-
Liczba zawartości
1 587 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Kalendarz
Blogi
Articles
Member Map
Sklep
Zawartość dodana przez Ironista
-
Skoro już staram się uspokoić, choć przed chwilą wyzywałem sam siebie tak, jak jeszcze nigdy, to skrobnę kilka spostrzeżeń, może się komuś przydadzą. Zdjęcia na szczęście zrobiłem kilka dni temu, dzisiejszych nie odważyłbym się pokazać nawet sobie. Będzie pamiątka. Właśnie od tej chwili gdy piszę, akwarium żyje sobie według słów piosenki "przewróciło się, niech leży, cały luksus polega na tym...". Właściwie to nie luksus tylko moja głupota i to wielka głupota. Z uwagi na sytuację obecną z wiadomym wirusem, przenosiny do nowego lokum się przesuną, zatem postanowiłem coś zrobić ze zbiornikiem, skoro jeszcze jakiś czas pobędzie w tym miejscu i w tym stanie. Tylko że nie uwzględniłem kilku kwestii: - nie jest tak łatwo zmienić ustawienie skały mając już szczepki na niej, a tym bardziej ukwiały - ukwiał przyczepiony do porowatej skały nie da się tak łatwo oderwać - jak chcesz coś robić z ukwiałami, to nie karm ich kilka godzin wcześniej - pamiętaj że błazny będą broniły ukwiałów, a co za tym idzie co chwilę samica będzie cię dźgać w rękę, a że robi to niespodziewanie, to odruchowe cofanie ręki gwarantuje dużo wody na podłodze - jak skała nie jest poklejona to się będzie rozjeżdżać pod naciskiem nowych kawałków - ryby w panice, to nie jest dobre dla nich - korale niby mocne że cię rozetną, ale cholernie delikatne i się łamią - jak zaczynasz zmieniać ustawienie skały, to lepiej żebyś miał wcześniej jakąś koncepcję a nie spontan. No i tak na razie mogę to określić. Akwarium w tej chwili przypomina jedno wielkie gruzowisko, ryby w stresie, korale w stresie, ja w stresie. I po co mi to było. Miałem zrobić tylko podmiankę i nic więcej. No może za wyjątkiem przenosin jednego korala, którego ukwiał parzył za mocno. Tak na marginesie jeszcze jedna uwaga: - jak masz ukwiały, dobrze się czują, karmisz je regularnie, to nie ma siły, będą rosły, zatem nie klej blisko korali, bo w ciągu kilku miesięcy będziesz się szarpał żeby je odkleić Ale mnie jeszcze trzyma. No nic, idę kleić szczepki, zrobię podmiankę, pościeram wodę, wyczyszczę szyby i już. Reszta mnie nie interesuje na dzień dzisiejszy. Kilka fotek z okazji zbliżającej się pierwszej rocznicy urodzin baniaka. Ale mu imprezę zrobiłem, że hej...
-
Zlot Ustroń 2020 maj 8-10 ankieta wirus
Ironista odpowiedział Alfik1980 → na temat → Zloty, spotkania...
Właśnie zacząłem pisać kiedy wpadł post VDR-ka. Ja to tego dołożę jeszcze jedną rzecz odnośnie planowania, której nie życzę ani sobie ani nikomu innemu. Jak tak dalej to potrwa, to za dwa, trzy miesiące mogę być poszukującym pracy, a wtedy raczej pieniądze są potrzebne na to, by po prostu przeżyć, a wszelkie inne atrakcje życiowe schodzą na dalszy plan. -
Zlot Ustroń 2020 maj 8-10 ankieta wirus
Ironista odpowiedział Alfik1980 → na temat → Zloty, spotkania...
Szczerze? Nie wiem co będzie za tydzień, dwa, a mam wiedzieć co będzie pod koniec Sierpnia? I tak się na to zapatruję. -
No i elegancko się klaruje, kolory też przyjdą z czasem. Co do euphyli, to może za mocno nią buja. Ja jak swoją przestawiłem w kąt, gdzie ledwo się rusza, to od razu ruszyła.
-
Mogła, oczywiście, ale też pterapogony mogły wykończyć się same. Drugi mimo wygranej padł ze zmęczenia.
