Skocz do zawartości

Ironista

Szlachta Morska
  • Liczba zawartości

    1 555
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Ironista

  1. Ironista

    Uchwyt do alg

    Przerobiłem już chyba wszystkie, albo to się kończyło oderwaniem klipsa, albo wyrwaniem z niego alg. Wróciłem więc do jedynego sprawdzonego i pewnego uchwytu. Składa się z kciuka, palca wskazującego i środkowego. Nic nie wyrwą, a i jeszcze naskórek opuszków palców wyczyszczą. No i zjedzone do końca, nic nie fruwa po baniaku. Tak więc raz dziennie, na 2-3 minuty trzy palce do zbiornika i pozamiatane. Nażrą się do oporu i spokój. A jak chcą więcej glonów to proszę bardzo, są skały, jest tylna szyba, skrobią aż miło.
  2. Przecież to wózek idealny do załadowania skrzynki piwa. Ty nam tutaj oczu nie mydl, że to do podmianki. Chyba pustych butelek na pełne.
  3. O, to widzę że nie tylko ja poluję na asteriny. Jestem już na etapie, 2-3 sztuki dziennie, a było ponad 20 na jedno polowanie. Żeby jeszcze aiptasie dało się tak łatwi wyeliminować, to pewnie miałbym większą ochotę do obsadzania baniaka koralami. Beczki na wózkach? Cytując klasyka "mają rozmach sk...ny"
  4. Ba, żebym to wiedział. Nigdy nie miałem zoa w tym zbiorniku, więc po prostu jest to jedna wielka niewiadoma.
  5. Jako posiadacz najgrubszej Bispinosy na świecie chętnie się z nią rozstanę. Nie żre SPS-ów, LPS-y mam tylko dwie acany i jedną euphylię, nigdy jej nawet w pobliżu nie widziałem. Generalnie nie interesowała się w ogóle koralami to momentu kiedy kilka tygodni temu wespół z borsukiem zaczęli męczyć sarco. Ryb żadnych nie gania. Jak chcesz zaryzykować, to się możemy machnąć na jakieś szczepki.
  6. Podpisuję się pod tym obiema rencema, rencyma i rękoma, a i rękami też. Bywało że parametry wzorcowe, a w świeżym zbiorniku nie tylko nie rosły, ale potrafiły padać. Jak u mnie chetoniki zaczęły je jeszcze szarpać to już w ogóle koniec. Zbiornik skończył rok i zupełnie inaczej. Tak zwane chwasty, czyli montipory digitaty czy capricornis to nawet własne szkielety potrafią teraz zarastać. A parametry o wiele gorsze, zwłaszcza nutrienty (nie podam, co by niektórzy na zawał nie zeszli). Super to wygląda. Teraz to już z górki, żeby nie zapeszyć.
  7. Zgadza się, u Ciebie mamy sytuację, gdzie przy małej ilości wody w obiegu idzie proporcjonalnie dużo balinga, ale w normalnej sytuacji, rozjazd zasolenia nie spowodowany jakąś awarią nie powinien mieć miejsca. Tak na marginesie, dzisiaj sprawdziłem zasolenie przed podmianą (ostatni raz robiłem to chyba ze dwa miesiące temu), a to tylko dlatego że tydzień temu zabrakło mi jakieś 200 g soli, a nie chciało mi się odlewać wody, więc poszła trochę mniej nasycona solanka do podmiany (60 litrów). I na 900 litrów wody w obiegu (60 ml balinga na dobę) nie było widać żadnej różnicy, 1,025 jak w mordę strzelił.
  8. Amen, i że powtórzę za Beti, To jest chyba najłatwiejszy do utrzymania parametr, zwłaszcza przy większej ilości wody w obiegu. Jeżeli dolewka działa poprawnie, jedziesz na tej samej soli, gdzie masz już wiedzę ile gram na litra dać przy podmianie, to jak może się to rozjechać? Dla mnie niepojęte.
  9. Przepraszam, ale sobie pozwolę - mać, taki piękny zbiornik.
  10. Nie wierzę, po prostu nie wierzę. Jak to zjadły, przecież to nie były szczepki tylko wielkie bydlaki, niektóre o średnicy piłki ? Jacek powiedz proszę że żartujesz.
  11. Nie ma potasu, nie ma gospodarki wodnej w roślinie ( i nie ma tu znaczenia że glon rośnie w wodzie, bo tu chodzi o jej transport wewnątrz rośliny), nie ma prawidłowej gospodarki azotem, a co za tym idzie prawidłowej budowy tkanek itp. itd. Ja wrzuciłem garść makroglonów do sumpa i jak się tylko zaaklimatyzowały i ruszyły ze wzrostem, to potas spadł mi błyskawicznie z 400 na 320. Nie ma bata, masz refugium kontrolujesz potas regularnie i uzupełniasz. Nie bez powodu rolnicy rzucają azot i potas w czasie wzrostu roślin. Ciągną z gleby aż miło. Glon się tutaj specjalnie od kartofla czy pszenicy nie różni.
