadal place brutto i dopiero w zeznaniu moge o zwrot VAT wnioskowac. Kto w takim razie finansuje firmy, ktore np w miesiacu nie sprzedadza ani jednej pozycji jaka maja w ofercie a musza wypłacić pensje pracownikom, którzy przesiedzieli czekając na klienta ? Pieniądze im z nieba fruną ? Z drugiej strony, gdyby prawdą było to co piszesz to na rozpoczęcie działalności nie powinienem potrzebować kasy bo przecież wystarczy wkalkulować wszystko w cene produktu by klienci poniesli koszty ? No to stwórz mi w takim razie takie imperium jak np. Kulczyk. W końcu nie potrzeba żadnego kapitału na start i wszystko to konsument pokrywa.
-
Mialem 3 rozne - hemicyanea, parasema i cyanea i zadnego z nich nie interesowaly wirki. Mozesz sprobowac podkladac np. talerzyk i patrzec czy nie beda go oblepialy - tak samo jak skaly czy szyb. Ta metoda sprawdzila mi sie kiedys w slodkowodnym. Wtedy po prostu wraz z talerzykiem usuwalem je z baniaka i tak w kolko az populacja sie nie zmniejszyla. Kolejna rzecz, to odsysanie przy podmianach, albo po prostu odysanie przez ponczoche i woda z powrotem do akwa. Co do ryb - u mnie ograniczylem karmienie tak aby hexa zainteresowala sie robactwem. I wybila ostatecznie do ostatniego.
-
Da tyle, że przy bardzo dużej ilości w akwarium zdecydowaną większość pozbędziemy się w sposób mechaniczny, dzieki czemu jest wieksza szansa, że użycie chemii nie wywoła problemów w baniaku. Użycie chemii przy dużej pladze = kłopoty z toksynami w baniaku. Hexa też nie poradzi sobie od razu z duża plagą, zdecydowanie łatwiej jej będzie jeśli populacja wirków jest mała. Moczenie w RODI na kilka sekund = w zasadzie natychmiastowe odpadniecie wirkow od korala. W ten sposób usunąłem z baniaka jakieś 95% wirków. Garbiki w ogóle nie były zainteresowane wirkami u mnie.
-
Ruffio19 - jak masz ich bardzo duzo to uwazaj z chemia. Jak je ubijesz wszystkie na raz to puszcza Ci toksyny do wody i problem jeszcze większy. Jesli LPS mozesz wyjac i zrobic krotka kapiel w jakims dipie to bedzie lepsze wyjscie. Ja na miekkasach po prostu do RODI na chwile wkladalem , wystarczylo potrzasnac i odpadaly na dno. Reszte wyzarla Hexataenia.
-
Nie chciało mi się już czytać tych wypocin. Wybacz. I tak nic mądrego nie napisałeś jak to zwykle bywa.
-
Ja nie udowadniałem że drogo. Ani nie pisałem że za drogo. Umiesz w ogóle czytać? Nic mnie też nie rozsierdziło Ot w ramach nudy odpowiadałem na Twoje idiotyzmy.
-
Bo nikt nie pisał, że dany sklep sprzedaje za drogo i nie udowadniał tego. Czego nie rozumiesz w tym zdaniu ?
-
Ale tam się nikt nie czepiał. Nadal tej subtelnej różnicy nie widzisz. Zresztą Ty nic nie widzisz.
-
Pewnie dlatego, że nikt nie udowadniał, że sklepy za dużo zarabiają. Ale Ty tej subtelnej różnicy nie czujesz bo Twoje postrzeganie świata jest bardzo infantylne.
-
@kiflu - co Ty, kopać się z koniem to lajcik Konie poczuły się obrażone
-
Już mam taka osobę. Drugiej nie potrzebuje.
-
Zapłaciłbym.
-
Czytałem, czytałem. Parsknąłem kilka razy czytając. Fachowcy mają raj u Ciebie. Miłego wieczorku.
-
Czyli uzalezniasz cene od tego czy ktoś Ci coś wymienił w urzadzeniu. Czyli jakby Ci cały piecyk wymienił to byś zapłacił mu 5000zl. Sprawdziłeś czy wymiana tej części była w ogóle konieczna ? Może Cie wydymał i wymienił Ci coś co było sprawne. Ja Ci nie udowadniam, że Ty powinieneś kupić. Akurat takich klientów jak Ty to ja bym szerokim łukiem omijał. Ja Ci udowadniam, że są ludzie, którzy mają inne poczucie wartości i dla nich to nie jest drogo. Inni też Ci o tym pisali, ale Ty nie potrafisz tego przyjąć do wiadomości. Z mojej strony EOT bo nawet mój 10 letni kuzyn stwierdził, że nie mam co pisać do kogoś kto nie czuje czym rządzi się rynek. Ale on ogarnia co to jest popyt i podaż.