-
No nie było imprezy bez tego kawałka. Inna sprawa, że panny nie bardzo go lubiły, bo w Trzepiecińskiej kochaliśmy się wszyscy na zabój, bez wyjątku. Ale mnie naszło na wspominki.
-
Humor humorem, ale mam podobnie jak Jaszczur7, jakiś tam niesmak pozostał. Hmm... widocznie za mało bluzgam. No nic nadrobię i...może zarobię.
-
Ten ze zdjęcia to chyba nawet bardzo.
-
Jeżeli masz faktycznie dużo detrytusu na skale, to te turbo pomogą jak nie przymierzając umarłemu kadzidło. Szczoteczka, pipeta i inne mechaniczne metody usuwania. Do tego wydajna filtracja zatrzymująca ten syf i wtedy można się go pozbyć. Glony usuwać razem z nim rwąc dodatkowo pęsetą to, co zostanie po szczotce.
-
Akwarium „BEZ" odpieniacza i zbędnych kosztów.
Ironista odpowiedział Jacek56 → na temat → Akwaria powyżej 600 L
Ogarnij się człeku, temat jest w porządku, piękne zdjęcia pięknego zbiornika, co ty chcesz zamykać? -
Akwarium „BEZ" odpieniacza i zbędnych kosztów.
Ironista odpowiedział Jacek56 → na temat → Akwaria powyżej 600 L
teraz działa , poprawiłem -
Akwarium „BEZ" odpieniacza i zbędnych kosztów.
Ironista odpowiedział Jacek56 → na temat → Akwaria powyżej 600 L
Takie mam skojarzenia z tej dyskusji. Idziecie w dobrą stronę, wszyscy, jak leci. -
Na początku mego listu, no dobra, będą zdjęcia na koniec, a to choćby dlatego żeby Szymon nie przestał czytać. Będzie też pytanie, pytanie będzie pierwsze. Miałem nawet jakiś temat założyć, albo odgrzebać istniejący, ale mi się nie chce, więc skrobnę sobie tutaj. Pytanie do posiadaczy (kiedyś i teraz) squamipinisów. Kiedy dodać samiczek? Obecnie są 3 samiczki i jeden półsamiec. Swego czasu wpuściłem 6 samiczek. W dobrej kondycji, od pierwszego dnia zaczęły żerować, najpierw artemia, później inne mrożonki, pod jakiś 2 tygodniach suche Hikari, obecnie wszystko co wrzucę, płatki, granulki, nawet algi nori podbierają pokolcom. W międzyczasie wybuchły zamieszki o przywództwo w stadzie, normalka niby, ale któregoś dnia zauważyłem że gdzieś mi się straciła jedna sztuka. Ponieważ zdrowo się napierdzielały, to położyłem to na karb wojen podjazdowych, bo żadnych oznak chorobowych u nich nie widziałem, a żerują jak wściekłe. W międzyczasie dwie z nich wyraźnie zaczęły powiększać pierwszy promień płetwy, co mnie lekko zszokowało bo dwa samce na 4 samiczki to trochę mało, ale po dalszych wojenkach jedna wyhamowała, a zwyciężczyni zaczęła szybciej rosnąć, promień ma już bardzo długi i zabiera się za zmianę barw. Ale to nie zmniejszyło jej agresji, nadal gania mocno pozostałe. Dzisiaj zauważyłem brak drugiej samiczki. Sytuacja podobna jak z poprzednią, nie głodują, nie są wychudzone, nie widzę jakichkolwiek oznak choroby. Po prostu zniknęła. I tu mam taki pomysł, żeby wrzucić ze 6-8 nowych samiczek, to może półsamiec rozłoży agresję na większą liczbę sztuk i będą mniej tłuczone. Tak zrobiłem swego czasu z garbikami. Wpuściłem 4 sztuki parasemy, to dwie załatwiły pozostałe i podzieliły sobie akwarium na połowę. To