  12. Przeczytaj sobie na spokojnie jeszcze raz co napisał Hoom i nie pisz głupot. Klient kupił w promocji, bo taka widniała na stronie, a o tym że promocji nie ma, dowiedział jak chciał zamówić dodatkowy element. A jak ktoś w sklepie nie wykonał swoich obowiązków i wprowadził klienta w błąd, to w każdym normalnym kraju klient za zaistniała sytuację powinien zostać przede wszystkim przeproszony, niezależnie od tego czy (jak to ująłeś) "awanturuje się" czy nie.
  13. Nie wiem na ile, ani czy w ogóle parasz się zawodowo handlem międzynarodowym, produkcją (z nakładami na rozwój), a co za tym idzie z walką z nieuczciwą konkurencją itp., ale jeśli nie to uwierz mi, że nie wszystko da się wziąć na tzw. "chłopski rozum". Cena - nie ma czegoś takiego jak polska cena i inne ceny w handlu międzynarodowym. Dla przykładu powiedzmy, że Kessil obniża cenę lampy dla dystrybutora w Polsce i ten może ją sprzedawać za 3 000 zł. No i mamy od razu raban klientów z innych krajów, dlaczego w Polsce ta lampa tak tanio kosztuje (jakieś 680 euro) a u nich dla przykładu 1 000 euro. W dobie internetu będą wiedzieć o tym od razu. I tutaj wystąpią dwa scenariusze: - klienci z innych (zazwyczaj bogatszych krajów obrażają się na Kessila) i nie kupują ich lamp - Kessil traci na obrocie i zyskach - klienci dzięki zakupom internetowym zaopatrują się w lampy u polskiego dystrybutora - tutaj Kessil też traci, tylko że na marży i zyskach. Szczerze? Przy rynkach zachodnich, bogatych rynkach azjatyckich to Polska jest dla Kessila w skali globalnej nic nie znaczącym punktem na mapie i bez unoszenia się honorem i obrazy można to sobie szczerze założyć. To jest niszowe hobby, i choćby ta lampa kosztowała 1 000 zł, nie spowoduje, że nagle pojawi nam się w tym kraju 100 tys. zbiorników z morszczyzną. To nie jest telewizor i nie musi być w każdej chałupie. Jako przykład podam Ci tutaj odwrotną sytuację, z polską firmą eksportującą swoje produkty na zachód. Też niszowy rynek - sprzęt nie dla przeciętnego Kowalskiego, tylko dla grupy miłośników dobrego dźwięku zwanej audiofilami. Polska firma Amplifon robiąca dobre wzmacniacze lampowe. Urządzenia trafiły do jednego zachodniego dziennikarza zajmującego się tematyką, drugiego, zebrały dobre recenzję w branżowej prasie, a już stosunek jakość - cena był dla nich rewelacyjny (wiadomo, wzmaki były robione na polski rynek). Pojawili się dystrybutorzy chętni do współpracy, z tym że nie z takimi cenami. Nie wyobrażali sobie sytuacji, gdzie w Polsce wzmacniacz będzie kosztował 6 tys. złotych, a u nich 6 tys. euro. Z kolei sprzedaż za 6 tys. złotych wyrażonych w euro też nie wchodziła w rachubę, bo marża musiała być większa, utrzymanie salonu, pracowników, serwisu itp kosztuje i nie wyobrażali sobie sprzedaży z tak niskim zarobkiem na jednostkowej sztuce. Powód oczywisty - rynek niszowy i z założenia wiedzieli że nie będą tego sprzedawać w tysiącach sztuk rocznie. W efekcie Amplifon podniósł ceny na polskim rynku. Nie wiem jak tam ze sprzedażą i firmą na dzień dzisiejszy, bo nie śledzę ich losów od lat, ale ten przykład pokazuje że jak nie masz dużego obrotu, to musisz mieć duży zysk jednostkowy, inaczej nie przetrwasz. Nie bronię tutaj polityki cenowej Kessila, po prostu wyjaśniam mechanizmy. To tyle w kwestii różnicy cen, a co do różnicy pomiędzy marketingowymi bajerami a kosztami produkcji (koszt produkcji w USA vs Chiny), kosztami badań, rozwoju firmy, inwestycji w nowe technologie, to już temat na inną rozprawę, teraz muszę odpocząć. Tak jeszcze jak ktoś słusznie zauważy - cena odpowiada kupujesz, cena nie odpowiada - nie kupujesz. Nie ma sensu doszukiwać się drugiego dna.
  14. A widzisz, ja nie skojarzyłem że miałeś ich obu jednocześnie. Coś sobie ubzdurałem że lineatusa wprowadziłeś za sohala.
  15. Waldek, nie żebym krakał, ale poczekaj aż lineatus podrośnie, będą takie same problemy jak z sohalem.
  16. A dlaczego ta rura odpieniacza tak mocno zarosła algami?
  17. Ironista