-
1) Nie jestem alfa i omega wszystkowiedzącą tak jak Ty, wiec nie wiem ile zarabia serwisant akwarium - wiec się nie wypowiadam, w przeciwieństwie do Ciebie, w temacie o którym w ogóle nie mam żadnej wiedzy. Rozumiesz ? Pytanie retoryczne. Nie musisz odpowiadać. 2) Już Ci to kilku wyjaśniło - że patrzenie jednotorowe na prowadzenie firmy jest błędne, to czy firma ma inne produkty czy nie - nie ma żadnego znaczenia. Wielu Ci to próbowało wyjaśnić ale jak widzę nadal to dla Ciebie za trudne i ni cholery nie jesteś w stanie tego zrozumieć. 3) Ty już udowodniłeś, że sam za frajer pracować nie będziesz, ale świetnie Ci idzie wycenianie wartości pracy innych osób. Masz racje nikt Ciebie do niczego nie przekona bo klapki na oczach nie pozwalają Ci myśleć racjonalnie. Postaram się to wyjaśnić jak 10latkowi. Godzina pracy kosztuje dokładnie tyle ile wykonujący pracę za tą godzinę zażąda. Usługobiorca się na taka wartość zgadza albo nie i szuka innego usługodawcy. Przyszedł do Ciebie gość od piecyka, zażądał 150zl - zgodziłeś się. A ja np. na taka cenę bym się nie zgodził bo mój serwisant bierze 80zl i tez mam zrobione porządnie. Mimo to ów fachowiec za 150zl ma klientów bo są tacy którzy zgadzają się na taką kwotę. Wartość nie jest tożsama z tym ile ktoś u Ciebie siedział, ilu narzędzi użył i jak bardzo przy tym się ubrudził. To po pierwsze. Po drugie - jak wycenić prace umysłową ? Po ilości pary z uszu czy co ? Według tego co napisałeś to jakby gość przyszedł do Ciebie do tego piecyka, przywiózł tira narzedzi, umorusał się od stóp do głów, rozebrał Ci piecyk, spędził nad nim nie 1,5h a 15h to byś mu zapłacił nie 150zl tylko 10x więcej - czyli 1500zł bez żadnych oporów. Tak wynika z Twojego przelicznika jaki zastosowałeś - wartości pracy od długości jaką ktoś nad daną czynnością spędził. Następnym razem jak będziesz naprawiał piecyk daj znać - chętnie podejmę się takiej usługi Rozumiesz ? Jeśli nie to wybacz, ale prościej niż do 10latka nie potrafię pisać.
-
A czy ja gdzieś pisałem o gwarancji ? Gwarancja to papier dla producenta a nie dla kupującego tak apropo. W 90% przypadków korzystam z rękojmi. Znów dorabiasz teorie do dyszla, ale to u Ciebie typowe. Z argumentu na argument, z argumentu na argument - i żaden nie obroniony tylko wszystkie leżą i kwiczą. Ktoś nie wie jak to zrobić więc kupuje gotowiec. Ty nie wiesz jak rozebrac piecyk wezwales fachowca. Jak to byl fachowiec taki jak np. z tvnowskiej Usterki to tez nie masz gwarancji ze za chwile nie będziesz miał jebudut w domu. Założyłeś, że skoro ma uprawnienia (sprawdziłeś je ?) to jebudut nie powinno nastapic. Tak samo ktoś kupując gotowca zaklada, ze zrobiono to fachowo i mieszkania nie zaleje. Potrafisz to zrozumiec, czy zbyt trudne to jest do ogarnięcia dla Ciebie ?
-
Z tego samego powodu np. zalanie mieszkania ktoś może zechce skorzystać z gotowca. W jednym przypadku 150zl to dla Ciebie dużo, w innym mało. U mnie serwisant za to samo przy piecyku gazowym bierze 80zl i wystawia jeszcze rachunek. Przepłaciłeś dwukrotnie. Miłego dnia.
-
Poinformuje albo i nie poinformuje, jaka masz pewność ze jak walnie elektronika odpowiedzialna za sterowanie grzałki i zacznie gotować wodę to cześć wysyłająca dane po wifi będzie działać ? Równie dobrze może Ci nic nie wysłać bo moduł wifi przy awarii będzie out of service. Grzałka to grzałka - chcesz wiedzieć co się dzieje w baniaku - idź w stronę komputera który będzie Ci monitorował parametry w akwarium. Swoja droga to aplikacja wspiera push - czy powiadamia jak masz odpalona apke ? Żeby sie nie okazalo, ze bedziesz musial miec ją caly czas odpalona aby powiadomienia dzialaly
-
Sasiad jeździ Polonezem, ostatnio za wycieraczka znalazł kartkę z numerem tel i treścią "Kupię ten samochód" Ta grzałka to zbędny gadżet, dobierz sobie normalna grzałke o takiej mocy by Ci nie zagotowala wody w razie W i zapomniesz że ja masz. Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
-
I nie sprawdziłeś ile taki czujnik szczelnosci kosztuje, nie poszukales jak rozlozyc piecyk i nie wyczysciles go samemu ? Nie zamowiles zaworu w chinach albo prosto od producenta ? Jestem w szoku. Normalnie inny @silvia.
-
Ma takie, że pokazuje Ci mechanizm Twojego myślenia. Odzwierciedla doskonale tok Twojego rozumowania. można nazwać to setką innych określeń od inwencji, poprzez reaktor, do kosmicznego wzmacniacza rozrostu glonów na zasadzie fotosyntezy tychze pod wplywew ledów GROW ale dopóki będziesz myślał w ten sposób: nazewnictwo ma marginalne znaczenie. Nie w tym rzecz jak to nazwac a w tym co sklada sie na ta cene i tego nie jesteś nijak w stanie zrozumieć.
-
no i dlatego nie potrafisz zrozumieć dlaczego tak "drogo" oczy szeroko otwarte ale klapy (nie klapki) na oczach... nie warto dyskutowac, dopoki tych klap nie sciagniesz... Kwintensencja, ale zawsze może majtki uprać za 2zl ;P No i jest do przodu 3zl A to nawet nie 1/4 a wiecej jak polowa ceny.