dołożyłem jeszcze 4 parasemy i 4 chemicyanea i ...bingo. Przynajmniej na razie. Jest 10 terytoriów i wszystkie ganiają się ze wszystkimi, ale nie ma sytuacji jak poprzednio kiedy dwie zatłukły jedną dosłownie w kilka godzin. Obgryzły jej wszystkie płetwy. Rano pływała normalnie, po południu już leżała bo nie miała jak pływać, a te ją tłukły nadal. Teraz tylko się przeganiają ze swoich terytoriów i nie ma zamordyzmu. Z drugiej strony jest ryzyko, że jak wpuszczę mniejsze samice squamipinisa to te obecne będą je tłukły, lub półsamiec zacznie je atakować. I mam dylemat. Wpuszczać teraz, czy poczekać aż samiec "dojrzeje" i chętnie przygarnie nowe samiczki do haremu? Aha, no i obiecane zdjęcia. W Poniedziałek sarco (ojciec i syn) skończyły 9 miesięcy. Załączam fotki z 23 Czerwca ubiegłego roku i z dzisiaj. Jak widać chyba im u mnie dobrze, a nawet za dobrze, bo ojciec zaczyna dotykać szyby, co mu się nie podoba i chyba czeka mnie przestawianie skały, żeby ta kapusta mogła dalej rosnąć. Dwie kolejne fotki są z serii (wkurw i złość). W szufladzie leży bilet do oceanarium w Lizbonie. Miałem w Kwietniu lecieć, to już sobie poleciałem (krew mnie zalewa). Byłem tam na początku Marca, ale służbowo, więc na wizytę w Oceanarium miałem mało czasu, jeszcze na dodatek miałem ogony, którym musiałem odpowiadać na pytania. Dlatego teraz miałem tam sobie posiedzieć sam, choćby i cały dzień. Taaaaaa. Zdjęcia dla odmiany zielone, nie niebieskie. Polecam każdemu, robi to wrażenie.
-
Pewnie że wyjdzie, co ma nie wyjść. Poprzednie było super to i to też będzie, na bank. Czekam niecierpliwie na zbliżenia korali na zdjęciach, choćby i małych szczepek. Zawsze lubiłem Twoje fotki, takie mroczne i tajemnicze były.
-
Zostało 50 dni do planowanego terminu. Biorąc pod uwagę to, co się obecnie wyprawia na tym naszym świecie, to jakoś czarno widzę to nasze spotkanie. Jak sądzicie?
-
1000l solanki bez odpieniacza - start
Ironista odpowiedział Marrcin → na temat → Akwaria powyżej 600 L
No i idzie wzorcowo, najpierw okrzemki, potem piękne cyjano. Kilka miesięcy i się wyprostuje. Z NO3 uważaj, bo później ciężko się zbija. Nie wkładałbym na razie więcej producentów nutrientów (czyli ryb), a dokładałbym więcej konsumentów (czyli korali). No i nich się kręci. Każdego miesiąca powinno być lepiej. -
KLOC czyli pół tony solanki... nie masz problemów załóż se zbiornik
Ironista odpowiedział dadario → na temat → Akwaria 250 - 600 L
Szymon, prawy dolny narożnik, koło zoa, to favia, favites? Jak ci to rośnie na piachu? W starym zbiorniku też było na dnie? Pytam, bo kiedyś miałem favites, praktycznie przez rok stał w miejscu, a obecnie wprowadzona szczepka w miesiąc zarosła podstawkę i z niej aktualnie złazi. Mam jeszcze ewentualnie chwilę, żeby oderwać podstawkę od skały i dać na piach, bo jak na nią wlezie to będzie trochę ciężko rozrywać mi korala. Idzie jak oparzony, coś mu widocznie pasuje w zbiorniku. -
Akwarium „BEZ" odpieniacza i zbędnych kosztów.