    Ranny ukwiał quadricolor

    I to może być powód jego wędrówki. To co mogą mu dać błazenki, to jednak raczej za mało na tak spory ukwiał. Jak się wyleczy rozważ dokarmienie. Tak przynajmniej pół stynki raz na tydzień.
  18. Stawiaj i się nie zastanawiaj. U mnie stoi 910 litrów, 360 l sump, 60 L zbiornik na dolewkę, to wszystko na stelażu z profili stalowych. Całość dźwiga strop o którym młodym ludziom się nawet nie śniło, czyli taki ponad 50-cio letni, z czasów gdzie więcej materiałów budowlanych wyjeżdżało na lewo na prywatne budowy niż było w użyciu. Kilka lat temu sąsiad coś tam dłubał przy podłodze i mnie zawołał. W stropie to chyba najmniej było...betonu, a tak wszystko, worki po cemencie, kawałek kufajki i jakieś inne szmaty, kawałki desek, cegieł, pustaków, kamienie i co tam sobie jeszcze kto wymyśli. Wszystko stoi od lat i nie ma zamiaru wpaść do piwnicy. Mądrego to i przyjemnie poczytać, nawet na trzeźwo. Generalnie strach kobiety na rękach nosić, szybko się przyzwyczajają i się zaczyna.
  19. Ironista

    Śmierdzi z odpieniacza

    Śmierdzi starą szmatą? To źle. Powinien pachnieć wysokiej klasy fest gnojowicą. Chłopie zrób sobie kupę do wiadra, rozbełtaj z wodą, dodaj jeszcze jakieś domowe nieczystości, zostaw na tydzień i bądź zdziwiony że śmierdzi. Rynce czasami opadają.
  20. Nie no, piękne cacko. Jaka finalnie wysokość? PS> Zobaczyłem na pierwszym zdjęciu ten grill za oknem i tak mi się przypomniało jak taki we Wdzydzach z Jasiem i Kiflem skręcaliśmy nad ranem. Aż mi się łezka w oku zakręciła.
  21. Darek, wódki leję 5ml na dobę jako że tradycyjnie przekarmiam i przerybiam baniak, to mi nutrienty poszybowały. Może stężenie dla niego jest za duże, złapał fazę i szaleje. Nie ma partnerki, to jak to mówią "na bezrybiu i rak ryba," więc nosił sobie na rękach (w właściwie kolcach) tą aiptasie. I to by się nawet zgadzało. Porusza się szybciej od jakiegoś czasu, skałę goli do białego jak nigdy do tej pory, czyli zakąsza. Farel, a grzybki lub ogórki zapodajesz swojemu od czasu do czasu?
  22. Nie no, katani, Twój globus to już jest na wyższym poziomie, twarde szczepi. Ten mój na razie tylko miękkie i ukwiały. Norbi, on dopiero się uczy. Zaczyna od przestawiania, później będzie szczepił.
  23. To że jeżowce z rodzaju mespilia lubią się stroić to wiadomo nie od dzisiaj. Tyle tylko że mój globus przegiął. Zawsze był dandys i mi to nie przeszkadzało, ba, nawet jak kiedyś porwał kawałek briareum to się cieszyłem że łazi i szczepi, nawet go zachęcałem żeby zwiększył tempo tej roboty. Tak było do tej pory, bo to co dzisiaj zauważyłem to mi wywróciło światopogląd na jeżowce do góry nogami. Jednym słowem łajza dostał żółtą kartę. To że sobie przyczepił muszelkę to norma, ale w środku jak gdyby nigdy nic rosła sobie aiptasia. A globus jej jeszcze darmowe przejażdżki po zbiorniku fundował. Co za jełop. Na szczęście muszelka z dziką lokatorką już w śmietniku. A tak to nuda. Po ostatnich wyczynach wszystko zostało tak jak było, zgodnie ze słowami pewnej piosenki "Przewróciło się, niech leży, cały luksus polega na tym...". Szyby przeczyszczę, podmianę zrobię. Trzeba będzie tylko szczepek dodać, żeby algi wapienne miały konkurencję, bo za chwilę cały zbiornik będzie fioletowo-różowy. No i fotka dandysa poniżej, żeby nie było.
  24. Szymon, myślę że nawet 10 litrów na ogólnej pojemności twojego systemu nie powinno spowodować dużego skoku zasolenia, a jeśli to było poprzez swobodne odparowywanie, to korale nie powinny grymasić. Będzie dobrze. Co by tu, żeby ci poprawić humor. Hmmm....mam. Nie trzeba być na urlopie żeby coś pierdyknęło, doszedłem wreszcie co wprawia mi w rezonans cały sump i wszystkie w nim graty. Wirnik obiegówki mam do wymiany. Właśnie zamówiłem, a że to Red Dragon to zabolało mocno. Baw się dobrze na urlopie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Wchodząc do serwisu Nano-Reef, zgadzasz się na warunki Warunki użytkowania.