Ironista odpowiedział Jacek56 → na temat → Akwaria powyżej 600 L
Co Wy się do tego Jacka tak przypierd...lacie, dajcie sobie już na wstrzymanie. Taką sobie metodę wymyślił (pamiętam wiele Jego prób i błędów), sprawdza się, zbiornik wygląda super (w przeciwieństwie do większości widziałem na żywo), korale mało nie wychodzą na powierzchnię, ryby zdrowe i spasione. To o co chodzi? Że poleca to innym? No i dobrze, jak zwiększę masę koralową, to też się może pozbędę pienidła. Dwie pompy przestaną pracować 24h/doba to będę miał mniejsze rachunki. Pod jakimiś krzywymi pozorami dyskusji zrobiliście sobie używanie. Po kiego wała pytam się? -
Co do Parasemy, duże stado i po sprawie. Wpuściłem 4 sztuki to wybuchła wojna i zostały dwie. Zrobiły sobie dwa duże rewiry i tyle je widziałem bo głównie siedziały w skałach na granicy terytoriów. Dodałem 10 sztuk i jest spokój. Agresja się rozłożyła, terytoria są małe i jest mega ruch. Od czasu do czasu wybuchają wojny, ale każda goni każdą, więc żadna nie jest narażona na zatłuczenie. Od dwóch miesięcy cała dwunastka cieszy oczy bo ganiają się i w skałach i w toni. Lepsze niż chromisy. Fajnie że jak planujesz chełmona to nie idziesz w pokolce. Będzie miał chłopak spokój. Choć jednego ctenochaetusa to bym dał na glony jednokomórkowe. Do tego haremik anthiasów i masz fajny ruch w zbiorniku.
-
I jakie tempo. Nawet zeovit każe czekać 14 dni, a tu zalewamy i myk do środka. Chyba dodam do obserwowanych.
-
Czyżby zakwit? Mnie dzisiaj dopadł. Rano byłem w szoku, po tylu miesiącach kryształowej wody. A najgorsze jest to, że do wtorku nie będzie mnie w domu. Mam nadzieję że jak wrócę to już się oczyści. Teraz dopiero zobaczyłem pytanie. A wyrósł sobie do dorosłego.
-
Jeśli ta Koralia Nano 900 ma być docelową w cyrkulacji, to strasznie malizną pachnie. Chyba że na obiegu będzie większa pompa która ją wspomoże.
-
Ten egzemplarz akurat nigdy się nie dzielił, obecnie też raczej to nie podział, bo ten trwa kilka godzin, a ukwiał jest w tym stanie już kilka tygodni. Mechanicznych uszkodzeń nie widzę, a mam dobry podgląd na jego stopę. Jakby mu przeszkadzały jakieś ślimaki osiadłe czy rurówki to by po prostu się przemieścił lub puścił z prądem. Pojęcia nie mam co mu jest. Na pewno wszystko zaczęło się od momentu kiedy zaczął miziać montipory. Dodam że nawet taki pokurczony wcina aż miło.
-
KLOC czyli pół tony solanki... nie masz problemów załóż se zbiornik
Ironista odpowiedział dadario → na temat → Akwaria 250 - 600 L
Niezależnie od tego, mimo że się spłakałem, to powiem słowami klasyka "nooo, piękne cacko" -
Zielony quadri bardzo mi się rozrósł i zaczął dotykać będące za nim dwa sps-y montiporę capricornis i digitatę. Bałem się o korale, zwłaszcza capricornis, bo digitata nie zeszła jeszcze z podstawki na skałę, więc łatwiej ją było przenieść. No ale czasu jakoś nie było, digitata tam gdzie ją dotykały macki ukwiała przestała polipować. Aż tu nagle stało się odwrotnie. Od jakiś trzech tygodni ukwiał pokurczony. I nie mam tu na myśli typowego wieczornego flaczenia, albo jak się obeżre, tylko te ramiona które dotykały montipor najpierw jakoś mu się wykręcały, przebarwiały, zaczynały kurczyć, później następne, a w tej chwili wygląda tragicznie, większość ramion dziwnie schowana, a te które są na wierzchu są małe i też skurczone. Samica premnasa już jakieś dwa tygodnie temu wyprowadziła się z niego do ukwiałów na drugim końcu zbiornika, samiec jeszcze siedzi ale i on coraz częściej wędruje do samicy, tym bardziej że ta cały czas do niego podpływa i namawia do przeprowadzki. Czyżby montnipory okazały się mocniejsze od ukwiału i to jego kurczenie było spowodowane typową wojną chemiczną? Nie widzę innego wytłumaczenia, był zamieszkały przez premnasy które o niego dbały, jadł jak głupi (regularnie raz w tygodniu pół stynki, plus drobiazgi które mu błazny wkładały do gęby), nic go nie drażniło. Miał ktoś już taki przypadek? Wklejam zdjęcia ukwiała. Jak był napompowany normalnie to sięgał do stojących w górze montipor.
